Steven Spielberg: ''Czwarta władza'' to film dla kobiet. Cieszę się, że mogę je zainspirować [TYLKO U NAS]

Steven Spielberg zdradził, jak wyglądała praca na planie ''Czwartej władzy'' i co sprawiło mu największą trudność. Polska premiera filmu już 16 lutego.

Steven Spielberg kolejny raz postanowił nakręcić film oparty o prawdziwych wydarzeniach. Tym razem zainspirował się sprawą najsłynniejszej publikacji w historii Stanów Zjednoczonych - Pentagon Papers. Rząd USA sporządził tajny, liczący 7 tys. stron raport o zaangażowaniu Amerykanów w wojnę w Wietnamie. Porażające informacje miały nigdy nie ujrzeć światła dziennego. Jednak dokumenty skradziono i przekazano dziennikowi ''New York Times''. ''Czwarta władza'' pokazuje co stało się, gdy dziennikarze Kay Graham i Ben Bradlee zdecydowali się na publikację rządowego raportu. 

W rolach głównych zobaczymy Meryl Streep i Toma Hanksa - i już samo to właściwie zapewnia, że film odniesie sukces. 

 

Twórca ''Listy Schindlera'' dedykuje swój najnowszy film współczesnym kobietom:

- Myślę, że ''Czwarta władza'' będzie filmem inspirującym dzisiejsze kobiety. Obserwujemy, jak Kay Graham bierze na siebie ogromną odpowiedzialność. Pochodzi z dobrej rodziny, jest bogata, ma władzę, ale nie korzysta z niej bezmyślnie. Wygląda trochę tak, jakby asystowała swoim pracownikom, bo dopiero odkrywa, że się do tego nadaje. Wspaniale było opowiedzieć o tym okresie i ważnych wydarzeniach związanych z publikacją Pentagon Papers z perspektywy kobiety, która staje się liderką. Ostatecznie Graham okazuje się idealną szefową gazety, bo osobiście angażuje się w tę pracę. A gdy zaczęła robić to, co należy, stała się innym człowiekiem - mówi Spielberg.

 

Przypominamy: Tę rolę mogła zagrać tylko Meryl Streep. ''Czwarta władza'' opowiada o sile kobiet >>

Reżyser przyznaje, że praca nad ''Czwartą Władzą'' wymagała od ekipy dużej elastyczności i umiejętności improwizacji. Tak było w przypadku muzyki do filmu, którą skomponował niezastąpiony John Williams:

- Mamy z Johnem ciekawy system pracy. On zawsze gra mi na fortepianie zarys tego, co później rozpisuje na orkiestrę symfoniczną. Nie mieliśmy przy tym projekcie zbyt wiele czasu, a pracy było mnóstwo. To jedna z nielicznych okazji, gdy szedłem na nagrywanie muzyki przez Johna, nie słysząc wcześniej ani jednej nuty z jego partytury. Ale jak zawsze zakochałem się we wszystkim, co dla mnie stworzył. Bardzo się ograniczał na potrzeby czwartej władzy. Ale gdy film tego wymagał, zawarł w muzyce ogromną moc. Pracujemy razem już 44 lata - powiedział Spielberg.

''Czwarta władza''''Czwarta władza'' fot. Niko Tavernise

Reżyser cieszy się, że aktorzy, których wybrał, znaleźli dla niego czas:

- Miałem zawsze wielkie szczęście do wspaniałych zespołów aktorskich. W ''Szeregowcu Rayanie'' zatrudniłem wszystkich aktorów, których chciałem. Podobnie w ''Lincolnie''. I to samo stało się przy ''Czwartej władzy''. Wszyscy znaleźli dla mnie czas. Zatrudniłem aktorów, o których od początku myślałem. Wszystko się idealnie ułożyło. Tak, jakby ''Czwarta władza'' musiała powstać w 2017 roku - wyznał skromnie.

''Czwarta władza'' wejdzie do kin już 16 lutego.

Więcej o: