Stephen King sprzedał prawa do swojego opowiadania nastolatkom. Zażądał dolara

Stephen King jest jednym z najbardziej poczytnych autorów powieści grozy. Adaptacje jego bestsellerowych książek to także kinowe przeboje, można więc oczekiwać, że za prawa do ekranizacji słono sobie liczy. Pisarz jednak ma też dużą słabość do początkujących filmowców i wspiera ich edukację.

Stephen King sprzedał prawa do ekranizacji swojej noweli nastoletnim uczniom walijskiej szkoły za zaskakującą kwotę - zażądał całego dolara. Według ostatniego kursu walut to po przeliczeniu na złotówki otrzymamy 3,75 zł. Jak się okazuje, to część większej akcji.

Stephen King sprzedaje prawa autorskie za dolara

Uczniowie Blaenau Gwent Film Academy w Walii podpisali właśnie kontrakt na mocy, którego mogą zekranizować opowiadanie Stephena Kinga "Rower stacjonarny", które jest częścią zbioru "Tuż po zachodzie słońca". Musieli tylko zapłacić całego dolara, by nabyć prawa autorskie - donosi Mashable.

Kevin Phillips, nauczyciel ze szkoły, powiedział dziennikarzom:

Wiedzieliśmy, że Stephen King bardzo wspiera placówki edukacyjne. Znaleźliśmy jego stronę, gdzie on sam udostępnia bardzo dużo swoich krótkich opowiadań do adaptacji, w dodatku non-profit.

Mowa tutaj o specjalnej sekcji na stronie pisarza, która nazywa się "Dollar Babies". Tam uczniowie mogą znaleźć opowiadania, które chcieliby zekranizować, a jeszcze nikt inny nie "wykupił" do nich praw.

Nauczyciel tak opisał całą procedurę nabycia praw autorskich do ekranizacji:

Wysłaliśmy e-maila do jego sekretarki Margaret, a ona do nas odpisała w 24 godziny. Powiedzieliśmy, że chcielibyśmy, żeby uczniowie nakręcili ten film, a ona odesłała nam kontrakt, który Stephen King osobiście podpisał.

Po uiszczeniu opłaty i wypełnieniu kilku formularzy szkoła dostała oficjalne pozwolenie na zrobienie filmu. Obecnie dwóch uczniów - 14-letni Cerys Cliff i 16-letni Alfie Evans pracują nad scenariuszem do filmu na podstawie opowiadania "Rower stacjonarny". Kiedy ten będzie gotowy, około 30 uczniów będzie brało udział w realizacji filmu. Szkoła ma nadzieję, że będzie gotowy pod koniec marca albo kwietnia 2019 roku.

Co ciekawe, Stephen King bardzo nalega, żeby wysłać mu jego własną kopię filmu, kiedy będzie gotowy. To nawet część kontraktu, ponoć pisarz uwielbia oglądać efekty pracy młodych filmowców.

To nie pierwszy raz, kiedy wyraził podobną zgodę. King prowadzi akcję od końca lat 70. Załapał się na nią m.in. reżyser Frank Darabont, który rozwinął później całkiem imponującą karierę. A taki właśnie jest cel całego projektu pisarza - chce, żeby młodzi filmowcy zyskali więcej pewności siebie. Ostatecznie zawsze będą mogli powiedzieć, że pracowali z samym Stephenem Kingiem.

Książki autora dostępne są w formie e-booków w Publio.pl >>