Cannes 2018: Lars von Trier wrócił po 7 latach banicji. Jego film był tak szokujący, że ludzie wychodzili z sali

Z sali wyszło ponad 100 osób. "The House That Jack Built" został okrzyknięty największym skandalem Cannes 2018. W 2011 roku reżyser został uznany za persona non grata festiwalu.

Światowa premiera najnowszego filmu Larsa von Triera w Cannes 2018 przejdzie do historii. Kiedy autor takich produkcji, jak ''Nimfomanka'', ''Antychryst'', ''Melancholia'' czy ''Tańcząc w ciemnościach'' zapowiedział, że nakręci "swój najbardziej brutalny film", wiedzieliśmy, że jego premiera nie przejdzie bez echa. Jednak takich reakcji widzów nikt się nie spodziewał. Duński reżyser wrócił do Cannes po 7 latach. Poprzednim razem wywołał skandal stwierdzeniem, że "rozumie Hitlera". Organizatorzy uznali go za persona non grata festiwalu.

"The House That Jack Built" z Umą Thurman i Mattem Dillonem w roli głównej został zaprezentowany w sekcji pozakonkursowej. W filmie znalazły się tak drastyczne sceny okaleczania i mordowania ludzi i zwierząt, że wielu widzom zwyczajnie zrobiło się słabo. Salę opuściło ponad 100 osób, a Lars von Trier został okrzyknięty największym skandalistą Cannes.

 

Cannes 2018: "The House That Jack Built"  - co zobaczyli widzowie w Cannes?

Jack (Matt Dillon) jest uzdolnionym architektem i inżynierem, który ma nietypowe hobby - lubi zabijać. Głównie kobiety i dzieci, chociaż zdarzają się też mężczyźni i zwierzęta. Zabójstw dokonuje w wyjątkowo drastyczny sposób, który, a jakże, Lars von Trier dokładnie pokazał na ekranie - Jack rozczłonkowuje ciała i zachowuje ich części jako pamiątki. W retrospekcji widzimy, że swoją pasję rozwijał już w dzieciństwie. Młody Jack amputował stopę żółtego kaczątka za pomocą szczypiec, a następnie umieścił biedne zwierzę z powrotem w wodzie, aby obserwować jego reakcje.

 

Cannes 2018: "The House That Jack Built" - krytycy: to już przesada

Bezpośrednio po pokazie w sieci pojawiły się pierwsze recenzje. The Oscar Predictor określił film jako "Ohydny. Pretensjonalny. Wywołujący wymioty. Dręczący. Żałosny". I dodał w komentarzu: "Przepraszam, że nie jestem kamieniem, ale wątpię, by istota ludzka mogła przetrwać całą projekcję "The House that Jack Built" bez poczucia rosnącego obrzydzenia".

"To najbardziej nieprzyjemny seans kinowy, na jakim byłem" - stwierdził Ramin Setoodeh z "Variety"

Jednak są też tacy, którym film się spodobał. Ci, którzy zostali na pokazie, nagrodzili reżysera 10-minutową owacją na stojąco.

Peter Bradshaw szef sekcji krytyki filmowej "Guardiana" docenił zakończenie filmu:

- Film Larsa Von Triera ''The House That Jack Built'' jest ciężką metaforą i jest tak irytujący, jak się spodziewałem, jednak muszę przyznać, że zakończenie horroru było spektakularne. Recenzja będzie później - napisał na Twitterze.

Cannes 2018: "The House That Jack Built" - zwiastun

W oczekiwaniu na polską premierę (data nie jest jeszcze znana) polecamy obejrzeć zwiastun:

 

Cannes 2018: "Zimna wojna" zachwyciła światowych krytyków. Sprawdzamy, jakie ma szanse na Złotą Palmę >>

Maj w kinie to miesiąc powrotów. Wraca Polański, wracają "Gwiezdne Wojny"