W jego książkach faszyści kopulują w lesie, a baby są pełne mocy. "To forma zemsty na rzeczywistości"

- To jest trochę forma zemsty na rzeczywistości. To, czego doświadczam, budzi moją niezgodę i chciałbym się jakoś zemścić na tym - mówi o swoich opowieściach Mirosław Miniszewski. Maciej Stuhr już po raz drugi czyta jego książkę - najpierw powstał audiobook "Opowieści ze wsi obok", teraz premierę ma kontynuacja: "Różnia i inne opowieści ze wsi obok".

Z Maciejem Stuhrem i Antonim Pawlickim spotkali się na Podlasiu, gdzie Mirosław Miniszewski mieszka od wielu lat. Aktorzy przeczytali jego książkę i stwierdzili, że koniecznie muszą się poznać.

Robert Małecki: Zawsze siadam do pisania z dużym lękiem, że nie dam radyRobert Małecki: Zawsze siadam do pisania z dużym lękiem, że nie dam rady

"Różnia i inne opowieści ze wsi obok". Pisze Miniszewski, czyta Stuhr, produkuje Pawlicki

- Maciej przyjechał z Antkiem na Podlasie w trudnym momencie, przyjechali zaangażować się w pomoc humanitarną dla uchodźców, w którą ja też jestem zaangażowany - mówi Miniszewski i opowiada:

Po roku, to już ponad rok trwa sytuacja na granicy [polsko-białoruskiej - red.], pewna fundacja wzięła nas pod swoje skrzydła i stworzyła takie ciało, które nazywa się Podlaskie Ochotnicze Pogotowie Humanitarne i tam jesteśmy po prostu instytucjonalnie zaangażowani w tą pracę.

Miniszewski opowiada o znajomości, która przerodziła się w przyjaźń i zaowocowała już dwoma audiobookami. Stuhr je czyta, a Pawlicki jest producentem.

<Reklama> Audiobooki i ebooki Mirosława Miniszewskiego w Publio >>

Zobacz wideo Wywiad z Mirosławem Miniszewskim

W trakcie całej rozmowy, której jako podcastu "Dobrze czytaj, dobrze słuchaj" można posłuchać także na Publio, Spotify i innych platformach streamingowych, mówiliśmy także m.in. o tym, jak powstają jego kolejne opowieści i o tym, jak pisarz spędzi święta.

Maciej Stuhr czyta Mirosława MiniszewskiegoMaciej Stuhr czyta "Różnię i inne opowieści ze wsi obok" Mirosława Miniszewskiego

Mirosław Miniszewski: "Piszę dosadnie, nie cenzuruję się". 70 proc. czytelników to kobiety

Swoich czytelników Miniszewski określa jako wolnych, z mocno rozwiniętą ironią. Okazuje się, że 70 proc. jego obserwatorów na Facebooku, gdzie zrodziły się opowieści ze wsi obok, to kobiety 25-55 lat. - Piszę dosadnie, nie cenzuruję się, i myślałem, że takie rzeczy będą bardziej mężczyzn inspirować. Okazuje się, że nie, że kobiety - mówi.

Więcej ciekawych treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Mirosław Miniszewski opowiada też o różnicach między jego pierwszą i drugą książką, które pojawiły się choćby dzięki "bezlitosnej" pracy redaktora przy "Różni i innych opowieściach ze wsi obok" oraz pracy nad trzecią częścią, która ma być zemstą za to, co dzieje się na polsko-białoruskiej granicy. 

Więcej o: