FWK dla "znanych i bogatych"? Nowy komunikat ministerstwa. "Środki muszą zostać wypuszczone na rynek"

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego w obszernym komunikacie stara się rozwiać wątpliwości dotyczące Funduszu Wsparcia Kultury. Resort przekonuje, że "przyznane środki muszą bezwzględnie zostać wypuszczone z powrotem na rynek".

Po burzy związanej z Funduszem Wsparcia Kultury Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego postanowiło odpowiedzieć na krytykę poszczególnych elementów programu. Resort opublikował na swojej stronie obszerny komunikat podzielony na "wątpliwości" i mające je wyjaśnić "fakty". Przy czym "wątpliwości" to skopiowane niemal słowo w słowo fragmenty artykułu z portalu bezprawnik.pl, którego autor krytycznie odniósł się do zasad udzielania wsparcia artystom. 

Piotr Gliński"Mamy zadymę za 400 milionów". Gliński "wyrąbał" pieniądze na kulturę. I poległ

Fundusz Wsparcia Kultury dla "znanych i bogatych"? Resort odpowiada

Na wstępie MKiDN podkreśla, że FWK "to przede wszystkim program dla gospodarki, której istotnym i bardzo dynamicznym sektorem jest kultura". "Przyznane środki muszą bezwzględnie zostać wypuszczone z powrotem na rynek w postaci organizacji wydarzeń kulturalnych i artystycznych. Fundusz ma działać jak koło zamachowe, ożywając krajobraz gospodarczy w tym najbardziej kreatywnym z sektorów" - czytamy.

Dalej resort odnosi się do "kontrowersyjnych beneficjentów" czyli "znanych i bogatych" artystów, którym udzielono wsparcia. Jak czytamy, "w kontrze do stwierdzenia o wspieraniu „znanych i bogatych” stoją konkretne liczby mówiące o przyznaniu środków z Funduszu łącznie aż 448 przedsiębiorcom na kwotę 90 959 964 zł oraz 1166 firmom świadczącym usługi zaplecza scenotechnicznego - na kwotę 175 235 109 zł". 

"Ponoszą oni różne koszty, w tym koszty sprzętu, są niejednokrotnie obciążeni wysokimi kredytami, leasingami i muszą utrzymać siedziby firmy. Wysokość dotacji zależała od spadku przychodów w porównaniu rok do roku oraz - oczywiście - od wnioskowanej kwoty. Aż 81 podmiotów otrzymało taką samą kwotę - 664 500 zł" - pisze resort.

Zobacz wideo Możliwe odmrażanie kolejnych branż? „Grudzień to miesiąc znaczący dla gospodarki”

MKiDN odpowiada choćby na wątpliwości dotyczące celów, na które beneficjent przeznaczy wsparcie. Resort podkreśla, że "(...) nie ma (przynajmniej wedle założeń przyjętych przez FWK) możliwości, żeby artysta czy zespół skonsumowali te środki na prywatne potrzeby". 

"To, na co zostaną przeznaczone środki, również podlegało ocenie"

"Wnioski przeszły ocenę również pod kątem planowanych projektów, które, jeśli się nie odbędą lub odbędą się w innej niż zadeklarowana formie, to środki będą podlegały zwrotowi do Funduszu. To, na co zostaną przeznaczone środki, również podlegało ocenie" - podkreśla dalej resort.

MKiDN zwraca też m.in. uwagę na wątpliwość opisaną na portalu bezprawnik.pl. "W kryteriach potraktowano błędnie temat kosztów. Istotą powinno być wsparcie tych podmiotów, które mają wysokie koszty stałe – zatrudnienie, inwestycje w sprzęt niezbędny do świadczenia usług. Tymczasem w ogóle tego nie analizowano. W efekcie firmy, które nie mają praktycznie żadnych kosztów stałych, mogły liczyć na wsparcie w tej samej wysokości, co podmioty, u których koszty stałe stanowią przytłaczającą większość wydatków" - stwierdził Patryk Słowik, autor artykułu.

Piotr GlińskiKonfederacja żąda natychmiastowej dymisji ministra kultury

Resort w żaden sposób nie podważa tej opinii. Stwierdza jedynie, że kryteria są zgodne z rozporządzeniem i regulaminem FWK. "Wysokość wsparcia jest wprawdzie ustalana na podstawie przychodów, ale przedsiębiorca zobowiązany jest udokumentować, jakie koszty/wydatki zostaną z tego wsparcia pokryte. Przekazane wsparcie musi być przez beneficjenta rozliczone. Jeśli przedstawione do rozliczenia koszty będą budziły wątpliwości pod kątem zgodności z celami Funduszu, to będą podlegały zwrotowi do budżetu państwa" - przypomina MKiDN. 

Resort odpowiada też na zastrzeżenia dotyczące działalności niektórych podmiotów, które otrzymają wsparcie z funduszu. Chodzi o przedsiębiorców, dla których wydarzenia kulturalne są zupełnie poboczne, a ich główna działalność nie ma nic wspólnego z kulturą (np. rachunkowość). "Jeżeli dana firma deklaruje stratę w przychodach na projektach artystycznych realizowanych w obiektach kultury, to nic nie stało na przeszkodzie, żeby ubiegała się o środki" - pisze resort. Dalej podkreśla, że "deklarowane wykorzystanie środków musi dotyczyć wydatkowania w zakresie realizowania działań w sektorze kultury", natomiast przeznaczenie środków "jest ściśle określone przez katalog kosztów kwalifikowalnych".

Pełną treść wyjaśnień MKiDN można przeczytać TUTAJ.