Rosja stawia ultimatum YouTube'owi. Grozi wydaleniem zachodnich dziennikarzy, wymienia też Polskę

Rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa przekazała mediom, że jeśli YouTube znowu zdecyduje się zablokować dostęp do jej materiałów w sieci, z Rosji wydalani będą zachodni dziennikarze. Zapowiedziano taktykę "oko za oko, ząb za ząb". Za każdy zablokowany film, wyjechać będzie musiał jeden amerykański pracownik mediów.

Maria Zacharowa co tydzień publikuje w sieci nagranie z opisem rosyjskiej polityki zagranicznej. Filmy trafiają m.in. na YouTube'a i inne platformy społecznościowe. Niemniej od początku inwazji na Ukrainę YouTube blokuje propagandowe materiały prokremlowskich mediów. Na celowniku znalazła się także rzeczniczka rosyjskiego MSZ.

Zobacz wideo Dron kamikadze kontra rosyjskie wojsko. Ukraińcy pokazali nagranie z użycia zagranicznego sprzętu

Rosja stawia ultimatum YouTube'owi

"Kilka moich materiałów zostało zablokowanych. Przekazaliśmy więc, że jeśli jeszcze raz zablokują mój briefing, z Rosji będzie musiał wyjechać jeden reporter z amerykańskich mediów. Nie pozwolimy na to, żeby robili, co im się podoba. Kolejny zablokowany film będzie oznaczał, że podamy konkretne nazwisko albo konkretny tytuł z nakazem powrotu do domu" - relacjonuje wystąpienie Zacharowej agencja TASS.

"Biorąc pod uwagę, że bierze w tym udział pani z polskim obywatelstwem i nastawienie samej Polski, może nie będziemy się ograniczać tylko do amerykańskich mediów" - dodała. Mówiąc to, miała na myśli prezesującą od 2014 roku Google Susan Wojcicki, która w 2017 roku odebrała odnowiony polski paszport - jest córką polskiego fizyka i dziennikarki rosyjsko-żydowskiego pochodzenia.

Więcej informacji ze świata na stronie głównej Gazeta.pl

Jednocześnie wiadomo też, że póki co Kreml nie planuje pełnej blokady YouTube'a w Rosji, bo używa go tam ok. 90 mln osób. Odcięcie dostępu do strony miałoby być zdaniem władz "społecznie szkodliwe".

Blokada 155 tys. informacji o wojnie

Rosyjski regulator rynku telekomunikacyjnego Roskomnadzor w ciągu trzech miesięcy zablokował około 155 tysięcy informacji dotyczących wojny w Ukrainie. Ta sama instytucja uniemożliwiła Rosjanom dostęp do kilku tysięcy portali i serwisów internetowych, które podają informacje o wydarzeniach w sąsiednim kraju inne niż rozpowszechniane przez Kreml.

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina.  

Oficjalnie pretekstem do zablokowania portalu lub konkretnej informacji jest "opublikowanie nieprawdziwych treści o rosyjskiej operacji wojskowej". Rosyjskie media niezależne piszą wprost o "wojennej cenzurze", która eliminuje publikacje podważające wiarygodność kremlowskiej propagandy. Portal "Mediazona" podkreślił, że Roskomnadzor zablokował niemal wszystkie media informujące o wydarzeniach w Ukrainie, w tym portale społecznościowe Facebook i Twitter.

Więcej o: