Pracownicy Polskiego Radia dostali zakaz wypowiadania się w mediach. Skomentował go Wojciech Mann

Wojciech Mann w marcu po 55 latach odszedł z Polskiego Radia i zaangażował się w tworzenie internetowego Radia Nowy Świat. Nadal jednak ma spostrzeżenia dotyczące sytuacji poprzedniego pracodawcy. Tym razem odniósł się do ostatnich decyzji prezeski Agnieszki Kamińskiej, która zabroniła wypowiadać się pracownikom w mediach bez uzyskania zgody zarządu.

Zgodnie z treścią zarządzenia z poniedziałku, pracowników i współpracowników Polskiego Radia obowiązuje zakaz wypowiedzi do mediów bez uzgodnienia z rzecznikiem prasowym i uzgodnienia tematów rozmowy. Muszą także m.in. unikać "osobistych dygresji na tematy związane z kwestiami politycznymi, religijnymi czy obyczajowymi" w rozmowach z dziennikarzami i za każdym razem zgłaszać próbę nawiązania kontaktu przedstawiciela mediów z pracownikiem bądź współpracownikiem PR S.A. 

Zobacz wideo Którzy artyści uniknęli cenzury, a którzy spotkali się z jej nadgorliwością?

Wojciech Mann: Zawsze myślałem, że dziennikarz ma pytać...

Treść dokumentu krytykują m.in. Związek Zawodowy Dziennikarzy i Pracowników Programu Trzeciego i Drugiego Polskiego Radia oraz Stowarzyszenie Dziennikarzy i Twórców Radia Publicznego - pojawiają się słowa takie jak: niezgodność z konstytucją, zamykanie ust dziennikarzom, lojalizm. Wojciech Mann, przez lata filar radiowej Trójki, na swoim Facebooku napisał z kolei:

Zawsze myślałem, że dziennikarz ma pytać, słuchać, pisać, mówić, komentować. Państwowe radio wyprowadza mnie z błędu. Dziennikarz ma słuchać.

Wojciech Mann pracował w Trójce od 1965 roku. W ciągu ponad pięciu dekad prowadził audycje: "Radiomann", "Bielszy odcień bluesa", "W Tonacji Trójki", "Manniak niedzielny", "Trzeci do pary", "Nauka słuchania", "Tanie granie", "Na lato". W ostatnim czasie przygotowywał i prowadził poranne piątkowe wydanie audycji "Zapraszamy do Trójki", "Manniak po ciemku" oraz "Piosenki bez granic". Odszedł 11 marca tego roku po tym, jak decyzją Kamińskiej nie przedłużono umowy z Anną Gacek - współprowadzącą z Mannem "W tonacji Trójki".  - Postanowiłem, że to ja podejmę tę decyzję, a nie ktoś za mnie - oznajmił dziennikarz "Gazecie Wyborczej".

Ludzie związani z Polskim Radiem komentowali wtedy, że nagłe zniknięcie z Programu Trzeciego PR Anny Gacek było próbą wywarcia presji na Wojciechu Mannie. Wojciech Mann miał w 2019 roku zostać postawiony przed Komisją Etyki za zadedykowanie na antenie premierowi Mateuszowi Morawieckiemu piosenki "Neandertalczyk" zespołu Hotlegs, ale ostatecznie do tego nie doszło. Wcześniej "upiekło mu się" także zapraszanie jako gościa do swojej audycji Piotra Bukartyka po zdjęciu jego programu z anteny Trójki w 2017 roku.