Juliette Binoche wspiera protesty Polek. "Ile czasu musi minąć, byście pojęli, że takie prawo to koszmar dla kobiet?"

Juliette Binoche dołączyła do grona znanych osób wyrażających solidarność z polskimi kobietami, które nie przestają protestować po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego co do zaostrzenia prawa aborcyjnego. Francuska aktorka zamieściła krótki wpis na Instagramie.
Zobacz wideo „To, co się dzieje na ulicach, nie jest tylko wynikiem postanowienia wydanego przez TK”

Na Instagramie Juliette Binoche pojawiło się zdjęcie przedstawiające grupę młodych Polek podczas jednego z licznych protestów. Aktorka opatrzyła je dwujęzycznym podpisem - po francusku i angielsku napisała: "Ile czasu musi minąć, żebyście zrozumieli, że prawa przeciwko aborcji są koszmarem dla kobiet i ich zdrowia? Słyszałam mnóstwo strasznych historii od mojej rodziny i przyjaciółek, które przeszły przez takie sytuacje. Nigdy więcej!". 

 

Binoche ma polskie korzenie - jej matka, reżyserka teatralna Monique Stalens, urodziła się w Częstochowie. Dziadek Henryk Stalens kierował tam do 1939 fabryką odzieżową, a babcia - Julia Helena z domu Młynarczyk - była aktorką. Dzień przed opublikowaniem na Instagramie osobnego wpisu aktorka została poproszona o komentarz - jako osoba związana z Polską. "Zrobię na ten temat krótki film z Małgorzatą Szumowską. Powinniśmy wszyscy mieć w pamięci ból kobiet, które w przeszłości miały aborcję. Ile strasznych historii słyszeliśmy i czytaliśmy? Prawo do aborcji jest koniecznością" - odpowiedziała na prośbę fanki.

Zobacz też: Natalia Kukulska: Rząd próbował wykorzystać najgorszy dla nas moment. To perfidne >>

Kobiety strajkują po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego

Trybunał Konstytucyjny orzekł 22 października, że przerywanie ciąży, gdy badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu jest niezgodne z konstytucją. Ta decyzja wywołała protesty w wielu miastach, a na transparentach pojawiają się hasła takie jak "Piekło kobiet", "Wy***ć" czy tzw. osiem gwiazdek ("***** ***") - to ostatnie jest wygwiazdkowanym komunikatem skierowanym bezpośrednio w stronę Prawa i Sprawiedliwości. Wiele zarzutów jest kierowanych także w stronę hierarchów Kościoła.

28 października wiele kobiet i mężczyzn w ramach protestu przeciwko decyzji TK nie poszło do pracy. Na piątek 30 października planowana jest duża demonstracja w Warszawie.