Znalezienie nowego Bonda jest trudne. Producenci: On ewoluuje jak współcześni mężczyźni

W październiku seria filmów o Jamesie Bondzie będzie obchodzić swoje 60-lecie. Poszukiwania aktora, który wcieli się w najsłynniejszego agenta świata w nowej produkcji przysparzają jednak problemów. O castingach opowiedzieli producenci.

Są w świecie filmu osoby, dla których rola agenta 007 pozostanie jedną z najważniejszych kreacji w karierze. Daniel Craig, Sean Connery, Pierce Brosnan... Ten ostatni powiedział, że "więcej osób miało szansę postawić stopę na Księżycu niż zagrać Bonda". Miał rację. Dostało ją tylko sześciu aktorów. To kwestia specyficznych wymagań. Swoje oczekiwania wobec kandydatów, którzy chcieliby wcielić się w rolę agenta 007 w najnowszym filmie, przedstawiła para producencka Barbara Broccoli i Michael G. Wilson.

Więcej ciekawych tekstów znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Luthen Rael (Stellan Skarsgard) i Cassian Andor (Diego Luna). Kadr z serialu 'Andor'"Andor" już w Disney+. Mało tu gwiezdnych wojen, ale to wcale nie jest wada

Idris Elba patrzy w lustro

Przez pewien czas wydawało się, że producenci mają zamiar zaproponować angaż Idrisowi Elbie. Aktor uznał jednak, że "gdy patrzy w lustro, w odbiciu nie widzi Bonda". Choć rola mogłaby być przełomowa dla serii ze względu na jego kolor skóry, w podcaście "The Shop" Elba wyjaśnił, dlaczego nie jest zainteresowany propozycją.

To nie jest cel mojej kariery. Nie sądzę, że granie Bonda zaspokoi niektóre z moich osobistych celów. Z pewnością zaspokoi wolę narodu. Nie będę kłamać, w każdym zakątku świata, do którego się udaję, i mówię tu o różnych kulturach, zawsze słyszę: Bond. I czuję, że to mnie przerasta. To nie jest kwestia tego, czy powinienem, czy zrobię to teraz, czy później. Tak czasami dyktuje wola narodu.

Nowe filmy i seriale we wrześniu na platformach VOD: 'Blondynka'Ana de Armas odwiedziła grób Marylin Monroe. Po to, aby dostać "zgodę" na film

Producentka Barbara Broccoli odniosła się do decyzji Elby:

On jest wspaniały. Kochamy Idrisa. Chodzi jednak przede wszystkim o to, że to zajmie kilka lat. Gdy wybieramy kogoś do roli Bonda, jest to równoznaczne z 10-12-letnim poświęceniem. Prawdopodobnie myśli więc: 'Czy naprawdę tego chcę?'. Nie każdy to potrafi. Wystarczająco trudno było namówić Daniela Craiga, by to zrobił.

- powiedziała magazynowi "Variety". Wilson dodał: "A Craig miał wówczas trzydzieści parę lat!".

Zobacz wideo Nie tak zapamiętaliśmy bohaterkę "Goldfingera"

Broccoli i Wilson nadają kształt serii od 1995 roku. Matka producentki wyszła za mąż za Alberta R. "Cubby'ego" Broccoli, który był współtwórcą Bonda. Duet od czasu "Casino Royale" z 2006 roku jest silnie związany z Danielem Craigiem, aż do czasu rezygnacji aktora z roli. Już wcześniej pojawiały się spekulacje, kto mógłby go zastąpić - producenci od lat odpowiadają na podobne pytania w wywiadach.

Kim współcześnie powinien być James Bond?

Broccoli i Wilson tłumaczą, że współcześni młodzi aktorzy, których marzeniem jest wcielić się w 007, nie rozumieją, z czym się to wiąże. - To zobowiązanie do prowadzenia franczyzy przez lata - tłumaczy producentka. To nie ma prawa się udać, gdy dla kandydata rola Bonda jest tylko chwilową zachcianką. Liczy się także kwestia funduszy Eon Productions. - Dla nas też jest to duża inwestycja - wyjaśnia Wilson. Sam casting również nie polega wyłącznie na wyborze aktora. Nowy Bond to zupełnie nowa kreacja, którą trzeba stworzyć od podstaw.

Chodzi o wymyślenie Bonda na nowo. Musimy się zastanowić: co chcemy osiągnąć? Co chcemy zrobić z tą postacią? A potem, kiedy już to zrozumiemy, wybieramy, kto jest właściwą osobą do tej konkretnej rekonstrukcji

- wyjaśniają producenci. Tak było w przypadku Daniela Craiga, który z filmu na film nadawał swojemu bohaterowi coraz więcej ludzkich cech, zrywając z wizerunkiem wyidealizowanego mężczyzny. To właśnie jeden z pomysłów Broccoli i Wilsona. Chcą nadążyć za oczekiwaniami stawianymi przez współczesność.

To ewolucja. Bond ewoluuje tak, jak ewoluują mężczyźni. Nie wiem, kto rozwija się w szybszym tempie

- mówi Broccoli. Nie bez znaczenia jest fakt, że producentka jest dyrektorem brytyjskiego oddziału organizacji występującej w imieniu kobiet "Time’s Up". To dlatego nowemu Bondowi trudniej zarzucić seksizm. Częściej okazuje emocje i słabości, dzięki czemu, jak mają nadzieję twórcy, łatwiej się z nim utożsamić.

Producencki duet przyznaje, że najnowsza część przygód agenta 007 to wciąż odległy projekt, którego zrealizowanie zajmie przynajmniej dwa lata. Castingi do głównej roli wciąż trwają.

Więcej o: