Aloy, czemu nie jesteś piękną laską?! Gracze wkurzeni na wizerunek bohaterki "Horizon: Zero Dawn"

Okazuje się, że wizerunek głównej postaci w grze komputerowej może wywołać naprawdę gigantyczne dyskusje, jeśli tylko dotyczy wyglądu kobiecego ciała. To właśnie spotkało Aloy, główną bohaterkę serii "Horizon: Zero Dawn", która niebawem będzie walczyć z kolejnymi robotycznymi dinozaurami w "Horizon Forbidden West".

Aloy, postapokaliptyczna łuczniczka mordująca celnymi strzałami biorobotyczne dinozaury. Taki opis wyraźnie wskazuje, że Aloy musi mieć silne nogi, żeby uciekać przed potworami. Ważne są też silne ręce, bo choć łuk jest ze wspomaganiem, to jednak utrzymać naciągniętą cięciwę przez dłuższą chwilę łatwo nie jest. W ogóle przyda się jej końska wytrzymałość, żeby biegać po trudnym terenie, szybki umysł, żeby opracować strategię przetrwania, otwarta głowa, która ogarnie technikalia. Widzicie, ślepi wy, jest jeszcze coś, na czego brak bardzo narzekają teraz gracze.

Zobacz wideo Wielkie oczekiwania i wielka... katastrofa. Te gry mocno nas rozczarowały [TOPtech]

"Horizon Forbidden West": Aloy w nowej wersji

Otóż Aloy z nowej części "Horizon: Zero Dawn" - "Horizon Forbidden West" musi mieć również aparycję taką, żeby była miła dla oka. Oczywiście musi być seksowna. A w ogóle chyba najlepiej, żeby biegała półnago, w opinającym kusym ubranku, w pełnym makijażu rodem z "Hotelu Paradise", bo przecież jak można grać w grę, w której steruje się kobietą (i nie ma innej opcji) i nie ma na czym oka zawiesić. Tak, dobrze czytacie. Nie pasuje przyszłym graczom gry, która jeszcze nie miała swojej premiery, nieco pucułowaty, nie bardzo telewizyjny wizerunek głównej bohaterki (niezależnie od tego, że w prawdziwym życiu wcieliła się w nią aktorka z krwi i kości, Holenderka Hannah Hoekstra, która udzieliła jej głosu i ciała). I to naprawdę nie jest zmyślony problem rodem z otchłani internetu. To jest kwestia, nad którą od kilku dni rozpisuje się świat szeroko pojętego gamingu. Śliczna Aloy z pierwszej części popularnej gry w jej kolejnej odsłonie już nie jest tak śliczna (choć to akurat jest kwestia gustu). Jest za to całkiem normalna i to, jak widać, jest problem - na tyle duży, że zajęły się nim również serwisy branżowe.

Wszystko zaczęło się od jednego tweeta.

Czy mi się wydaje, czy Sony rzeczywiście tak tworzy swoje żeńskie protagonistki, że są męskie jak diabli... Prawie nie mają krągłości, są mało kobiece.  Nie wyglądają jak przeciętna kobieta. Wyglądają jak, khe khe, Ellie z "The Last of Us 2". Dorzucam swoje dwa grosze i zdjęcie - po lewej z gry, po prawej stworzone przez fanów. Zatrudnijcie fanów!!! - napisał ApexAlphaJ, który niestety zmienił ustawienia na swoim koncie i nie można już pokazywać w mediach jego wpisu inaczej niż za pomocą screena.

'Horizon Forbidden West' - Aloy w grze i w wizji fanów'Horizon Forbidden West' - Aloy w grze i w wizji fanów Fot. ApexAlphaJ / Twitter

Jak widać, "przeciętne" kobiety są dla autora wpisu zwyczajnie w mocno telewizyjnym standardzie (Aloy w fanowskiej wizualizacji ma nawet błyszczyk na ustach - element obowiązkowy w dżungli)... Tweet błyskawicznie został viralem - normalnie wpisy Apexa spotykają się z uznaniem średnio 200-300 internautów, ten wpis jednak przekazano dalej ponad 25 tysięcy razy i liczba ta wciąż rośnie, dyskusja bowiem nie cichnie. Głos zabrały również same kobiety i pokazały swoje - zupełnie normalne i nie zawsze wypielęgnowane - twarze:

Powtórzyły go serwisy branżowe na całym świecie i teraz wszyscy zastanawiają się, jak Aloy w ogóle powinna wyglądać, czy żeńska postać z gry komputerowej może wyglądać zwyczajnie i jednocześnie mordować biomutanty ze sprawnością, której próżno oczekiwać po jakimkolwiek żyjącym śmiertelniku. Nie, Aloy nie może być normalna, bo:

Nieźle przytyła w czasie kwarantanny!
Tak utyła, że nie schowa się już za żadnym krzakiem przed kolejnym przeciwnikiem.
Wygląda jak chomik...
Nikt tak aktywny jak ona nie byłby tak utyty!!! Nie da się, nauka to potwierdzi - piszą zdegustowani fani serii na Reddicie.

Tak, nadal mówimy o postaci z gry komputerowej, która jest nastolatką (albo 20-latką) i nagle przestała być superatrakcyjna.

I nie jest to tylko problem Aloy. O te same kwestie kłócili się gracze komentujący wygląd żeńskiej Eivor z "Assassins Creed Valhalla" ("brzydka", "za męska" - tak, to wszystko o kobiecie Wikingu), Ellie ze wspomnianego już "The Last of Us" (ta dodatkowo jeszcze należy do społeczności LGBT) czy nawet nowej Lary Croft ze świeżych części serii (choć i ona była obiektywnie bardzo kobieca).

Nie wiem, ile razy w różnego rodzaju kłótniach o coś ostatnio trzeba znowu napisać, że mamy XXI wiek i wypadałoby zmienić myślenie w niektórych kwestiach. Że jeśli coś było normalne w latach 90., to wcale nie musi być akceptowane teraz. Wiecie, w średniowieczu też wiele rzeczy, łącznie z paleniem na stosach, było normalnych, ale jakoś teraz tego nie robimy. Kiedyś myto się raz na sezon, teraz wiadomo, że wypadałoby częściej. Kiedyś kobiety nie miały praw wyborczych, teraz uznajemy je już za równoprawnych ludzi (oczywiście nie wszyscy, pozdrawiam pana Korwina), którzy niekoniecznie istnieją tylko po to, żeby dostarczać wizualnych ekscytacji innym ludziom.

Świat się zmienia, w wielu kwestiach idzie do przodu i choć niektórzy nadal czują przez to dyskomfort, to... Chciałoby się napisać "deal with it". Dajcie Aloy być normalną dziewuchą z łukiem - taką ją widzą twórcy i taką jest odgrywająca jej rolę aktorka. A gdy dodamy do tego fakt, że kobiet grających w gry komputerowe jest według różnych badań od 40 do nawet okrągłych 50 proc., to łatwiej będzie przyjąć, że seksowność postaci na ekranie już nie jest najważniejszym elementem gry.

 

I tak, tak właśnie wyglądają normalne dziewczyny i przestańcie je wreszcie body shame'ować. Aloy ma mordować, a nie cieszyć oczy wszystkich dookoła. Zobaczcie, jak prezentuje się w akcji - ciekawe, czy ubodłyby ją "miłe" komentarze internautów, które bolą tak wiele dziewczyn na świecie:

 
Więcej o: