"Piekło na ziemi"? Pakistańczycy wściekli na twórców "Homeland", a serial... znów zbiera dobre recenzje

Emisja czwartej serii "Homeland" w USA skończyła się przed kilkoma dniami, ale nadal jest o nim głośno. W sieci obok dyskusji na temat poziomu najnowszych odcinków pojawiły się oskarżenia kierowane w stronę twórców produkcji ze strony pakistańskich urzędników.

W ostatnich 12 odcinkach główna bohaterka - Carrie (Claire Danes) próbowała odkryć spisek zawiązany przeciw ambasadzie USA w Islamabadzie, w który zaangażowani byli niektórzy członkowie rządu oraz agenci wywiadu z Pakistanu. Podobno tamtejszych dyplomatów denerwuje sposób, w jaki ich kraj został przedstawiony w serialu.

"Fałszują obraz, kaleczą język"

- Islamabad jest cichym, malowniczym miastem z pięknymi górami i bujną roślinnością. W "Homeland" jest pokazany jako brudne piekło na ziemi i strefa wojenna, gdzie jest pełno strzelanin i bomb, a wszędzie porozrzucane są zwłoki . Takiemu obrazowi bardzo daleko do prawdy - mówi informator "New York Post". Oburzeni Pakistańczycy zwracają również uwagę m.in. na złą wymowę bohaterów. - Postacie pochodzące z naszego kraju mówią po angielsku jak Amerykanie, a gdy wypowiadają kwestie w urdu, ich akcent nie przypomina lokalnego. Niektóre słowa są w dodatku źle używane - zarzucają (anonimowi) dyplomaci.

- Obrażanie kraju, który jest bliskim partnerem i sojusznikiem Stanów Zjednoczonych to problem nie tylko dla interesów bezpieczeństwa USA, ale także dla obywateli tego kraju - powiedział natomiast rzecznik prasowy ambasady Pakistanu w Waszyngtonie Nadeem Hotiana. - Nie zaszkodziłby lepszy research - dodał, odnosząc się do całej sprawy.

Pakistańscy dyplomaci podobno kontaktowali się bezpośrednio z producentami "Homeland", ale ich uwagi zostały bez odpowiedzi.

 

Chociaż akcja czwartej serii "Homeland" rozgrywała się w Pakistanie, ekipa kręciła zdjęcia w Kapsztadzie (Republika Południowej Afryki).

Znowu na poziomie

"Homeland" to produkcja, która szturmem zdobyła serca krytyków i widzów w 2011 roku, już za pierwszą serię zdobywając Złoty Glob dla najlepszego serialu dramatycznego i dla najlepszej aktorki pierwszoplanowej. Pierwsze 12 odcinków doceniono również podczas wręczania Emmy (sześć statuetek w 2012 roku).

Później jednak nagród było coraz mniej, ale przede wszystkim zmniejszała się liczba zachwytów. Drugą serię recenzent Hollywoodreporter.com Tim Goodman nazwał "nijaką", ale ta sama redakcja (w jej imieniu Ken Tucker) chwali ostatnie odcinki. - Jeśli ktoś by mi powiedział, że producenci "Homeland" mogą podnieść poziom serialu w czwartej serii przez czerpanie z serialu "24 godziny", wyśmiałbym go (...) ale wygląda na to, że sceny akcji szybko przerywane polityczną bezwzględnością są tym, czego ta produkcja potrzebowała, by utrzymać swoją wartość - pisze Tucker . W swojej opinii nie jest odosobniony.

Już wiadomo, że to jeszcze nie koniec "Homeland". Piątej serii można spodziewać się w przyszłym roku.

Więcej o: