Dmitrij Głuchowski poszukiwany. Rosjanie wystawili list gończy za pisarzem krytykującym Kreml

Dmitrij Głuchowski jest poszukiwany listem gończym wystawionym przez Federację Rosyjską. Autor "Metra 2033" wielokrotnie krytykował politykę Władimira Putina, także wojnę w Ukrainie.

Dmitrij Głuchowski został uznany za poszukiwanego przez władze federalne - informacja o tym pojawiła się na stronie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Federacji Rosyjskiej - informują ukraińskie media.

Dmitrij Głuchowski poszukiwany listem gończym. Wielokrotnie krytykował wojnę w Ukrainie

Nie określono, z jakiego powodu i w jakim charakterze pisarz jest poszukiwany. On sam twierdzi, że wniesiono przeciwko niemu pozew na podstawie przepisów o "fake newsach" rozgłaszanych na temat rosyjskich sił zbrojnych.

Zobacz wideo Co nowego w popkulturze?

Głuchowski wielokrotnie publicznie sprzeciwiał się wojnie w Ukrainie. Tuż po agresji rosyjskiej w Ukrainie w lutym tego roku publikował m.in. zdjęcie z jednej ze stacji metra, gdzie tysiące osób chronią się przed nalotami - podobnie jak w jego powieściach. "Nigdy nie myślałem, że to może się stać rzeczywistością. Tragedia" - komentował wtedy rosyjski pisarz.

Więcej o wojnie w Ukrainie poczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

"Metro 2033", najbardziej znana książka Głuchowskiego, opisuje historie ludzi, którzy przeżyli wojnę nuklearną i 20 lat po jej zakończeniu mieszkają w moskiewskim metrze. Pisarz zapoczątkował również projekt Uniwersum Metro 2033, w którego ramach powstają powieści i opowiadania. Ich akcja toczy się wiele lat po wybuchu II wojny światowej; większość postaci z tych pozycji także skrywa się przed wybuchem atomowym w podziemiach metra na całym globie.

Dmitrij GłuchowskiDmitrij Głuchowski: Bałem się opisywać moskiewską mafię. To nieobliczalni ludzie [WYWIAD]

Także wcześniej pisarz, który przebywa poza granicami Rosji, krytykował działania rosyjskiego rządu.

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina

Na mocy przepisów, wprowadzonych już po lutowym ataku na Ukrainę, za rozpowszechnianie fałszywych zdaniem Kremla informacji o działaniach rosyjskich sił zbrojnych może grozić nawet 15 lat więzienia. Za "zdyskredytowanie sił zbrojnych" jest teraz uważane np. "celowe działania mające na celu podważenie autorytetu Sił Zbrojnych, wizerunku i zaufania do Sił Zbrojnych i umniejszanie ich zasług". Kreml właściwie całkowicie cenzuruje tym samym przekazywanie przez dziennikarzy przebywających w Rosji prawdziwych informacji o rosyjskiej agresji na Ukrainę i dąży do tego, by do Rosjan trafiały jedynie propagandowe treści.

Więcej o: