Meksykańscy dziennikarze masowo protestują. Tylko w tym roku zamordowano tam trzy osoby z mediów

Dziennikarze z Meksyku rozpoczęli ogólnokrajowy strajk przeciwko powtarzającym się zabójstwom przedstawicieli mediów - wtórują im w tym też zwykli obywatele. Od początku stycznia brutalnie zamordowano troje dziennikarzy, z czego dwa ataki nastąpiły w odstępie tylko kilku dni. Jak przyznał niedawno podsekretarz Alejandro Encinas, ponad 90 proc. śledztw w sprawie śmierci dziennikarzy i działaczy społecznych pozostaje w Meksyku nierozwiązana.

Protesty rozpoczęły się po śmierci dziennikarki Lourdes Maldonado, która prowadziła śledztwo w sprawie korupcji i już trzy lata temu alarmowała m.in. prezydenta kraju Andresa Manuela Lopeza Obradora, że boi się o swoje życie. Została zastrzelona w niedzielę we własnym samochodzie w jednej z dzielnic miasta Tijuana. Kilka dni wcześniej - 17 stycznia - w tym samym mieście przed swoim domem w biały dzień zabity został fotograf Alfonso Margarito Martínez Esquivel. To czyni ten region niemal najbardziej niebezpiecznym miejscem na świecie dla dziennikarzy poza strefą wojenną.

Zobacz wideo Strajk Kobiet. Tak wyglądały protesty po zatrzymaniu fotoreporterki Agaty Grzybowskiej

Meksykańscy dziennikarze masowo protestują

Czarna seria zaczęła się 10 stycznia. Wtedy zginął reporter José Luis Gamboa Arenas - zgodnie z medialnymi doniesieniami został zadźgany w porcie w Veracruz. Oburzenie opinii publicznej jest tym większe, że Lourdes Maldonado miałą być zarejestrowana w programie ochrony dziennikarzy, który zakłada m.in. policyjną ochronę domu - relacjonuje agencja Reuters.

>>> Więcej wiadomości ze świata na stronie głównej Gazeta.pl<<<

Dziennikarze i zwykli obywatele wyszli na ulice w kilkunastu miastach w całym kraju. Na transparentach pojawiają się hasła takie jak "Dziennikarstwo to ryzyko", "Jesteśmy wściekli na cenzurę", "Nie zabijecie prawdy, zabijając dziennikarzy", "Sprawiedliwość dla Lourdes i Margarito", "Też jestem dziennikarzem". Uczestnicy demonstracji w stanie Puebla rozkładali na chodnikach kwiaty i świece.

Masowe protesty w MeksykuMasowe protesty w Meksyku Fot. Eduardo Verdugo / AP Photo

Jan-Albert Hootsen, przedstawiciel Komitetu Ochrony Dziennikarzy (Committee to Protect Journalists) komentuje dla "NY Times":

Nieustająca przemoc wobec dziennikarzy w tym kraju jest bezpośrednią konsekwencją bierności władz, które nie potrafią i nie chcą walczyć z obrzydliwą bezkarnością, która napędza morderstwa.

Ataki na dziennikarzy są najczęściej bezpośrednim odwetem za ich pracę, a jak komentują zagraniczne media, często wśród podejrzanych o zlecanie morderstw są przedstawiciele lokalnych władz. Sam prezydent Andrés Manuel López Obrador ma w zwyczaju publicznie krytykować poszczególnych przedstawicieli mediów w swoich cotygodniowych konferencjach prasowych z serii "Who’s Who in Lies of the Week" - prowadzi je, by wymienić rzekome przekłamania medialne.

Stowarzyszenie Article 19 działające na rzecz ochrony praw człowieka podaje, że od 2000 do 2021 roku w Meksyku zamordowano 145 dziennikarzy. Komitet Ochrony Dziennikarzy podaje, że tylko w 2021 w tym kraju zabito dziewięcioro dziennikarzy, co oznacza, że obok Indii i Afganistanu jest to dla dziennikarzy jedno z najbardziej niebezpiecznych miejsc na świecie — relacjonuje "The New York Times".

Więcej o: