1 lutego wielkie otwarcie Zachęty. Dwie długo wyczekiwane wystawy jednego dnia

1 lutego Zachęta otworzy się znowu dla zwiedzających. Już od godz. 12:00 w poniedziałek będzie można oglądać dwa długo wyczekiwane pokazy - spektakularną wystawę "Rzeźba w poszukiwaniu miejsca" obejmującą prace blisko 100 wybitnych polskich artystów, oraz "Rhizopolis", poruszający projekt Joanny Rajkowskiej, która zaprosi widzów do podziemnego miasta korzeni. Wstęp na wszystkie wydarzenia 1 lutego jest bezpłatny.

Oprócz "Rzeźby" i "Rhizopolis" 1 lutego w Zachęcie zostanie otwarty pokaz prac Macieja Salamona w Miejscu Projektów Zachęty.  Do 7 lutego w Zachęcie będzie można oglądać również wystawę "Żywe Magazyny": "Artibus" – pierwszy z cyklu pokazów prac z kolekcji Zachęty organizowany w ramach obchodów 160-lecia powstania Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych. Drugi, pod hasłem "Autoportret", zostanie otwarty już 12 lutego. Na wystawie znajdą się prace Andrzeja Dudka-Dürera, Eugeniusza Geta-Stankiewicza, Krystyny Jachniewicz, Grzegorza Marszałka, Janusza Przybylskiego, Aliny Szapocznikow, Andrzeja Tryzno, Moniki Zawadzki i Miry Żelechower-Aleksiun. Co czeka zwiedzających w dniu otwarcia po przerwie?

Zobacz wideo Przejęcie obrazu ""Głowa młodej kobiety" Pabla Picassa w 2015 r.

"Rzeźba w poszukiwaniu miejsca" w galerii Zachęta – 1 lutego–21 marca

Spektakularna ekspozycja wypełniająca nie tylko siedem sal wystawowych, ale także hol, klatkę schodową i ściany zewnętrzne galerii, obejmuje zjawiska z ostatnich 60 lat polskiej rzeźby i blisko 100 nazwisk najbardziej uznanych polskich twórców. W holu głównym galerii widzowie napotkają pierwszą z prac  zgromadzonych na wystawie: słynne "Kobiety brzemienne" Xawerego Dunikowskiego - klasyka, który wywarł ogromny wpływ na kolejne pokolenia artystów.

Będzie można zobaczyć także m.in. "Kompozycję monumentalną" Magdaleny Abakanowicz (największy abakan w dorobku artystki), formy przestrzenne Aliny Szapocznikow czy akty Katarzyny Kozyry. Znajdziemy tu także dzieła m.in. Normana Leto, Izy Tarasewicz czy kojarzonego głównie ze sztuką performansu Oskara Dawickiego, który w opustoszałych z powodu lockdownu salach wystawowych zrealizował swoją najnowszą pracę. Ostatnią część ekspozycji zdominowały maszyny, w tym interaktywna rzeźba kinetyczna Edwarda Ihnatowicza "Senster".

"Rhizopolis" Joanny Rajkowskiej w galerii Zachęta – 1 lutego–9 maja

Joanna Rajkowska, jedna z najbardziej rozpoznawalnych polskich artystek, autorka palmy na rondzie de Gaulle’a, stworzyła w Zachęcie podziemne miasto, miejsce przetrwania. Artystka od lat obserwuje masowe wycinki lasów, wystawa jest więc wynikiem jej wewnętrznego sprzeciwu wobec karczowania wielkich połaci planety. Projekt ma przypomnieć o fundamentalnej zależności człowieka od ekosystemów, które nieodwracalnie niszczy.

Rhizopolis to scenografia do nieistniejącego filmu – świat korzeni, w którym zdesperowani uciekinierzy z powierzchni Ziemi mogą ukryć się po wielkiej katastrofie, kończącej trwającą obecnie epokę człowieka. Zdominowana dotychczas przez człowieka przyroda zapewni ocalenie, dostarczając tego, co niezbędne dla podtrzymania ludzkiego życia. Schronienie nie przyniesie jednak widzom poczucia bezpieczeństwa – w przestrzeni pogrążonej w ciemności, wśród dziesiątek zawieszonych nad głowami martwych korzeni, odczują niepokój i grozę.  - Zadaniem tej wystawy jest przestrojenie naszej wrażliwości i wyobraźni - świat nie potrzebuje nas, żeby istnieć, ale my - pozbawieni habitatu, który niszczymy w zastraszającym tempie - nie przetrwamy - wyjaśnia artystka.

Twórcy wystawy podkreślają, że żadne drzewo nie zostało ścięte na potrzeby Rhizopolis. Użyte w projekcie karpy zostały uratowane przed zrębkowaniem i spaleniem w piecach.

"Prace domowe" Macieja Salamona w galerii Zachęta - 1 lutego-4 kwietnia

Jak twierdzi Maciej Salamon, edukacja akademicka stłumiła w nim naturalną przyjemność malowania i dopiero dziwny czas pandemicznego lockdownu mu ją przypomniał. Wpadł wtedy na pomysł założenia Firmy Portretowej M. Salamon, bezpośrednio nawiązującej do sławnej firmy portretowej Stanisława Ignacego Witkiewicza zainaugurowanej w 1928 roku. W wypadku Salamona pomysł stworzenia takiej firmy zrodził się z chęci wypełnienia "podarowanego" przez pandemię wolnego czasu (rodzaj autoironicznej terapii sztuką) oraz z potrzeby utrzymania pięcioosobowej rodziny (firma Witkacego również służyła zarabianiu pieniędzy). Projekt jest śmieszno-gorzkim komentarzem do sytuacji ekonomicznej współczesnego artysty, pozostawionego samemu sobie w trudnych czasach zarazy.

Więcej o: