Margielewski: Wielu członków rodziny królewskiej w Arabii Saudyjskiej zarażono wirusem HIV. Celowo

- Bardzo wielu członków rodziny królewskiej, którzy nie są przychylni Muhhmadowi bin Salmanowi, czyli księciu koronnemu, którzy mają coś do powiedzenia, zostało zarażonych wirusem HIV. Leki dostają tylko i wyłącznie pod warunkiem, że będą posłuszni - mówi pisarz i dziennikarz Marcin Margielewski.

- Lubię opowiadać historie z punktu widzenia ludzi, którzy pozornie nic nie znaczą, człowieka, który jest niewidzialny dla tych bogatych - mówi Marcin Margielewski. W "Kłamstwach arabskich szejków", które ukazały się 25 października, pisarz wraca do wydarzeń z 2017 roku, gdy książę koronny Arabii Saudyjskiej Muhammad bin Salman zamienił hotel Ritz Carlton w "pięciogwiazdkowe więzienie". Rozmówcą pisarza jest mężczyzna, który usługiwał wtedy jednemu z bogatych wpływowych mężczyzn, zatrzymanych po to, by przysiągł posłuszeństwo następcy tronu wybranemu wbrew tradycji. 

Zobacz całą rozmowę:

Zobacz wideo Wywiad z Marcinem Margielewskim

Margielewski: Zarażeni HIV leki dostają tylko i wyłącznie pod warunkiem, że będą posłuszni

Marcin Margielewski w swojej nowej książce pisze m.in. o tym, co wydaje się niewyobrażalne:

Jedną z takich rzeczy, która mnie najbardziej zszokowała, to jest metoda, do której wykorzystano wirusa HIV. Arabia Saudyjska jest krajem autorytarnym, w związku z czym bardzo łatwo jest zatrzymać kogoś w kraju, nie pozwolić na jego wyjazd. Bardzo wielu członków rodziny królewskiej, którzy nie są przychylni Muhammadowi bin Salmanowi, czyli księciu koronnemu, którzy mają coś do powiedzenia, zostało zarażonych wirusem HIV. Leki dostają tylko i wyłącznie pod warunkiem, że będą posłuszni. Jest to rodzaj szantażu, który trudno sobie wyobrazić w ogóle, ale szantażu bardzo zmyślnego.

Margielewski mówi, że choć sprawa nie jest tajemnicą, media o niej nie piszą, ponieważ kwestię okoliczności zakażenia trudno udokumentować i udowodnić. On jednak postanowił o tym napisać w "Kłamstwach arabskich szejków". Podkreśla jednak, że jego książka nie jest atakiem na Arabię Saudyjską. - Jest bardziej oskarżeniem świata Zachodu, który daje się omamić, dlatego zarówno w leadzie, jak i w wielu hasłach reklamowych tej książki jest teza o tym, że Zachód za wielkie pieniądze i za ropę jest w stanie przymknąć oko na kłamstwa - mówi.

<Reklama> Ebooki i audiobooki Marcina Margielewskego w Publio.pl >>

Wywiad z Katarzyną PuzyńskąPuzyńska: Kilka osób wytatuowało sobie okładki moich książek. Ciężko mi w to uwierzyć

Więcej ciekawych treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

"Wszystko się sprowadza do tego, że kobiety wszędzie muszą sobie wydrapywać prawa"

W trakcie rozmowy, której jako podcastu "Dobrze czytaj, dobrze słuchaj" można posłuchać także na Publio, Spotify i innych platformach streamingowych, mówiliśmy także m.in. o sytuacji w Iranie, porównaniu władców Arabii Saudyjskiej z Władimirem Putinem, o tym, jak Margielewski radzi sobie emocjonalnie z trudnymi, osobistymi historiami, którymi się zajmuje czy sytuacji kobiet na Bliskim Wschodzie. Margielewski mówi:

To nie jest kwestia islamu, Arabii Saudyjskiej, Bliskiego Wschodu - to jest kwestia konserwatyzmu. Jakimś cudem konserwatyści uznają, że utrzymanie tradycji jest możliwe tylko i wyłącznie ciemiężeniem kobiet. Co jest totalną bzdurą, chyba że uznamy ciemiężenie kobiet za tradycję, co też byłoby prawdziwe. Ja uważam, że akurat z tą tradycją trzeba zerwać i tak uważa bardzo wielu Saudyjczyków.

Wojciech Chmielarz w Gazeta.plChmielarz: Ojcostwo nagle stało się tematem, o którym można napisać kryminał

- To wszystko się sprowadza do tego, że kobiety wszędzie muszą sobie wydrapywać prawa. Te na Zachodzie mają ich zdecydowanie więcej niż na Wschodzie, chociaż to nie jest monolit ani prawda dotycząca wszystkich kobiet - zaznacza.

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina

Więcej o: