Polski Związek Łowiecki ogłosił konkurs literacki dla dzieci. Mają opisać swoje pierwsze polowanie

Konkurs literacki "Moje pierwsze polowanie" skierowany jest głównie do dzieci, które jako ostatnie brały udział w polowaniach, zanim tego zakazano. Polski Związek Łowiecki podkreśla, że zależy mu przede wszystkim, by prace konkursowe pokazywały "autentyczne emocje związane z pierwszym kontaktem z polowaniem". Konkurs jest cykliczny, a wyniki mają być ogłaszane w grudniu każdego roku.
Zobacz wideo

Zgodnie z nowelizacją prawa łowieckiego, która weszła w życie w marcu 2018 roku, w polowaniach nie mogą brać już udziału osoby poniżej 18. roku życia, nawet pod opieką rodziców. Niemniej środowiska łowieckie nie ustają w wysiłkach, by nie tak dawno temu wprowadzone przepisy zostały anulowane. Choćby w kwietniu tego roku do Sejmu trafił obywatelski projekt nowelizacji, który przywracał taką możliwość. I choć projekt został w głosowaniu odrzucony, to Komitet Krzewienia Tradycji Łowieckiej złożył kolejny - w Sejmie toczy się nad nim debata. Przy tej okazji z inicjatywy prezesa Naczelnej Rady Łowieckiej Rafała Malca, PZL na początku września ogłosił konkurs literacki skierowany głównie do dzieci.

"Moje pierwsze polowanie". Konkurs literacki dla dzieci

Uczestnicy konkursu mają napisać opowiadanie o maksymalnej objętości 10 tysięcy znaków, mile widziane są też fotografie ilustracyjne z pierwszego polowania. "Celem Konkursu jest poznanie autentycznych doznań i wrażeń osób, które w towarzystwie swoich rodziców/opiekunów prawnych lub innych myśliwych uczestniczyły w swoich pierwszych polowaniach w charakterze obserwatorów oraz przyczyn, które spowodowały kontynuowanie pasji, jaką jest łowiectwo" - czytamy w regulaminie konkursu.

Tak postawione zadanie eliminuje zatem prace, w których uczestnicy opisywaliby swoje negatywne doświadczenia. Można założyć, że organizatorzy poszukują autentycznych argumentów, za pomocą których mogliby negować zakaz udziału najmłodszych w polowaniach.

Poza najmłodszymi, którzy mieli okazję uczestniczyć w polowaniu przed zakazem z 2018 roku, swoje opowiadania mogą napisać też pełnoletni myśliwi. W każdej z kategorii wiekowych wybrane zostaną trzy najlepsze prace, które później zostaną opublikowane w czasopiśmie "Łowca Polski". Oprócz tego dzieci w nagrodę dostaną bony podarunkowe o wartości 300 zł, dorośli otrzymają bony na odzież i akcesoria myśliwskie warte 1000 zł.

Walka o polowania z dziećmi

Kiedy w kwietniu 2020 roku do Sejmu trafił projekt Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej, referował go właśnie sam prezes Malec, który nie ustaje w walce o przywrócenie "możliwości kultywowania tradycji łowieckich" z dziećmi. On i jego zwolennicy argumentują m.in. że takie doświadczenia pobudzają w najmłodszych wrażliwość i szacunek dla przyrody, pozwalają spędzać im aktywnie czas z opiekunami oraz kultywować ważne dla wielu tradycje rodzinne.

Niezmienne liczni eksperci sprzeciwiają się takim tezom. Przeciwko ponownej nowelizacji prawa łowieckiego w tym roku protestowało ponad 40 różnych organizacji społecznych, w tym m.in. Komitet Ochrony Praw Dziecka, Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę, Stowarzyszenie na rzecz Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie Niebieska Linia, UNICEF Polska, Stowarzyszenie Pracownia na rzecz Wszystkich Istot czy koalicja Niech Żyją!. W liście otwartym wysłanym do marszałka Sejmu wiosną tego roku podkreślano, że zakazu nie wolno wycofać, a poszczególni eksperci tłumaczyli, dlaczego to takie ważne.

"Uczestnictwo dzieci w wysoce zorganizowanych i technologicznie zaawansowanych procedurach masowego zabijania zwierząt rani i deformuje ich naturalną wrażliwość, zdolność do współczucia i empatii, a także szacunek dla świata przyrody. Dlatego właśnie w programach edukacyjnych szkół podstawowych i średnich nie umieszcza się przecież wycieczek do rzeźni" - pisał psycholog Wojciech Eichelberger, a kryminolożka w Katedrze Kryminologii i Polityki Karnej Instytutu Profilaktyki Społecznej i Resocjalizacji Uniwersytetu Warszawskiego, dr Barbara Błońska, z kolei podkreślała:

Dzieci, które doświadczały przemocy i okrucieństwa wobec zwierząt, trzykrotnie częściej były skłonne do zadawania jej w przyszłości – zarówno zwierzętom, jak i ludziom.

Walka o ochronę praw zwierząt w Polsce

Zakaz udziału dzieci w polowaniach ważny jest też w kontekście toczącej się dyskusji o zwiększeniu zakresu ochrony praw zwierząt w Polsce. Projekt najnowszej ustawy nazywanej "Piątką dla zwierząt" przewiduje m.in. oprotestowany przez przedsiębiorców zakaz hodowli zwierząt na futra. Projekt przewiduje także wzmocnienie społecznej kontroli warunków, w jakich zwierzęta hodowlane są przetrzymywane. Ponadto w nowych przepisach postuluje się też zakaz wykorzystywania zwierząt w celach rozrywkowych i widowiskowych, jak również zakaz stałego trzymania zwierząt na uwięzi i określenie minimalnych wymiarów kojców. Opisano również ograniczenie możliwości uboju rytualnego, a wśród przeciwników ustawy jest m.in. minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski.

Czytaj też: "W tajnym głosowaniu ustawa Kaczyńskiego o zwierzętach by w PiS przepadła". Za kulisami jest sprzeciw

O ponadpartyjne poparcie tej nowelizacji zaapelowała m.in. noblistka Olga Tokarczuk. W liście, pod którym się podpisała, czytamy:

Jesteśmy przekonani o uniwersalnej wartości etycznej planowanych zmian, które zaoszczędzą ostrego cierpienia milionom zwierząt rocznie. Jednocześnie doceniamy ich znaczenie dla wizerunku Polski, zwłaszcza w porównaniu z naszymi zachodnimi i południowymi sąsiadami, oraz wielorakie pozytywne skutki społeczne zaprzestania czy radykalnego ograniczenia praktyk budzących szeroki sprzeciw, powodujących dyskomfort psychiczny (dystres empatyczny) wielu Polaków, a zwłaszcza Polek, oraz zatruwających dosłownie i przenośnie lokalne społeczności w okolicach ferm i rzeźni.

Do apelu przyłączyli się także ludzie nauki, a są to m.in. prof. Przemysław Czapliński z UAM w Poznaniu, prof. Piotr Skubała z Uniwersytetu Śląskiego, prof. Maria Poprzęcka z UW, prof. Bogusław Pawłowski z Uniwersytetu Wrocławskiego, prof. Joanna Mąkol z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu czy prof. Jerzy Axer z UW.