Maczeta nie zabija, ale ratuje życie. Filmowy twardziel Danny Trejo ocalił dziecko z wypadku samochodowego

Kto widział go na ekranie, ten wie, że Danny Trejo do strachliwych nie należy. Aktor ostatnio udowodnił, że nie boi się niczego także w prawdziwym życiu. W obliczu niebezpiecznego wypadku drogowego ruszył na pomoc dziecku uwięzionemu w samochodzie, który dachował.
Zobacz wideo

Danny Trejo został najlepiej zapamiętany przez widzów z roli Isidoro "Machete" Corteza w filmach Roberta Rodrigueza. Aktor zazwyczaj wciela się w czarne charaktery i antybohaterów. Na co dzień Trejo to osoba diametralnie inna od odgrywanych postaci - prowadzi kilka restauracji, zaraża pozytywną energią i chętnie pomaga mieszkańcom Los Angeles. W środę 7 sierpnia nie przegapił okazji, żeby wykazać się w tej ostatniej kategorii. Aktor uratował niepełnosprawne dziecko, które było jednym z poszkodowanych w niebezpiecznym wypadku samochodowym.

Danny Trejo bohaterem - aktor widzi wypadek i pędzi na pomoc

Wspomniana kraksa miała miejsce w Sylmar w stanie Kalifornia. Jak podaje Entertainment Weekly, Trejo był w okolicy, gdy na skrzyżowaniu zderzyły się dwa auta osobowe. Jeden z pojazdów dachował - jechała nim kobieta ze swoim małym wnukiem siedzącym w foteliku. O ile babci udało się wydostać z wraku, nie była w stanie pomóc dziecku. Wtedy do akcji wkroczył Danny Trejo, który opowiedział o sytuacji stacji ABC7:

Razem z młodą dziewczyną, która też była na miejscu, musieliśmy się wczołgać przez okna. Sam nie byłem w stanie wyciągnąć chłopca, bo był przypięty pasami, a ja nie mogłem ich odpiąć. Jej się udało - odpięła pas, po czym wyjąłem dziecko z samochodu.

Reporterzy ABC7 podają, że po bohaterskiej akcji Trejo opiekował się chłopcem i zabawiał dziecko w czasie, gdy służby pomagały jego babci. Trzy osoby biorące udział w kolizji zostały przewiezione do szpitala, ale nikt nie odniósł obrażeń zagrażających życiu. 

Po wszystkim Danny Trejo zaznaczył:

Wszystko dobre, co przydarzyło mi się w życiu, było bezpośrednim rezultatem pomagania drugiemu człowiekowi. Wszystko.

"To jest bohater", "nasi przywódcy mogliby się od niego uczyć"

Użytkownicy Twittera rozpływają się we wpisach nad odwagą aktora:

Ten dżentelmen ma 75 lat. Mądry, utalentowany i dobry. Nic, tylko miłość i szacunek dla tego pana. Nasi przywódcy mogliby się od niego uczyć.
Zawsze myślałem, że gdybym kiedykolwiek miał wypadek i byłby tylko jeden celebryta, który mógłby mnie uratować, to albo Danny Trejo, albo Dwayne Johnson. Widzę, że mój pomysł był jak najbardziej uzasadniony. Danny Trejo, jesteś dobrym człowiekiem!
To jest bohater. Lata temu byłem na odwyku i pan Trejo pojawił się w wielu filmikach, które tam oglądaliśmy. Potrafił pokonać narkotyki, alkohol, brutalność ulicy i zrobić coś pozytywnego ze swoim życiu. Sława nigdy nie uderzyła mu do głowy na tyle, żeby zapomniał o tym, skąd pochodzi i podał pomocną dłoń osobom uciekającym od podobnych problemów.