Maja Ostaszewska o "fuksówce": Żyjemy w kraju, w którym panuje ciche przyzwolenie na przemoc

Maja Ostaszewska wypowiedziała się na temat przemocy w szkołach artystycznych, o której w ostatnim czasie zrobiło się szczególnie głośno po wyznaniach Anny Paligi. "Nie odzywałam się wcześniej, bo czułam, że trzeba oddać pole moim kolegom wykładającym na wspominanych uczelniach. Część z nich zabrała głos, za co bardzo im dziękuję! (...) Ale to sprawa nas wszystkich, bo to nasze środowisko" - pisze aktorka.

"Od kilku dni czytam ze zgrozą kolejne relacje studentów szkół filmowych i teatralnych o przemocy, jakiej doświadczyli. I, że pojawiają się głosy próbujące dyskredytować ich świadectwo" - pisze Maja Ostaszewska na swoim facebookowym profilu. Aktorka ukończyła PWST w Krakowie w 1996 roku i przyznaje, że była szczęśliwym rocznikiem, który "wstrzelił się w lata wspaniałych, czasem surowych, ale nie przemocowych profesorów". Wcześniej jednak studiowała przez pół roku na Wydziale Lalkarskim w filii we Wrocławiu, gdzie doświadczyła "niezwykle okrutnego fuksowania".

Zobacz wideo Dlaczego Dorota Segda zdecydowała się na likwidację fuksówki na AST? [Popkultura Extra]

Ostaszewska: W większym lub mniejszym stopniu godziliśmy się na nadużycia

Zdaniem Ostaszewskiej w Polsce przyzwolenie na przemoc jest powszechne. "Żyjemy w kraju, w którym panuje ciche niewypowiedziane przyzwolenie na wszelką przemoc. Wobec młodych ludzi, zaczynających swoją przygodę ze sztuką wydaje się być szczególnie obrzydliwa" - pisze aktorka. "Naprawdę są osoby, które sądzą ze takie historie ktoś zmyśla?" - pyta. Jak podkreśla, zdobycie się na wyznanie wiąże się z ryzykiem ostracyzmu i brakiem ról. 

"Nie odzywałam się wcześniej, bo czułam, że trzeba oddać pole moim kolegom wykładającym na wspominanych uczelniach. Część z nich zabrała głos, za co bardzo im dziękuję! Działania, podjęte przez uczelnie w Krakowie, Warszawie i teraz deklarowane w Łodzi bezcenne. Ale to sprawa nas wszystkich, bo to nasze środowisko" - pisze Ostaszewska. Aktorka podkreśla, że młode pokolenia są już bardziej świadome - własnej godności i prawa do walki. "Jestem im za to wdzięczna. Za odwagę. Moje i starsze pokolenia powinny zrozumieć, że w większym lub mniejszym stopniu godziliśmy się na nadużycia. Że wydawały nam się dopuszczalne. Otóż NIE" - pisze. Zdaniem aktorki jej pokolenie i starsze musi nauczyć się nowych reguł. 

Paulina Młynarska10 punktów dla tych, którzy dyskredytują ofiary przemocy w szkołach aktorskich. Autorka - Paulina Młynarska

Ostaszewska zauważa, że często oprawcy sami byli swego czasu ofiarami przemocy. Wychowali się w kulturze, która przyzwala na agresję. Nic jednak, "żaden proces twórczy" przemocy nie usprawiedliwia. "Nigdy deprecjonowanie mnie jako aktorki, człowieka nie pomogło mi rozwinąć skrzydeł, nie dało odwagi. Nie dajcie sobie wmawiać, że 'łamanie', 'upokarzanie' może jakkolwiek przydać się w tym, pięknym przecież zawodzie" - apeluje.

Wyznanie Anny Paligi spowodowało burzę w środowisku filmowym

Wpis Anny Paligi, w którym aktorka ujawniła przemocowe zachowania, jakich doświadczyła w Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej im. L. Schillera w Łodzi wywołał duże poruszenie. Kolejne osoby ze świata filmowego i artystycznego dzielą się swoimi doświadczeniami. Sama Aleksandra Konieczna, która w Łodzi wykłada od dwóch lat, przyznaje, że zauważyła problem. "Uczę na Wydziale Aktorskim w tej szkole od dwóch lat. I domyślam się po stanie, w którym znajduję studentów na moich zajęciach, że coś jest mocno nie tak" - pisała w mediach społecznościowych aktorka.

Przemoc w szkołach aktorskichEgzaminy z filmów. "Prześciganie się profesorów, kto bardziej elokwentnie wyszydzi"

W Gazeta.pl angażujemy się w sprawy społeczne - dlatego teraz piszemy o problemie przemocy w szkołach aktorskich. Strajkowaliśmy razem z polskimi kobietami po wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Edukujemy w sprawach społeczności LGBT+ i dbamy o nasz język. Gazeta.pl staje i będzie stawać w obronie mniejszości i tych, którzy nie mogą bronić się sami (więcej w naszej deklaracji)

Więcej o: