Był bezdomny, dziś fotografuje dla "National Geographic". "Polacy umieją cierpieć najlepiej. Nikt nie ma z nimi szans" [Z SXSW]

- Polacy umieją cierpieć najlepiej. Nikt nie ma z nimi szans. Dlatego zdobyli tyle szczytów - opowiadała wielka sława dziennikarstwa podróżniczego, Cory Richards, na festiwalu South By South West.

W Austin w Teksasie rozpoczęła się kolejna edycja South By South West, największej i najważniejszej konferencji poświęconej temu, co dziś gorące w polityce, rozrywce, nowych technologiach i wielu innych dziedzinach. Gwiazdą pierwszego dnia był Cory Richards, jedna z największych osobowości dzisiejszego świata podróżowania i fotografii podróżniczej. Podczas swojego wystąpienia, które przyciągnęło wielki tłum jego wielbicieli, opowiadał o swoich podróżach, ich oczywistych i ukrytych sensach.

 

Zdjęcia, które zmieniają świat

- Przez długi czas kompletnie nie miałem pojęcia, co chcę robić w życiu i kim jestem. Tak naprawdę swoją tożsamość odkryłem właśnie w górach - opowiadał podróżnik. - Wcześniej zupełnie nie mogłem się odnaleźć. Zawsze udawałem, że się dobrze czuję, choć wcale tak nie było. Fotografować zacząłem w ośrodku odwykowym, gdzie trafiłem jako nastolatek. To było miejsce, gdzie życie było bardzo trudne, a zarazem - okrutnie smutne. I to właśnie ten smutek próbowałem pokazać na swoich zdjęciach.

Podróżnik opowiadał o okresie w swoim życiu, kiedy był bezdomny i żył na ulicy. Mówił, że to właśnie tam dowiedział się bardzo wiele na temat tego, czym naprawdę jest życie, wyrwane z wygody zachodniego świata. Mówił, że ta wiedza stała się to dla niego inspiracją, ale i ważną lekcją, którą mógł wykorzystać, kiedy zaczął pracować dla magazynu „National Geographic” i wyjeżdżać w najdalsze i najbardziej zapomniane przez cywilizację zakątki świata.

W ostatnich latach odwiedził takie miejsca jak: górskie obozy armii pakistańskiej, odcięte od współczesnego świata wioski w birmańskiej dżungli czy osady azjatyckich rybaków, wysadzających rafy, bo tylko tak da się jeszcze łapać ryby tam, gdzie mieszkają. - Bardzo szybko dotarło do mnie, że tak naprawdę warto robić tylko takie zdjęcia, które zmieniają świat. A podróżować warto tylko po to, żeby poznawać prawdę o nim.

 

Snapchat na najwyższym poziomie

Sporo miejsca w swoim wystąpieniu Richards poświęcił projektowi, za sprawą którego zyskał największą popularność: wejściu na Mount Everest bez zasobników z tlenem. Obserwowały je tłumy, bo podróżnik relacjonował je na żywo na Snapchacie.

- Początkowo zdawało mi się to niemal idiotyczne - zwierzał się. - Do tej pory do widzów docierały tylko pieczołowicie wyselekcjonowane zdjęcia, które najlepiej pokazywały to, co chciałem powiedzieć. Teraz miałem się całkowicie obnażyć i pokazać wszystko bez żadnego retuszu. Ale szybko okazało się, że to działa. Okazało się też, że to narzędzie, które pozwoliło mi się bardzo mocno zbliżyć do prawdy. Widzowie też to docenili - zaczynając wyprawę mieliśmy 40 obserwatorów, pod koniec były ich już setki tysięcy.

Richards opowiadał o tym, jak dotarł w końcu na szczyt góry, wyciągnął telefon, żeby nakręcić ostatnie ujęcia z wyprawy i w tym momencie... wyczerpała się bateria.

 

- Przez moment byłem wściekły - wspominał. - Nasza cała kampania w social media, która przyciągnęła setki tysięcy ludzi, oparta była na haśle: „filmujemy z najwyższego miejsca na świecie”. A koniec końców niczego nie zdołaliśmy tam sfilmować. Ale od razu przyszła mi do głowy druga myśl: że może tak właśnie miało być, że może niektórych rzeczy nie powinno się filmować i pokazywać, że  może jednak trzeba je przeżyć albo zobaczyć osobiście.

Polacy cierpią najlepiej

Sporo miejsca Richards poświęcił tej ciemniejszej stronie ekstremalnej turystyki. Opowiadał o najdramatyczniejszych momentach, które przeżył podczas swoich wypraw, choćby o lawinie, która o mały włos go nie zabiła.

- Czy w takim momencie życie przebiega ci przed oczami? Tak, rzeczywiście. Jest tylko jeden problem: to nie jest tak, że widzisz piękne obrazki, zapis radosnych momentów. Niestety, przewijają ci się w pamięci przede wszystkim rożne przykrości, niezapłacone rachunki, kłótnie i zdrady.

Mówiąc o tym, jak trudnym sportem jest alpinizm, pewnym momencie nieoczekiwanie odniósł się do polskich osiągnięć w tej dziedzinie. - Polacy znakomicie umieją cierpieć. Dlatego tak naprawdę to właśnie oni zdobyli najwięcej szczytów na świecie. Pod tym względem nikt nie ma z nimi szans: idą tam, gdzie nikt inny nie chce już iść - mówił.

 

Richards bardzo odważnie przyznawał się do błędów i potknięć w swoim życiu: zarówno zawodowym, jak i prywatnym. W najbardziej emocjonalnych fragmentach swojego wystąpienia opowiadał o swoim alkoholizmie, narkomanii, zespole stresu pourazowego i nieudanym małżeństwie.

- Nie wiem do końca, jak to się dzieje, ale zawsze wybieram najtrudniejszy sposób realizacji każdego stojącego przede mną zadania. To absurdalne, ale jednocześnie - przynosi bardzo dobre efekty. Pozwala mi dotrzeć do prawdy. Prawdy o tym, co się dzieje w miejscu, które eksploruję, ale także prawdy o mnie i o człowieku w ogóle.

Więcej o:
Komentarze (23)
Był bezdomny, dziś fotografuje dla "National Geographic". "Polacy umieją cierpieć najlepiej. Nikt nie ma z nimi szans" [Z SXSW]
Zaloguj się
  • incienso

    Oceniono 16 razy 12

    "Prayer flags on the summit of Everest." O dudę rozbić takie prayers (choć nic do prayers & religions nie mam) skoro chwaląc God zostawia się po sobie taki mess. Gdzie człowiek pójdzie tam za sobą pozostawi syf....

  • lech2011

    Oceniono 21 razy 5

    "Polacy umieją cierpieć najlepiej. Nikt nie ma z nimi szans. Dlatego zdobyli tyle szczytów"

    Ostatnio zdobyli szczyt głupoty próbując usunąć swojego przedstawiciela z UE.

  • nie_mam_facebooka

    Oceniono 5 razy 5

    Często cierpią na własne życzenie, twierdząc, że jest wspaniale.

  • Piwo Jasne

    Oceniono 10 razy 4

    "Polacy umieją cierpieć najlepiej. Nikt nie ma z nimi szans"
    Raczej głupieć najlepiej i być największym głupcem do końca życia.

  • durnomierz

    Oceniono 7 razy 3

    Właśnie. Polacy "umieją cierpieć". A inni? Po prostu potrafią.

  • Piwo Jasne

    Oceniono 3 razy 3

    Skończcie wszyscy z tymi zwrotami Polacy to Polacy tamto , zarówno w reklamach jak i w gazetach . Pomyślcie nad innymi tekstami .

  • frakcja-z

    Oceniono 5 razy 3

    bo nawet najdalsza podroz zaczyna sie od pierwszego kroku :)

    plenery.net

  • jmb2

    Oceniono 1 raz 1

    cytat: ... - "Polacy znakomicie umieją cierpieć. Dlatego tak naprawdę to właśnie oni zdobyli najwięcej szczytów na świecie. Pod tym względem nikt nie ma z nimi szans: idą tam, gdzie nikt inny nie chce już iść - mówił Cory Richards,.. podróżnik"

    To prawda, CIERPIENIE My Polacy mamy opanowane co do szczegółów dzięki naszemu kochanemu KK, bo to on nieustannie gloryfikuje CIERPIENIE w swej MISJI.

    My Polacy natomiast staramy się w swoim życiu na tym cierpieniu po prostu skupiać, bo tego byliśmy od maleńkości uczeni, więc i tego uczucia podświadomie tak jakby "potrzebujemy".

    Zarówno kiedyś jak i teraz, było to wykorzystywane przez KK do rozbudzania naszych Narodowych zrywów. Bo KK tylko na cierpieniu tylko stoi i z tego żyje, bez cierpienia nie ma racji bytu, bo ludzie, którzy nie cierpią, których nic nie boli - do Kościoła nie chodzą i kościoła nie utrzymują.

    Dlatego cierpienie jest tak jakby elementem marketingu KK przyciągającego ludzi do kościoła. Oczywiście dzisiaj już nie wszystkich, są w stanie przyciągnąć, bo ludzie wykształceni realizują się na innych polach nawet, gdy cierpią.

    Dlatego KK chciałby przywrócić poprzez ... Jarosława Przenajświętszego ... stary ... patriarchat no i tą sławną rózgę, lub kij na ... dudę .. tych niesfornych i nie posłuchanych w nauce kościoła, bo tym samym mogą przywrócić też ... dozgonne posłuszeństwo, które tracą. Nawet prowadząc już kilka lat naukę religii w polskich szkołach.

    Polacy to także tacy zawadiacy, którzy lubią wolność jak nikt inny. To chodzące indywiduum.
    Dlatego tak trudno Nas utrzymać we wspólnocie i o tym wie KK no i stara się tą wspólnotę chociaż w koło KK utrzymywać, bo my jak się rozchodzimy po górach i szczytowaniu to łatwo się tam asymilujemy z miejscowymi.

    Ot, tako PROWDA. Powiedział .. Górol.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX