Świąteczna licytacja Trójki bez telefonów od słuchaczy. Kuba Strzyczkowski: Smutne, ale do przewidzenia

20 grudnia Program Trzeci Polskiego Radia w ramach przedświątecznej tradycji przeprowadził licytację na rzecz Fundacji Pomocy Wdowom i Sierotom Po Poległych Policjantach. Uwadze słuchaczy nie umknęło, że na antenie w ciągu kilkugodzinnego bloku wyemitowano zaledwie dwa telefony. Sytuację skomentował w rozmowie z portalem WirtualneMedia.pl Kuba Strzyczkowski, który prowadził "trójkowe" licytacje przez ponad dwie dekady.

W trakcie licytacji prowadzonej przez Piotra Łodeja i Witolda Lazara słuchacze mogli nabyć m.in. wieczne pióro prezydenta Andrzeja Dudy czy koszulkę Roberta Lewandowskiego. Jak przypomina portal WirtualneMedia.pl, wydarzenie miało charakterem nawiązywać do niemalże tradycyjnych już świątecznych aukcji charytatywnych na antenie Trójki. Nie udało się jednak zrobić takiego wrażenia jak w poprzednich latach - przede wszystkim dlatego, że do tej pory licytacje opierały się na telefonach od słuchaczy, których tym razem zabrakło. Sytuacja mocno odbiła się też na finansowym wyniku akcji.

Piotr GlińskiGliński organizował naradę ws. Trójki. Teraz twierdzi, że nie może ingerować

Zobacz wideo Paweł Sasko: Praca nad "Cyberpunkiem 2077" jest jak produkowanie 20 filmów jednocześnie

Kuba Strzyczkowski o świątecznej aukcji w Trójce: Myśmy mieli, nieskromnie powiem, odwrotny problem

Przez 26 lat prowadzeniem licytacji zajmował się Kuba Strzyczkowski, który w maju objął funkcję dyrektora-redaktora naczelnego Trójki, jednak został odwołany po zaledwie trzech miesiącach. W rozmowie z portalem WirtualneMedia.pl dziennikarz tak skomentował wiadomość, że w niedzielę na antenie wybrzmiały telefony od dwóch osób:

Licytacja bez telefonów od słuchaczy? To bardzo oryginalna i zupełnie nieznana mi forma przeprowadzania aukcji. Myśmy mieli - nieskromnie powiem - odwrotny problem: mimo że licytację obsługiwały cztery linie telefoniczne, nie wyrabialiśmy się z odbieraniem telefonów od słuchaczy i "wpuszczaniem" ich na antenę. Polskie Radio ewidentnie zaniżyło tutaj poziom, mówiąc delikatnie. To bardzo smutne, ale było do przewidzenia.

Podczas antenowej licytacji łącznie udało się zebrać 26 tys. zł. To ogromna różnica w porównaniu z zeszłorocznym wynikiem - w ramach akcji "Święta bez granic" i trzech licytacji, które poprowadził Strzyczkowski, Trójka zgromadziła aż 1,1 mln zł. Inicjatywa na rzecz Fundacji Pomocy Wdowom i Sierotom Po Poległych Policjantach potrwa jeszcze do wtorku w internecie. Tymczasem, jak wynika z informacji WirtualneMedia.pl, Radio 357, z którym obecnie jest związany Kuba Strzyczkowski, planuje własną licytację na 23 grudnia. Ma ona wesprzeć Fundację Świętego Mikołaja.

W maju słuchacze i dziennilarze protestowali pod siedzibą 'Trójki', dzisiaj słuchacze odchodzą od stacji, która odnotowała największy spadek  słuchalności w historiiTrójka z ogromnym spadkiem słuchalności. Największym z wszystkich stacji

Program Trzeci cierpi na drastyczny spadek słuchalności. W grudniu Polskie Radio wykupiło czas antenowy w mediach i ruszyło z kampanią pod hasłem "Zapraszamy do Trójki", która jest zaplanowana przez cały miesiąc. 1 grudnia pisaliśmy o tym, że Trójka reklamuje się nazwą audycji, choć w sierpniu zdjęto ją z anteny. Okazało się jednak, że od 2 grudnia popołudniowe pasmo informacyjno-muzyczne to już nie "Tu Trójka", ponownie funkcjonuje pod nazwą "Zapraszamy do Trójki". Ta funkcjonowała wcześniej od 1974 roku do 20 sierpnia tego roku, gdy niespodziewanie na stanowisku redaktora naczelnego Kubę Strzyczkowskiego zastąpił Michał Narkiewicz-Jodko.

Więcej o: