"Najlepszy horror od lat", "Nie można po nim spać". Krytycy zachwyceni horrorem "Przebudzenie dusz"

Najnowszy horror twórców ''Peaky Blinders'' zbiera doskonałe recenzje. "Przebudzenie dusz" w kinach od 1 czerwca.

Film "Przebudzenie dusz" (ang. "Ghost Stories") został okrzyknięty jednym z najlepszych horrorów ostatnich lat. Na serwisie rottentomatoes.com produkcja ma 82 proc. pozytywnych recenzji. Chwalą go też prestiżowe magazyny, jak ''The Hollywood Reporter'' czy ''Screen International''. ''The Sun'' nazwał go najlepszym horrorem od lat, a Łukasz Muszyński, Filmwebu ostrzega, że po tym filmie "będziecie bali się zasypiać przy zgaszonym świetle".

Reżyserami "Przebudzenia dusz" są Jeremy Dyson i Andy Nyman - twórca serialu ''Peaky Blinders'', który w tym roku zdobył prestiżową nagrodę BAFTA TV. A to kolejny powód, żeby obejrzeć horror.

Przypominamy: BAFTA TV 2018: Netflix pokonany przez BBC. ''Peaky Blinders'' serialem roku >>

"Przebudzenie dusz" - fabuła

Sceptyczny wobec zjawisk paranormalnych profesor Goodman otrzymuje list. Tajemnicza notka wydaje się być napisana zza grobu. Wiadomość jest autorstwa jego dawnego przełożonego – Charlesa Camerona. Człowiek ten zaginął 15 lat temu i został uznany za martwego. Cameron twierdzi jednak w liście, że potrzebuje pomocy Goodmana, aby wspólnie rozwiązać trzy tajemnicze sprawy, których nie udało się rozwikłać od lat. W trakcie śledztwa, profesor spotyka na swojej drodze trójkę osób nawiedzanych przez duchy. Każda z nich opowiada mu swoją straszną historię. Jednak najbardziej przerażająca będzie kryjąca się za nimi prawda.

 Alex Lawther - Z Netflixa do kina

Mimo młodego wieku (zaledwie 23 lata), Alex Lawther zdążył już zagrać u boku takich gwiazd jak Benedict Cumberbatch, Keira Knigtley, czy Matthew Goode. Został doceniony przez krytyków za rolę młodego Alana Turinga w nagrodzonej Oscarem i nominowanej do BAFTY i Złotych Globów „Grze Tajemnic”. W ostatnich latach popularność zdobył dzięki dwóm hitowym serialom Netflix „The End of The Fu**ing World” oraz „The Black Mirror”.

 

W "Przebudzeniu dusz" Alex Lawther gra Simona Rifkinda, młodego mężczyzny ściganego przez demoniczną siłę z piekła rodem.

- Alex brał udział już w pierwszym castingu. Idealnie pasował do roli Simona. To emocjonalny gejzer i inteligentny aktor. Wspaniały i bardzo utalentowany człowiek. Idealny kandydat dla tego sugestywnego epizodu – wspomina reżyser, Jeremy Dyson.

Alex Lawther, prywatnie, jest wielkim miłośnikiem horrorów:

Uwielbiam się bać i zawsze to lubiłem. Kiedy byłem młodszy, zawsze czytałem książki o zjawiskach paranormalnych, UFO i kręgach zbożowych. Podobał mi się pomysł, że ludzie widzą twarze w ścianach lub idea bliźniąt, które mogą komunikować się ze sobą telepatycznie. Naprawdę w to wierzyłem

- przyznaje w wywiadzie dla magazynu NME.

W pozostałych rolach w "Przebudzeniu dusz' wystąpili: nominowany do Złotego Globu - Martin Freeman, znany z hitów Tima Burtona, laureat nagrody BAFTA - Paul Whitehouse oraz Andy Nyman, będący również jednym z współreżyserów produkcji.

"Przebudzenie dusz" w kinach od 1 czerwca