"Plakat społeczny, podobnie jak komercyjny, musi sprzedawać. Tyle, że w tym wypadku chodzi o ideę". Historia Galerii Plakatu AMS

"Plakat zawsze czerpał z ulicy, korzystał z języka, uznawanego za podrzędny, żywił się kiczem. Dzisiaj staje przed ciekawym wyzwaniem: musi na nowo określić się w zmieniającym się nieustannie świecie, zdominowanym przez multimedia, chaotycznym, pełnym nadmiaru" - zapisali w tekście programowym założyciele Zewnętrznej Galerii AMS. Przed nami jubileuszowa, 20. edycja konkursu Galerii Plakatu AMS, ale to wyzwanie wciąż pozostaje aktualne.

Był kwiecień 2004 roku, gdy nowopowstała Galeria mierzyła się nie tylko z nową estetyką mass mediów, ale też z własną historią. Zanim AMS stał się częścią koncernu Agora, zapisał się w pejzażu miast jako Zewnętrzna Galeria AMS. Co dwa-trzy miesiące, na 400 billboardach Galeria prezentowała pracę wybranego polskiego artysty o tematyce społecznej czy politycznej. Od 1998 do 2002 roku na ulicach można było oglądać wielkoformatowe projekty dziewiętnastu grafików i malarzy, m.in. "Lub" Stanisława Drożdża czy "Bliznę po matce" Moniki Zielińskiej. Najgłośniejsza okazały się jednak "Więzy krwi" Katarzyny Kozyry: fotografie przedstawiający nagie kobiety ułożone na tle składającym się z symboli religijnych i warzyw. Kozyra chciała zwrócić uwagę na konflikt zbrojny w Kosowie, ale prace były tak kontrowersyjne dla ówczesnych odbiorców, że – w wyniku protestów – musiały zostać ocenzurowane.

Kobiecy brzuch obmywają fale - "Przyjedź do Trójmiasta"

W poszukiwaniu nowej formuły AMS wrócił do korzeni reklamy zewnętrznej: plakatu. Format prezentowania też się zmienił. Zamiast na billboardach, które najczęściej ogląda się z samochodu tylko przez chwilę, plakaty są prezentowane na citylightach, czyli podświetlanych nośnikach reklamowych, które znajdują się na wiatach przystankowych – można je oglądać (a często także czytać) czekając na tramwaj czy autobus.
– U podstaw nowego projektu postawiliśmy sobie cel: poprawę standardów projektowania. Także tego komercyjnego, które zadaniem jest reklamowanie produktów i usług – mówi prof. Janusz Górski, artysta grafik, profesor ASP w Gdańsku, kurator Galerii Plakatu AMS.

Pierwszym konkursom towarzyszyła też szeroka akcja edukacyjna: w almanachach towarzyszących kolejnym edycjom można było znaleźć nie tylko wyróżnione prace, ale także artykuły dotyczące historii polskiego plakatu, kreatywnej reklamy oraz zasad projektowania reklamy zewnętrznej. Podobne teksty powstawały we współpracy z magazynem branżowym "Brief".

Prof. Górski: – Nie tylko pracownicy agencji, ale też klienci, którzy zlecają kampanię, często nie rozumieją celu, któremu służy plakat: przede wszystkim ma być użyteczny, a forma powinna być dostosowana do jego funkcji komunikacyjnej. Jeśli przy tym jest to kreacja udana estetycznie, tym lepiej. Na przykład, gdy reklamujemy produkty adresowane do wybrednych, zamożnych odbiorców, kompozycja plakatu i jego typografia powinny być eleganckie i stonowane; zupełnie inne rozwiązania zastosujemy, gdy naszym zadaniem jest promocja wśród młodych ludzi nowej marki telefonii cyfrowej. Nieumiejętność dostosowania
formy do treści i bałagan komunikacyjny to wciąż jeden z największych problemów. Miasto oblepione jest też plakatami, które reklamują produkty w sposób prymitywny.

Dobry plakat – jak tłumaczy prof. Górski – może być zaczątkiem myśli, intrygi, działania społecznego. Może być rebusem do rozwiązania. Takich prac szukali jurorzy podczas kolejnych edycji konkursów Galerii Plakatu AMS.

W pierwszej edycji (2014 r.) pod hasłem "Zapraszamy do…" uczestnicy mieli zaprojektować plakat promujący region, pokazać piękno Polski i "pozwolić na chwilę optymizmu w naszym pełnym codziennych kłopotów życiu". W konkursie wzięło udział ponad sto osób, a prace "charakteryzowała ogromna różnorodność estetyczna i warsztatowa – od klasycznego Sopotu po utrzymany w konwencji grafiki klubowej plakat ze Śląska i – wracając do warsztatu – od pracy malowanej na deskach po wyrafinowane przykłady wykorzystania grafiki komputerowej" – czytamy w komentarzu pokonkursowym.

Plakat Michała OchimkaPlakat Michała Ochimka mat. prasowe

Inauguracyjny konkurs wygrał Michał Jochimek z Gdańska pracą "Przyjedź na plażę do Trójmiasta". Turystów zachęcał za pomocą zdjęcia kobiecego brzucha, który – niczym plażę – obmywają morskie fale. Laureatami zainteresowały się media i agencje reklamowe. Joanna Gromek, autorka pracy "Wolin", dostała na przykład propozycję pracy w jednej ze szczecińskich agencji reklamowych. Profesor Górski mówi:

Dzięki temu, że pozostałe plakaty w przestrzeni miejskiej są komercyjne aż do bólu, nagradzane przez nas projekty społeczne i kulturalne są zauważane. A gdy praca młodego autora trafi na kilkaset przystanków tramwajowych i autobusowych w całym kraju, to staje się to często najważniejszym elementem jego portfolio.

Jeszcze w tym samym roku artyści mogli zmierzyć się ponownie. Druga edycja odbyła się pod hasłem "Popatrz w chmury, zostaw mury". Temat wzbudził ogromne zainteresowanie: przyszło ponad 300 zgłoszeń. Autorzy "wypowiadali się szczerze i z zaangażowaniem", "niektóre projekty są wręcz brutalne – to bezczelność wandali sprowokowała grafików do tak gwałtownej reakcji. Pokazują problem w skali mikro, w subkulturach blokowisk, ale dostrzegają również, że wandalizm jest jedną z bolączek społecznych dzisiejszej Polski".

Zwyciężył plakat Małgorzaty Medowskiej, która stacjom na estetycznie zaprojektowanym planie metra nadała nazwy będące wulgarnymi hasłami: "zaje… komórka", "zasr… ulica" czy "obszczane mury". – Forma pracy była całkowicie funkcjonalna i sterylnie czysta. A ponieważ im mocniejszy kontrast, tym mocniejsza wymowa, nowoczesność języka graficznego doskonale zderzył się z ostrą odpowiedzią na hasło konkursowe – mówi prof. Górski. Po długich dyskusjach, w porozumieniu z autorką plakatu, AMS zdecydował się jednak wypuścić "na miasto" nieco złagodzoną wersję zwycięskiego plakatu.

"Nie czytaj gazet - bądź głupszy"

Galeria Plakatu AMS szybko stała się cenionym uczestnikiem dyskusji w mieście i o mieście. W 2005 roku projekt zdobył wyróżnienie w konkursie Media Trendy 2005 w kategorii marketing społeczny, wtedy też wystartowała seria wykładów organizowanych wspólnie z magazynem "Brief". - Galeria Plakatu ma o tyle duże znaczenie, że podtrzymuje niezwykle ważną i użyteczną społecznie tradycję plakatu społecznego w przestrzeni, która staje się coraz bardziej komercyjna. Nie przychodzi mi do głowy żadna inna instytucja, która w taki sposób prowadziłaby kampanie społeczne, z takim zaangażowaniem młodych twórców z całego kraju - mówi prof. Maciej Buszewicz, artysta grafik, profesor ASP w Warszawie.

Plakat konkursowyPlakat konkursowy mat. prasowe

W kolejnym konkursie wyróżnione plakaty pokazywano nie tylko na przystankach, ale też w prasie – do akcji zgłosiło się 67 tytułów, w tym 30 dzienników, a współorganizatorem była Izba Wydawców Prasy. Nie bez powodu: pretekstem dla trzeciej edycji były badania, które dowiodły, że przeszło połowa Polaków ma problemy ze zrozumieniem tekstu pisanego. Zwyciężył Jerzy Skakun, który z gazetowych liter ułożył hasło "Nie czytaj gazet – bądź głupszy". 

– Galeria Plakatu AMS musi mówić o rzeczach ważnych, które – czasem boleśnie – dotyczą społeczeństwa i kultury. Przed każdą edycją zastanawiamy się, jaki temat wymaga w tej chwili nagłośnienia i dlaczego, tworzymy listę propozycji, dyskutujemy - tłumaczy profesor Górski, dodając:

Plakat społeczny, podobnie jak komercyjny, musi sprzedawać. Tyle, że w tym wypadku chodzi o ideę.

Tak było z tematem czwartej edycji, która odbyła się pod hasłem "Wszyscy jedziemy na jednym wózku". Zadanie było trudne, bo niemal 15 lat temu o osobach z niepełnosprawnościami nie mówiło się jeszcze na co dzień; nie projektowano z myślą o dostępności. Problemem przed laty był też sam język. O ludziach z niepełnosprawnościami mówiło się: niepełnosprawni, inwalidzi, kalecy. Byli "chorzy" i "cierpiący na..."; "przykuci do..." zamiast "jeżdżący na wózku". Autorami zwycięskiej pracy byli Agnieszka Meder i Bartłomiej Drosdziok, wówczas studenci ASP w Krakowie. Ich plakat przedstawiał drzwi lodówki z naklejonymi żółtymi karteczkami, na których kolejno wypisano alfabetem brajla: mleko, chleb, cukier, urodziny mamy, koncert.

- Mam wrażenie, że w ciągu ostatnich kilku lat zmienił się nie tyle poziom artystyczny – ten zawsze będzie zróżnicowany – ale wrażliwość społeczna najmłodszego pokolenia. Bardziej ich obchodzi planeta, zdrowie, relacje społeczne. Sprzeciwiają się obojętności. Współczesny plakat wymaga właśnie takiej refleksji, czasem zostaje w głowie jeszcze długo po tym, jak zniknie z murów czy przystanków - mówi prof. Buszewicz.

"Ala ma siniaki"

Galeria Plakatu AMS przez lata wiele razy brała za temat trudne kwestie społeczne. W 12. edycji konkursu artyści projektowali plakaty pod hasłem "Miłość nie cukierki". Uczestnicy konkursu, której patronowało Towarzystwo "Nasz Dom", mieli przygotować prace mówiące o tym, że dzieci potrzebują od dorosłych przede wszystkim miłości, troski i poczucia bezpieczeństwa. Zwycięski plakat Jana Bajtlika jest boleśnie prosty: to napis "dom dziecka", w którym drugie słowo przekreślono grubą, czerwoną kreską. Z kolei "Ala ma siniaki" to hasło z plakatu Marcina Kiedosa, który zwyciężył w 13. edycji konkursu Galerii Plakatu AMS pod hasłem "Przemoc. Twoja sprawa." - Wyobrażenie radosnej dziewczynki z warkoczykami, która "ma kota" zastępuje wizja brutalnej rzeczywistości, gdzie Ala jest bita. Plakat ten - bardzo subtelny w formie - jest jednocześnie niezwykle sugestywny - mówiła po ogłoszeniu wyników członkini jury Katarzyna Miller, psychoterapeutka.

Zadania, jakie stawiał przed uczestnikami konkurs Galerii Plakatu AMS, były różne. Plakaty promowały wydarzenia kulturalne - m.in. 20. Biennale Plakatu - ale też komunikację miejską, rower, Chopina, Polskę podczas prezydencji w UE czy Wisłę – z okazji Roku Rzeki Wisły. W 2015 roku konkurs odbył się pod hasłem "Szekspir ∞", a uczestnicy mieli pokazać uniwersalność jego twórczości w 400. rocznicę śmierci. To jedyna edycja, w której werdykt jury był jednogłośny: wygrał plakat jednego z najwybitniejszych współczesnych grafików, Lexa Drewińskiego.

Na jego plakacie, prosta graficznie postać Szekspira ubrana jest w maskę Guya Fawkesa, która stała się popularna wśród różnych grup protestacyjnych występujących przeciwko rządom, bankom i instytucjom finansowym. W 2008 roku stała się symbolem internetowej grupy aktywistów Anonymous, którzy walczyli o wolność w sieci. - Być może, gdyby dramaturg żył dzisiaj, właśnie taką ironiczno-groteskową maskę wybrałby, by zza niej komentować pychę i małostkowość współczesnego człowieka – mówił po ogłoszeniu wyników prof. Górski.

Zwycięski plakat DrewińskiegoZwycięski plakat Drewińskiego mat. prasowe

Artyści wspierali też walkę o równouprawnienie kobiet, a w innych edycjach zastanawiali się, jaka jest rola internetu, czyja jest "przestrzeń wspólna", jacy są Polacy i czy faktyczne Rzeczpospolita to "rzecz wspólna". Jak tłumaczy prof. Górski, poziom zgłoszeń zależy od tematu – im bardziej atrakcyjny dla uczestników, im mocniej konkursowy problem ich dotyka, tym więcej dobrych plakatów. Ogromne emocje, nie tylko wśród autorów (zgłoszono ponad 700 prac), wzbudziła ostatnia edycja konkursu. W czasach śmieciowego, taniego jedzenia które powoduje otyłość i związane z nią choroby, AMS zapytał: Jak się odnaleźć w skomplikowanej rzeczywistości kulinarnej, jak się odżywiać zdrowo i mądrze? "Bo otyłość to nie tylko kategoria estetyczna, źródło kompleksów i niepowodzeń w relacjach społecznych, ale również poważne problemy zdrowotne" – czytamy w opisie zadania konkursowego. Zwyciężył Michał Łącki, który
plakatową parówkę-dynamit nabił na widelec i podpalił lont. Ale największą dyskusję wzbudziła praca Anny Gawron i Dariusza Ogrodowczyk: hasło "Żryj" z przekreśloną literą "ż" jedni uważali za genialne, inni twierdzili, że stygmatyzuje osoby chore na otyłość.

- Sprzeciw wobec takich haseł podważa samą istotę propagandy społecznej, która nie może być "letnia", bo będzie nieskuteczna. Najlepsze plakaty społeczne bolą, a nawet ranią. Reakcja na hasło "Żryj" udowodniła, że rozmowa o przyczynach otyłości to wciąż temat tabu, tym bardziej więc warto o nich dyskutować – mówi prof. Górski. I dodaje: - Pamiętam kampanię społeczną z Wielkiej Brytanii, gdy na przednich szybach samochodów, tuż przed twarzą kierowcy, wyklejano fotografie z twarzami dzieci tuż po wypadku, po uderzeniu w szybę auta. Zdjęcia były szokujące, ale bezpośredniość tego przekazu dawała mu siłę. Wierzę, że plakat w przestrzeni miejskiej wciąż wygrywa z tysiącami obrazów w internecie – właśnie dlatego, że z niczym nie musi konkurować o uwagę.

- Kolekcjonowanie plakatów czy pokazywanie ich na biennale to życie po życiu. Prawdziwym miejscem, w którym powinno się je oglądać, jest ulica. Tam kontakt z odbiorcą jest bardziej naturalny, można przejść obok raz i drugi, a za trzecim zauważy się coś, na co wcześniej nie zwracało się uwagi, zwłaszcza gdy stoimy na przystanku - dodaje prof. Buszewicz.

Więcej o:
Komentarze (2)
"Plakat społeczny, podobnie jak komercyjny, musi sprzedawać. Tyle, że w tym wypadku chodzi o ideę". Historia Galerii Plakatu AMS
Zaloguj się
  • przechrztaimason

    Oceniono 1 raz 1

    Ale jak to? Przecież według Prorokini Prawdy Objawionej Naomi Klein wyłożonej w "No Logo" takie rzeczy są wyłączną domeną Fstretnego Kapitalizmu.

  • dar61

    0

    Asi D. lubiącej schodki:
    Albo
    plakaty, albo
    reklama. Tertium non datur.
    Nie
    mieszajmy komerchy ze sztuką [zbyt nachalnie].
    Bo
    są i
    miasta, i osiedla, i sioła BEZ przystanków, jeno
    bezreklamowym rumieńcem tam dzięcielina pała, bez komercyjnego bólu.

    „Marketing społeczny”? A cóż to za licho?
    Machiavelli³?

    ****
    Chodzi o ortografię, Redaktorze od Nagłówków i Leadów:
    '...Tyle, że w tym wypadku chodzi o...'
    >>> ...Tyle że w...[BEZ PRZECINKA = zasada COFANIA PRZECINKA]

    Kicz kiczem, ale:
    '...korzystał z języka, uznawanego za podrzędny...' [pisownia oryginalna]
    >>> ...języka uznawanego za...[BEZ PRZECINKA - no to co, że to cytat?]

    '...Co dwa-trzy miesiące, na 400 billboardach...'
    >>> ...dwa, trzy miesiące na...

    '...Uczestnicy konkursu, której patronowało...'
    >>> ...konkursu, KTÓREMU
    >>> ...W 12. edycji konkursu, której patronowało [...] artyści projektowali...

    '...Na jego plakacie, prosta graficznie postać Szekspira ubrana jest...' [PRZECINKOZA]
    >>> ...Na jego plakacie prosta... [BEZ PRZECINKA]

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX