Nicolas Cage wybrał się kiedyś na poszukiwania świętego Graala. Twierdzi, że go znalazł

Jednym z wielu wcieleń Nicolasa Cage'a jest historyk Ben Gates z serii filmów "Skarb narodów". Jak się okazuje, wyprawy poszukiwawcze nie są obce samemu aktorowi. W wywiadzie dla "New York Timesa" Cage wyznał, że jakiś czas temu wyruszył na poszukiwania świętego Graala. Mało tego - wyprawa zakończyła się według niego sukcesem.
Zobacz wideo

Nicolas Cage, jeden z najbardziej pracowitych aktorów Hollywood, ma na koncie tak wiele ról, że trudno go jakkolwiek zaszufladkować. Wielu widzom w pamięć zapadła postać Bena Gatesa, historyka, który w serii filmów "Skarb narodów" nie powstrzymywał się przed niczym, byle tylko dotrzeć do upragnionego skarbu. Wygląda na to, że Cage wziął sobie do serca przygody bohatera. Aktor zdradził "NYT", że niegdyś obrał sobie za cel "odnalezienie" Świętego Graala i jest zdania, że znalazł rozwiązanie legendarnej zagadki.

Nicolas Cage: Zastanawiałem się, gdzie jest Graal. W Glastonbury? Czy on w ogóle istnieje?

W obszernym wywiadzie dla "New York Timesa" poruszony został wątek rozrzutności aktora. Nicolas Cage opowiedział, że przed laty zakupił np. czaszkę dinozaura za 276 tys. dol., którą i tak musiał zwrócić, bo została nielegalnie uprowadzona z Mongolii - pieniędzy nigdy nie odzyskał. Dodał, że były lata, gdy jedyne, czym się zajmował, to medytacja trzy razy dziennie i czytanie filozoficznych książek. Jak wyznał Cage, wtedy zaczęła się jego poszukiwawcza przygoda:

To był czas, kiedy prawie wyruszyłem na... Możesz to nazwać poszukiwaniem Graala. Zacząłem podążać za mitologią i szukałem posiadłości, które do tego wszystkiego pasowały. To było prawie jak "Skarb narodów".

Zapytany, co dokładnie ma na myśli przez "podążanie za mitologią i szukanie pasujących do tego posiadłości", odpowiedział: - Jedna rzecz prowadziła do drugiej. To tak, jakbyś budował bibliotekę. Czytasz książkę, w której znajduje się odniesienie do innej książki, więc następnie kupujesz tę książkę, a potem łączysz to w całość. Zastanawiałem się, gdzie jest Graal. Tutaj? W Glastonbury? Czy on w ogóle istnieje? (...) Jeżeli wybierzesz się w Glastonbury do Chalice Well, jest tam źródło z wodą, która smakuje jak krew. 

"NYT" nadmienia, że mówi się, że to właśnie w Chalice Well Józef z Arymatei podobno ukrył świętego Graala. Smak krwi, o którym wspomniał Cage, według legend miałby pochodzić od krwi Jezusa Chrystusa. Cage uzupełnia, że zgodnie z podaniami tak naprawdę były dwa Graale - jeden z krwią, a drugi z potem Jezusa. Ten drugi miał trafić do miejsca, które znajduje się w okolicy dzisiejszego Providence w stanie Rhode Island. Stoi tam tajemnicza formacja kamienna, rzekomo wybudowana przez Zakon Ubogich Rycerzy Chrystusa i Świątyni Salomona - legendarnych strażników Graala. 

Wyniki poszukiwań Nicolasa Cage'a wielką metaforą

Co zatem udało się odnaleźć Nicolasowi Cage'owi? Na pewno nową posiadłość w Rhode Island. Na pytanie, czy to właśnie przez swoją mityczną przygodę zdecydował się na zakup nieruchomości w tym stanie, aktor stwierdził:

Nie wiem, czy powiedziałbym na pewno, że to dlatego. Ale na pewno dlatego w ogóle przyjechałem do Rhode Island. Faktycznie, odwiedziłem różne miejsca - głównie w Anglii, ale i w Stanach. Ostatecznie wyciągnąłem z tego jeden wniosek: Czym jest Graal, jeśli nie całą Ziemią?
Więcej o: