Jest nowy faworyt do roli Bonda. Daniela Craiga zastąpi aktor z filmów Marvela?

Od kiedy Daniel Craig poinformował, że rezygnuje z roli Bonda, trwają poszukiwania nowego kandydata do roli 007. Chętnych nie brakuje i zarówno fani, jak i bukmacherzy mają już liczne typy. Ostatnio w mediach pojawiła się informacja, że na odpowiedzialnym za franczyzę duecie producenckim - Barbarze Broccoli i Michaelu G. Wilsonie zrobił wrażenie aktor znany z MCU.

Po 15 latach od premiery "Casino Royale" Daniel Craig zakończył swoją przygodę z rolą Bonda. Od czasu ogłoszenia tej decyzji fani serii i bukmacherzy zastanawiają się, kto zastąpi aktora. Padło już wiele propozycji, ale według nowych doniesień producenci biorą pod uwagę zupełnie nowego kandydata. Jest powiązany z filmowym uniwersum Marvela.

Więcej ciekawych tekstów znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

'Nie czas umierać'Zrezygnował z roli agenta 007. Daniel Craig wyjawił powody tej decyzji

Od Quicksilvera do Bonda?

Kilka dni temu tabloid "The Sun" poinformował, że nowym faworytem do roli agenta 007 ma być Aaron Taylor-Johnson, który dał się poznać fanom ekranizacji komiksów jako Quicksilver w filmie "Avengers: Czas Ultrona" z 2014 roku. Przełomem w jego karierze był udział w biograficznej produkcji z 2009 poświęconej życiu Johna Lennona, "Nowhere Boy". Aktor zaimponował ponoć szefowej franczyzy, Barbarze Broccoli, podczas testowych zdjęć w Pinewood Studios.

We wrześniu Aaron poszedł na test ekranowy, by wcielić się w kolejnego Bonda, a producenci i Barbara go pokochali. Jest teraz jednym z faworytów.

- powiedział "The Sun" anonimowy informator. Media zgodnie twierdzą, że rewelacje podawane przez "The Sun" należy traktować z przymrużeniem oka ze względu na charakter portalu. Istotne w tej sprawie jest również oświadczenie twórców, którzy poinformowali, że chcą dać sobie czas na wyłonienie odpowiedniego kandydata, castingi wciąż trwają, a proces może potrwać nawet dwa lata. Jest więc mało prawdopodobne, że szybko poznamy następcę Craiga. Są jednak argumenty przemawiające za kandydaturą Taylora-Johnsona. Aktor jest w odpowiednim wieku - ma 32 lata, a producenci twierdzą, że nowy Bond ma być właśnie w okolicach trzydziestki.

 
Zobacz wideo

Twórcy mają swoje wymagania. Kto spełnia je zdaniem bukmacherów?

Pierce Brosnan powiedział, że "więcej osób miało szansę postawić stopę na Księżycu niż zagrać Bonda". Do tej pory faktycznie angaż otrzymało tylko sześciu aktorów. To kwestia specyficznych wymagań. Swoje oczekiwania wobec kandydatów przedstawiła para producencka Barbara Broccoli i Michael G. Wilson. Nowy Bond to zupełnie nowa kreacja, wymagająca stworzenia jej od podstaw.

To zobowiązanie do prowadzenia franczyzy przez lata, co nie ma prawa się udać, gdy dla kandydata rola Bonda jest tylko chwilową zachcianką. Liczy się także kwestia funduszy Eon Productions. Dla nas też jest to duża inwestycja.

- wyjaśnił Wilson.

Idris Elba i Daniel CraigZnalezienie nowego Bonda jest trudne. "On ewoluuje jak współcześni mężczyźni"

Chodzi o wymyślenie Bonda na nowo. Musimy się zastanowić: co chcemy osiągnąć? Co chcemy zrobić z tą postacią? A potem, kiedy już to zrozumiemy, wybieramy, kto jest właściwą osobą do tej konkretnej rekonstrukcji. To ewolucja. Bond ewoluuje tak, jak ewoluują mężczyźni. Nie wiem, kto rozwija się w szybszym tempie.

- dodała Barbara Broccoli. Bukmacherzy obstawiają, że rolę 007 mogą otrzymać Henry Cavill, który już w 2006 roku ubiegał się o tę rolę przegrywając z Craigiem, James Norton, Regé-Jean Page, Tom Hardy, Richard Madden i nowy faworyt Tom Hopper, którego szanse ocenia się na trzy do jednego. Wcześniej był nim Idris Elba. Aktor udzielił jednak wywiadu we wrześniu, podczas którego wyjaśnił, że nie jest zainteresowany udziałem w produkcji, bo "patrząc w lustro nie widzi Bonda".

Więcej o: