Jan Peszek srogo o polskich piosenkarkach. "C*py, które nie mają nic do powiedzenia"

Jan Peszek razem z Marią Peszek niedawno wydali książkę pt. "Naku*wiam zen". Pozycja składa się z rozmów pomiędzy ojcem a córką na przestrzeni dwóch lat. Jan Peszek w jednym z fragmentów w wulgarny sposób wyraża swoje zdanie na temat polskich piosenkarek. Podzielił się także swoją opinią na temat aktorstwa w Polsce.

Książka "Naku*wiam zen" to spis szczerych rozmów, w których Maria Peszek zadaje swojemu tacie pytania o nurtujące ją sprawy. Nie boi się poruszać intymnych tematów i takich, które mogą budzić skrajne emocje.

Z opisu wydawcy możemy przeczytać, że to: "szczera do bólu, porywająca książka o nieszablonowej relacji dwojga wybitnych artystów, którzy są także ojcem i córką. Zderza się w niej absurd i powaga, euforia i rozpacz, rzeczy święte i puszczanie bąków. Jest też o przyzwoitości w sztuce i w życiu. I o wolności".

Więcej ciekawych informacji znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl >>

Zobacz wideo Popkultura odc. 127

Jan Peszek ostro o stanie polskiej muzyki

Jednym z wątków poruszonych w książce jest stan polskiego runku muzycznego. Maria Peszek sama jest wokalistką i w przeszłości zrezygnowała z aktorstwa na rzecz muzyki. Jej tata mówi, że początkowo nie rozumiał tej decyzji, ale z czasem uznał to, że córka podąża własną ścieżką. Właśnie w tym fragmencie Jan Peszek mocno krytykuje polski rynek muzyczny:

To, co ciebie cechuje jako artystkę, to że nigdy w twojej twórczości nie ma cechy kopistki. Czym przesiąknięte są wszystkie te c*py z naszego polskiego rynku, które po prostu nie mają nic do powiedzenia. Śpiewają o niczym (...). Nie chcę rzucać w tej chwili nazwisk, ale te tak zwane skarby narodowe, no, dla mnie to jest g*wno. Szalenie utalentowane, w sensie, że elastyczne, muzykalne, no ale to natura dała. Na przykład piękny głos, barwę. Tylko to jest totalnie o niczym.

W dalszej części mocno obrywa się także środowisku aktorskiemu. Jan Peszek argumentuje swoją opinię doświadczeniami z branżą. Jasno wskazuje, że według niego w Polsce króluje przeciętność:

Czasami świetni aktorzy, którzy porobili kariery, sami mówią: »Zrobiłem karierę tylko dlatego, że jestem przeciętny«. (...) Nagrody są dla przeciętnych. Wielokrotnie zasiadałem w komisjach festiwali, nie tylko teatralnych i zawsze to dla mnie było piekło, w którym musiałem się upić, żeby nie rozpierdzielić tego towarzystwa. I to piekło polegało m.in. na tym, że tak naprawdę, między wierszami, już byli wskazani wygrani, zanim się cokolwiek stało

Aktor ubolewa także nad tym, że od lat obecne są te same nazwiska na rodzimej scenie muzycznej, które nie wnoszą żadnej świeżości:

Każda grupa krytyków znajduje sobie własnego złotego cielca, któremu bije pokłony i z którego robi dobro narodowe: »Tego nie wolno tykać!«. Nikt nie powie głośno, że »dobro narodowe« się powtarza, że robi gówniane płyty, że po prostu nie jest już niczym istotnym. »Dobro narodowe« już dawno powinno przejść na emeryturę, ale ono przynosi im zysk, bo mogą o tym pisać i dzięki temu istnieją

<<Reklama>> Ebook "Naku*wiam zen" jest dostępny na Publio.pl >>

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina 

Więcej o: