Przypadek sprawił, że znamy Tytusa, Romka i A'Tomka. Wszystko za sprawą jednego 10-latka

Słynny Papcio Chmiel, czyli Henryk Jerzy Chmielewski, zmarł w wieku 97 lat. Na jego kultowej serii "Tytus, Romek i A'Tomek" wychowały się miliony Polaków, jednak sam artysta wspominał, że istniało duże ryzyko, iż seria nie trafi do druku. Zgodę na publikację udało się uzyskać dzięki interwencji pewnego 10-letgniego chłopca, którego tata pracował w odpowiednim miejscu.

Henryk Chmielewski znany wszystkim jako Papcio Chmiel nie ukrywał, że w zrobieniu kariery artystycznej pomógł mu przypadek. Jak wspominał w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej", choć karykatury rysował jeszcze w liceum, to swoją pierwszą pracę jako rysownik w piśmie "Świat przygody" dostał dlatego, że dopomógł mu w tym kolega z Armii Krajowej. Kiedy spotkali się po demobilizacji, okazało się, że jego mama pracuje w rzeczonej redakcji. Kolega z wojska szepnął dobre słowo i tak zaczęła się przygoda Papcia z komiksem. Podobny zbieg okoliczności sprawił, że cenzorzy dopuścili jego autorski komiks do druku.

Przypadek sprawił, że znamy Tytusa

Pierwszy odcinek kochanego przez miliony polskich dzieci komiksu o przygodach dwóch chłopców, Romka i A'Tomka, którzy na pokładzie kosmicznej rakiety spotykają mówiącą małpę imieniem Tytus, ukazał się drukiem na łamach "Świata Przygód" 22 października 1957 roku. Nim jednak czytelnicy poznali ukochanych bohaterów, prace Papcia Chmiela musiały przejść przez ręce cenzorów. Autor zawsze podkreślał, że starał się jak najbardziej stronić od polityki, ale nie było łatwo uzyskać zgodę na publikację. Jak powiedział Jackowi Nizinkiewiczowi w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej": Nawet małpę chcieli cenzurować. 

>>> Papcio Chmiel nie żyje, żegnają go znani i nieznani. "Z tuszuś powstał, w tusz się obrócisz"<<<

Papcio przygotował 10 odcinków autorskiego komiksu, ale redakcja nie dostała zielonego światła od Wydziału Prasowego Komitetu Centralnego na druk. Janusz Christa, twórca komiksów "'Kajko i Kokosz", wspominał w jednym z wywiadów: - Według komunistów komiks był synonimem zgniłej, zachodniej kultury, jednym słowem - coś najgorszego, tak samo zresztą jak guma do żucia, długie włosy czy kolorowe skarpetki - opisywał. Szczęśliwie złożyło się tak, że w mniej więcej w tym samym czasie Związek Radziecki intensywnie rozwijał swój program kosmiczny i 4 października 1957 roku wystrzelił na orbitę pierwszego sputnika. Jak wspominał Papcio:

Sputnik wydawał tylko odgłosy typu "piiii, piiii" i wszystko poza tym było tajne. To był mój czas. Niestety, redaktor naczelny nie był samodzielnym panem i władcą. Jak wszyscy w tamtej epoce był uzależniony od Wydziału Prasowego Komitetu Centralnego. Ale na szczęście się złożyło, że pewien sekretarz wydziału miał 10-letniego synka. Zadzwonił do redakcji, że moje komiksy mu się podobają: można drukować, to jest nawet pożyteczne.

I tak przez następnych dziewięć lat komiks ukazywał się w "Świecie Przygód", później przemianowanym na "Świat Młodych". W 1966 roku wydano w końcu pierwszy osobny zeszyt opowiadający o perypetiach Tytusa, Romka i A'Tomka. Papcio Chmiel rysował kolejne tomy przez następnych kilkadziesiąt lat - sam mówił, że przestanie dopiero po śmierci. W sumie łączny nakład jego albumów wyniósł ponad 11 mln egzemplarzy. Ostatni tom "Tytus, Romek i A'Tomek na jedwabnym szlaku" ukazał się w 2019 roku.

<<Reklama>> Autobiografia Henryka J. Chmielewskiego dostępna jest w formie e-booka w Publio.pl >>