Pisarz splagiatował książkę noblistki. Ona: "To oburzające". On: Nie zdawałem sobie sprawy

John Hughes w swojej nominowanej do najważniejszej australijskiej nagrody literackiej książce "The Dogs" splagiatował obszerne fragmenty reportażu "Wojna nie ma w sobie nic z kobiety" Swietłany Aleksijewicz. Australijski "Guardian" odkrył wiele niemal identycznych fraz i scen w pracy pisarza z ukraińskimi korzeniami.

Porównanie obu książek (w przypadku Aleksijewicz angielskiego tłumaczenia) pozwoliło znaleźć dziennikarzom 58 podobieństw, w tym identycznych zdań. Dopatrzyli się także podobieństw koncepcyjnych, z główną sceną, od której "The Dogs" wzięło tytuł, na czele. 

Marek Krajewski w 2019 roku odsłonił we Wrocławiu Krasnala Elbiego, nawiązującego do Eberharda MockaZłośliwcy zastanawiają się, czy Mróz nadąża z czytaniem swoich książek. Inni też nie próżnują

Znaleźli prawie 60 podobieństw. Swietłana Aleksijewicz: Oczywiście się na to nie zgodziłam

Powieść "The Dogs" miała powstać przede wszystkim na podstawie rozmów Hughesa z jego babcią i dziadkiem. Główny bohater - Michael - to syn rosyjskich i włoskich imigrantów, którzy przybyli do Australii po II wojnie światowej. Tuż przed śmiercią jego matka, Anna, opowiada mu o okresie walki z nazistami, gdy była w partyzantce. W dużej mierze te wspomnienia bohaterki Hughes przedstawia czytelnikowi w formie stenogramów sporządzonych przez Michaela podczas rozmów z matką.

Więcej ciekawych treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Ani autor, ani wydawca nigdzie nie wspomnieli o posiłkowaniu się twórczością innych autorów, przedstawiając "The Dogs" jako dzieło oryginalne. Książka Hughesa została nominowana m.in. do tegorocznych nagród Victorian i NSW w kategorii "fikcja".

RóżyczkaBoczarska po 12 latach wraca do tej samej roli. Powstanie kontynuacja "Różyczki"

Tymczasem, "Wojna nie ma w sobie nic z kobiety" - głośny reportaż białoruskiej noblistki, była gotowa już w 1983 roku. Jak pisze polski wydawca, dwa lata przeleżała w wydawnictwie, a autorkę oskarżono o "pacyfizm, naturalizm oraz podważanie heroicznego obrazu kobiety radzieckiej". To wynik czterech lat spędzonych przez Aleksijewicz na rozmowach z sowieckimi kobietami, opowiadającymi jej o przeżyciach z czasów II wojny światowej. 

Zobacz wideo Olga Tokarczuk doktorką honoris causa Uniwersytetu Wrocławskiego. "Wobec przemocy, śmierci, cierpnie wyobraźnia. Jako pisarka kapituluję" [WYKŁAD]

Australijscy dziennikarze po dokonaniu odkrycia skontaktowali się z pisarką, która w odpowiedzi przesłała krótkie oświadczenie:

Nigdy nie słyszałam o 'The Dogs' ani nie skontaktował się ze mną Hughes. Wykorzystanie dosłownie fragmentów z mojej książki jest oburzające i oczywiście się na to nie zgodziłam.

Richard Pevear i Larissa Wołochoński, którzy zajmują się tłumaczeniem jej książek, nazwali podobieństwa "dość niezwykłymi" i podkreślili, że takie rzeczy ich zdaniem nie dzieją się przez przypadek.

Pisarz przeprasza za wykorzystanie fragmentów, ale zaznacza: Widocznie zacząłem myśleć o nich jak o swoich

John Hughes także odniósł się do sprawy. W oświadczeniu przesłanym redakcji stwierdził, że prace nad "The Dogs" zaczął 15 lat temu i w tym czasie zebrał wiele godzin nagrań i stron zapisków z rozmów z jego ukraińskimi dziadkami, którzy opowiadali o podobnych doświadczeniach co bohaterki "Wojna nie ma w sobie nic z kobiety". Sam miał przeczytać reportaż noblistki w 2017 roku i wykorzystywać go na zajęciach ze studentami. Hughes pisze: "Spisałem na maszynie fragmenty, których chciałem użyć i od tego czasu nie wróciłem do samej książki" i dodaje:

W pewnym momencie, wkrótce po tym, jak dodałem je do notatek, które zrobiłem z wywiadów z moimi dziadkami i na przestrzeni lat, … [widocznie zacząłem - red.] myśleć o nich jak o swoich.

Twierdzi, że nie próbuje się usprawiedliwiać, ale wszystkie opowieści zlały mu się w jedno i dziś trudno by było mu je oddzielić. "Staram się raczej wyjaśnić, w jaki sposób mogłem tak bezpośrednio wykorzystać fragmenty dzieła innego pisarza, nie zdając sobie z tego sprawy… Na żadnym etapie pisania nie miałem zamiaru przedstawiać pracy Aleksijewicz jako mojej własnej i byłem naprawdę zaskoczony, gdy zobaczyłem artykuł (nie ma nic bardziej niepokojącego niż odkrycie, że twój proces twórczy nie jest tym, czym myślałeś, że jest)".

Pisarz w oświadczeniu przeprosił noblistkę i jej tłumaczy.

Wydawca Hughesa Terri-ann White powiedziała, że "stoi wiernie u boku autora, pomimo zawłaszczenia widocznego teraz w tym tekście". Jako pisarka, jak powiedziała, zrozumiała "jak kreatywność może się pomieszać w tworzeniu długiego dzieła". Po przeczytaniu reportażu Aleksijewicz powiedziała: "Żal mi tylko, że nie rozpoznałam tych zapożyczonych opisów".

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina

Więcej o: