Gliński nie przedłuży kontraktu dyrektorce Zachęty. Wróblewska kieruję galerią od 2010 r.

Minister Piotr Gliński decydował o zmianie w kierownictwie kolejnej instytucji kultury. Nie przedłuży umowy dyrektorce galerii Zachęta Hannie Wróblewskiej. Wcześniej Gliński zmieniał szefostwo Centrum Sztuki Współczesnej w Warszawie i Muzeum Narodowego, a także blokował kolejną kadencję dyrektora Muzeum Polin.

O decyzji ws. dyrektorki Zachęty poinformowała "Gazeta Wyborcza". Ministerstwo Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu przesłało do galerii komunikat bez uzasadnienia, w którym poinformowano, że "nie zamierza kontynuować umowy". Kadencja obecnej dyrektorki galerii Hanny Wróblewskiej upływa z końcem roku.

"Wyborcza" zwraca uwagę, że minister Gliński nie poinformował o trybie wyboru nowej osoby, która pokieruje galerią, a zgodnie z obecnymi przepisami nie jest potrzebny konkurs i minister może sam wyznaczyć nowego dyrektora lub dyrektorkę. 

Cenzura na banany 

To kolejna przeprowadzana przez Glińskiego zmiana na kierowniczym stanowisku w galerii lub muzeum. Minister powołał na stanowisko dyrektora CSW Zamek Ujazdowski Piotra Bernatowicza. Nowy dyrektor, otwarcie prezentujący prawicowe poglądy, został powołany przez ministerstwo kultury na siedmioletnią kadencję bez konkursu. Na wystawie "Strategie buntu" w kierowanej przez niego w latach 2014-2017 roku poznańskiej galerii Arsenał pojawiły się m.in. plakaty Wojciecha Korkucia z hasłami: "Jesteś homo? OK. Ale nie spedalaj nieletnich" czy "Jesteś wredna, brzydka i leniwa – zostań feministką".  Obejmując stanowisko stwierdził, że "większość galerii sztuki współczesnej przypomina lewicowe getta ideologiczne" i "chce to zmienić".

Piotr Bernatowicz będzie dyrektorem CSW Zamek Ujazdowski.Piotr Bernatowicz, dyrektor CSW, przerobił pracę wspierającą strajk kobiet

W 2018 roku Gliński powołał na stanowisko dyrektora Muzeum Narodowego Jerzego Miziołka. Także został powołany bez konkursu. 

Szybko spadła na niego fala krytyki spadła, gdy po objęciu przez niego stanowiska Muzeum Narodowe najpierw usunęło, a po narastających głosach oburzenia przywróciło na ekspozycję prace Natalii LL i Katarzyny Kozyry. Jerzy Miziołek tłumaczył wówczas, że prace te oburzają rodziców i mówił, że nie chce pokazywać "tematyki z zakresu gender". Jedna z prac, "Sztuka konsumpcyjna" z lat 70., przedstawia kobietę jedzącą banana. W reakcji na tę decyzję przed muzeum odbył się protest polegający na jedzeniu bananów. 

Pracownicy alarmowali, że skonfliktował się z zespołem i ucieka się do zastraszania. Konflikt był na tyle silny, że na jesieni 2019 roku ludzie żądali od ministra Glińskiego odwołania Miziołka - informowała warszawska "Gazeta Wyborcza". Miał pełnić funkcję do 2022 roku, ale w grudniu 2019 roku zrezygnował.

Gliński zablokował też kolejną kadencję Dariusza Stoli, dyrektora muzeum POLIN, które pod jego kierownictwem wybrano Europejskim Muzeum Roku 2016. Nie zgodził się na powołanie go pomimo wygranej w otwartym konkursie. Minister kultury wskazywał, że Stola za swojej pierwszej kadencji "zbytnio upolitycznił muzeum" i "prowadził agresywną politykę". Wcześniej Gliński "przejął" Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku.

Więcej o: