Grzegorz Jarzyna odchodzi z TR Warszawa. "To musiało być dla niego trudne"

W odpowiedzi na protest aktorów i aktorek TR Warszawa Grzegorz Jarzyna zdecydował się zastosować się do ich postulatu. Ogłosił, że "w poczuciu odpowiedzialności za zespół" odejdzie ze stanowiska zastępcy dyrektora do spraw artystycznych i zapowiedział, że nie zamierza startować w konkursie na dyrektora placówki. Ze stanowiska nie zamierza rezygnować jednak Natalia Dzieduszycka - ekipa domaga się dymisji całej dyrekcji.

"Kryzys w TR Warszawa grozi rozpadem zespołu i utratą pozycji artystycznej teatru. W atmosferze zaostrzającego się konfliktu maleją szanse na porozumienie. Wszystkim stronom zależy na dobru zespołu i teatru, jednak brak dialogu uniemożliwia zażegnanie konfliktu" - napisał Grzegorz Jarzyna w oświadczeniu przesłanym do mediów na początku lipca. Reżyser ma nadzieję, że w ten sposób uda się zażegnać kryzys w teatrze.

Zobacz wideo To ulubiony kompozytor Quentina Tarantino. Pozycja obowiązkowa dla fanów muzyki filmowe

Konflikt w TR Warszawa. Grzegorz Jarzyna odchodzi

20 czerwca 2021 roku aktorki i aktorzy Teatru Rozmaitości w Warszawie ogłosili, że rozpoczynają protest wobec "szkodliwego i niekompetentnego prowadzenia zespołu przez dyrekcję TR Warszawa". Podkreślili, że w ciągu dwóch lat z zespołu odeszło blisko 30 osób "przemęczonych napięciami, zastraszonych i wypalonych psychicznie". Podkreślili, że w styczniu złożone zostało też wotum nieufności wobec dyrekcji i jej pełnomocników, jednak mediacje i dalsze próby rozmów nic nie dały.

Spektakl 'Tom na wsi' w TR Warszawa, reż. Wojtek Rodak"Szkodliwe i niekompetentne prowadzenie". Zespół aktorski TR Warszawa protestuje przeciwko dyrekcji

"W obecnej sytuacji jedynym możliwym dla nas rozwiązaniem jest zmiana na stanowiskach dyrektorskich TR Warszawa. Obawiamy się, że w przeciwnym razie zespół naszego teatru przestanie istnieć" - napisali aktorzy TR Warszawa i zaapelowali do prezydenta Warszawy z apelem o niezwłoczne rozpisanie konkursu na stanowisko dyrektora/dyrektorki TR Warszawa.

Maria Maj, Jan Dravnel i Natalia Kalita w rozmowie z "Dwutygodnikiem" opisywali:

Obecnie nasz teatr istnieje głównie po to, żeby zaspokajać potrzeby administrowania i budowania struktur, które same w sobie stają się celem. Najprościej rzecz ujmując: teatr nie ma gospodarza (...) Warto o nas walczyć, żeby nie zmarnować tego, co udało nam się przez lata zbudować.

"Ta sytuacja spowoduje, że następni pracownicy będą odchodzić i zespół się posypie. Nasz zespół krwawi i możemy nie dotrwać do konkursu w takiej formie, w jakiej jesteśmy teraz" - podkreślała też w wywiadzie dla RMF FM Aleksandra Popławska, aktorka teatru.

Więcej informacji ze świata na stronie głównej Gazeta.pl

Jarzyna ogłosił, że nie będzie startować w konkursie na stanowisko dyrektora TR Warszawa, zapowiada też, że zakończy pracę na stanowisku zastępcy dyrektora do spraw artystycznych "z chwilą wyboru nowej dyrekcji teatru. Przyszłej dyrektorce/dyrektorowi artystycznemu przekaże swoje obowiązki oraz plany artystyczne". Wyraził następnie nadzieję, że w ten sposób uda mu się uzdrowić sytuację:

Chcę w ten sposób zażegnać konflikt i otworzyć przestrzeń do porozumienia wewnątrz zespołu oraz zabezpieczyć kontynuację pracy artystycznej teatru. Moim celem jest zachowanie instytucji, którą współtworzyło wiele osób na przestrzeni 25 lat.
Wierzę, że TR Warszawa pozostanie symbolem pozytywnych zmian w teatrze i zachowa swoją wysoką artystyczną jakość.

Jan Dravnel w rozmowie z Dawidem Karpiukiem dla "Newsweeka" podkreślał:

Jako zespół straciliśmy zaufanie do Grzegorza. Także przez jego stosunek do nas. Z jednej strony dużo mu zawdzięczamy, ale pewnych rzeczy się nie odpuszcza. Przyszły nowe czasy, nie musimy się godzić na stare zachowania.

Jeszcze zanim Jarzyna ogłosił swoje odejście, Dravnel stwierdził, że takie rozwiązanie "dałoby nam wszystkim przestrzeń na jakieś uleczenie".

Dzieduszycka chce zostać. "Dla nas to nie do przyjęcia"

Startować w konkursie na stanowisko dyrektora planuje za to Natalia Dzieduszycka. Aktorka teatru Agnieszka Żulewska w rozmowie z Magdą Piekarską dla serwisu teatralny.pl opisywała: "Nie mogę uwierzyć, że po tym wszystkim, co się wydarzyło, Natalia Dzieduszycka wciąż podkreśla, że będzie startowała w konkursie na dyrektora TR! I że oboje z Grzegorzem twierdzą, że między nimi nie ma konfliktu. Łudziliśmy się, że będą jeszcze w stanie uderzyć się w pierś i przyznać do odpowiedzialności za złą sytuację w teatrze. Tylko pod takim warunkiem moglibyśmy rozmawiać o wyjściu z niej".

Rafał Maćkowiak w trakcie rozmowy z TOK FM pod koniec czerwca tłumaczył z kolei, że już wcześniej były sygnały świadczące o tym, że dojdzie do rozłamu w zespole dyrektorskim i nie oznacza to w praktyce nic dobrego:

Z tego co wiemy, nasi dyrektorzy, czyli Grzegorz Jarzyna i Natalia Dzieduszycka nie planują wspólnego startowania w tym konkursie. Oznacza to dla nas funkcjonowanie przez 15 miesięcy ze skonfliktowanym zespołem dyrektorskim. Jest to dla nas nie do przyjęcia.

Anna Rochowska w rozmowie z "Krytyką Polityczną" objaśniała też, że pora na zmianę kadry dyrektorskiej, bo w taki sposób "nie da się pracować". "My nie uważamy, że oni są źli, tylko że przegapili moment, kiedy mogli z honorem odejść. Natalia Dzieduszycka mogła powiedzieć: wykonałam swoje zadanie, naprawiłam finanse, dzięki temu teatr stanął na nogi" - zaznaczyła i dodała, że podobnie nieadekwatne są też metody pracy z aktorami polegające na ich "przeczołgiwaniu przez scenę", a co miał w zwyczaju robić Jarzyna. "Chodzi o przerwanie tego przemocowego schematu myślenia, który tak mocno zanurzony jest w zjawisku władzy" - dokładnie wyjaśniła.

Kryzys zaufania na wszystkich możliwych poziomach

Dyrektor Biura Kultury m.st. Warszawy Artur Jóźwik w rozmowie z Gazeta.pl zaznaczył, że w kontakcie z załogą TR Warszawa jest już od ponad roku: - Konflikt w teatrze trwał bardzo długo. Jesteśmy w kontakcie z aktorami, związkami zawodowymi oraz osobami, które też nie są zrzeszone w związkach zawodowych, od kwietnia 2021 roku. Konflikt jest bardzo poważny i to na wielu poziomach - opisał.

- W ciągu ostatnich dwóch tygodni nabrał na intensywności. Zaczęło się od protestu aktorów, którzy domagają się odejścia dyrekcji. Pojawiła się też bardzo duża liczba oświadczeń siostrzanych instytucji, listów poparcia dla załogi. Ważna jest wczorajsza rezygnacja Grzegorza Jarzyny, która była samodzielną decyzją. Podejrzewam, że była dla niego bardzo trudna, bo z TR Warszawa związany jest od 1998 roku. Z pewnością nie było to dla niego łatwe, ale myślę, że to odpowiedzialny krok. Choćby ze względu na dobro zespołu i przyszłość teatru - podkreślił.

Napisaliśmy do TR Warszawa z prośbą o komentarz w tej sprawie. Czekamy na odpowiedź.

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina.  

Więcej o: