Artur Barciś o pomocy dla zespołów disco polo: Trudno się nie oburzać. To są zamożni ludzie

Aktor Artur Barciś w Radiu Zet m.in. komentował to, co dzieje się wokół dotacji z Funduszu Wsparcia Kultury. Algorytm wyliczył, że dostać mieli ją tacy artyści, jak zespół Bayer Full czy Golec uOrkiestra. - Oburzałem się, bo trudno było się nie oburzać. Pomoc państwa, z naszych podatków, powinna pójść dla tych, dla których jest niezbędna. I to na pewno nie są ci ludzie - skomentował.

Zdaniem Barcisia taka pomoc, jaką zaoferowało Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, jest bardzo słuszna, ale algorytm, według którego miała być przyznana, jest "niemądry". Na liście beneficjentów blisko 400 mln złotych z Funduszu Wsparcia Kultury znalazły się 2064 podmioty, w tym oprócz teatrów czy filharmonii m.in. spółka Golec Fabryka, należąca do Łukasza i Pawła Golców (dostała prawie 1,9 mln zł), zespoły disco polo - Weekend (520 tys. zł) oraz Bayer Full (550 tys. zł, z czego 150 tys. zł dla "Bayer Full Sławomir Świerzyński" i 400 tys. zł dla "Renata Świerzyńska Bayer Full Impresariat") czy Beata Kozidrak i jej firma Beata Art Beata Pietras.

Zobacz wideo Beata Kozidrak przechytrzyła cenzurę jednym prostym trikiem

Artur Barciś: To nie są ludzie, którzy stracili dotychczasowe zarobki

Barciś powiedział:

Takie zespoły discopolowe zarabiają bardzo duże pieniądze. I to przez wiele, wiele lat. Publikują na zdjęciach jachty itd. To nie są ludzie, którzy stracili dotychczasowe zarobki. To są bardzo zamożni ludzie.

Koncert Papieski w Wadowicach, październik 2020 - Golec uOrkiestraŚpiewali w Opolu i na trasie Dwójki, dostaną pieniądze jak ci, co nie zarobili w ogóle?

Aktor podkreślił, że "tu nie chodzi o to, żeby ktoś dostał rekompensatę za to, że nie zarobił tyle, ile zarobił w zeszłym roku, tylko chodzi o to, żeby pomóc im przetrwać". - Są teatry, które nie mają żadnego wsparcia od miasta, państwa, które nie grają, ale gdzieś np. muszą przechowywać dekoracje i za te magazyny muszą płacić. Muszą płacić tantiemy. A nie mają żadnych dochodów – mówił Barciś w "Gościu Radia Zet".

Chociaż stawki dla aktorów teatralnych są zróżnicowane (to nawet 5-6 tys.), to nie tylko początkujący często mają w ramach etatu wynagrodzenie mniejsze niż 2 tysiące złotych. Jak pisał w 2018 roku Łukasz Knap, Agata Kulesza przyznała, że na etacie zarabia 1,6 tys. zł. "Oczywiście, ma więcej źródeł dochodów, ale jej 'podstawa' dobrze pokazuje, że na początkach kariery życie aktora nie jest usłane różami" - pisał Knap. Duża część dochodów teatralnych etatowców to zapłata za zagrane spektakle. Warto też zauważyć, że niektórzy artyści współpracują z teatrami czy filharmoniami, nie mając etatów. Podobnie jak np. oświetleniowcy, nagłośnieniowcy i inni specjaliści.

Barciś zauważył, że sam dotkliwie odczuwa skutki pandemii:

Gram w kilku przedstawieniach i od tamtej pory zagrałem dwa razy, a wcześniej miesięcznie grywałem po 20-30 przedstawień - tłumaczy artysta. Jako przykład instytucji w ciężkiej sytuacji podaje Teatr Żelazny w Katowicach, który stworzył warzywniak, żeby nie upaść. Jego zdaniem to właśnie takie instytucje, jak teatry, powinny otrzymać pomoc od państwa.

Sławomir ŚwierzyńskiLider Bayer Full o wsparciu od rządu: Zapewniamy chorym klimat muzyczny

Kilkadziesiąt godzin po ogłoszeniu listy beneficjentów, ministerstwo wstrzymało wypłatę dotacji. - Weryfikujemy działalność tych firm. Jeśli działają w kulturze, to mają prawo otrzymać takie samo wsparcie, jak wszystkie inne - powiedział w rozmowie z WP.pl minister Piotr Gliński, komentując konieczność wstrzymania przez jego resort wypłat z Funduszu Wsparcia Kultury. Pytany, czy po weryfikacji zespołom disco polo nadal będą przyznane półmilionowe dotacje, odparł: - Nie wiem.