Myślisz, że serial o królowej Elżbiecie to nuda? Po "The Crown" zmienisz zdanie

Jeśli nie macie dużo czasu, żeby oglądać seriale i mielibyście wybrać jeszcze tylko jeden w tym roku, wypróbujcie dziesięcioodcinkowy "The Crown". Jest duża szansa na to, że obejrzycie go w dwa wieczory. Albo w jeden.

Nie wiem, co takiego ma w sobie brytyjska rodzina królewska, że jej prywatne sprawy aż tak interesują wiele osób na całym świecie. Muszę przyznać, że od czasu do czasu też kliknę, żeby zobaczyć, jak teraz wygląda mały książę George, albo sprawdzę, czy księżna Kate rzeczywiście wyglądała rzeczywiście AŻ TAK pięknie... Nie myślałam jednak, że może mnie wciągnąć serial o początkach panowania królowej Elżbiety II. 

A wciągnął. I nie tylko mnie

O "The Crown", którego pierwszy sezon można oglądać na Netfliksie, słyszę co chwila od jakiegoś znajomego. Że elegancki, że świetnie zrobiony i dopracowany, że po mistrzowsku zagrany, że nie można się oderwać.

The CrownThe Crown Alex Bailey/Netflix

Rzeczywiście, 10 odcinków pierwszej serii ogląda się rewelacyjnie. "The Crown" to podobno 100 mln budżetu - i to naprawdę widać. Dla samych kostiumów i wnętrz warto obejrzeć kilka odcinków.

No dobrze, ale filmów i seriali o rodzinie królewskiej było już przynajmniej kilkadziesiąt. Dlaczego akurat "The Crown" miałby być wyjątkowy?

Jak zostać królową?

Bo pokazuje nam rzeczy związane z rodziną królewską i władzą, które pewnie nigdy nie przyszłyby nam do głowy. Czy myśląc o Elżbiecie II obejmującej tron pomyśleliście, że to była 25-letnia dziewczyna zupełnie nieprzygotowana do swojej wielkiej roli? Że mogła się bać rozmawiać z politykami, bo nie miała tak naprawdę żadnego wykształcenia? Że będzie w stanie rozmawiać z najważniejszymi ludźmi świata tylko o koniach i brytyjskiej konstytucji?

"The Crown" to opowieść o Elżbiecie, która wcale nie miała być królową. Gdy ma 11 lat, jej ojciec zasiadł na tronie po abdykacji brata i jej życie się zmienia. Jeszcze jako młoda mężatka chce razem z mężem, oficerem Królewskiej Marynarki Wojennej, zamieszkać na Malcie. Podczas podróży dowiaduje się jednak, że jej ojciec zmarł.

Po nagłej śmierci Jerzego VI Elżbieta musi nauczyć się, jak być władcą Wielkiej Brytanii. Ona naprawdę była przekonana, że jej ojciec będzie rządził jeszcze przez długie lata... Tymczasem zostaje królową, jej życie zmienia się z dnia na dzień i musi zmierzyć się ze światem, w którym coraz więcej do powiedzenia mają szukający sensacji dziennikarze.

The CrownThe Crown Alex Bailey/Netflix

Mąż swojej żony

"The Crown" to oczywiście opowieść o wielkiej polityce (ze świetną rolą Johna Lithgowa jako Winstona Churchilla), ale także o małżeństwie Elżbiety i Filipa. Ona przyjmuje na siebie obowiązki królowej, on ma problem z poddaniem się jej i odnalezieniem w nowej roli. Claire Foy i Matt Smith potrafią grać, małymi gestami pokazać emocje, które muszą pojawić się w takim związku.

Jak wielkim problemem w latach 50. XX wieku mogło być dla Filipa, żołnierza, "samca alfa", pokłonienie się podczas koronacji przed własną żoną i przysięga poddaństwa?

Twórcy w wielu przypadkach dbali o to, by scenariusz odpowiadał rzeczywistości, w innych momentach puszczali wodze fantazji. Nie wiem, ile prawdy jest w scenie kłótni między Elżbietą i Filipem tuż przed koronacją, ale zarówno scenarzyści, jak i aktorzy sprawili, że wierzę, że właśnie tak to mogło wyglądać.

The CrownThe Crown Alex Bailey/Netflix

Gdy zmienia się układ

Już pierwsza scena serialu, w której Filip z rodu Schleswig-Holstein-Sonderburg-Glücksburg przyjmuje nowe nazwisko - Mountbatten - by móc poślubić księżniczkę Elżbietę, wciąga w królewski świat. A potem serial "nie puszcza", więc można tylko cieszyć się, że nie trzeba czekać tygodnia na następne odcinki, bo Netflix udostępnia produkcje całymi seriami.

- Pisząc tę historię nie przywiązywałem wagi do tego czy innego wydarzenia historycznego - mówi twórca "The Crown" Peter Morgan. - Dużo bardziej frapujące było dla mnie to, że wewnątrz tej rodziny nagle pojawia się władczyni, a to zmienia cały układ - dodaje.

Peter Morgan to autor scenariusza oscarowego filmu "Królowa" z Helen Mirren w roli głównej. Jest również scenarzystą docenionej przez krytyków sztuki "The Audience" opowiadającej o stosunkach między Elżbietą II a premierami Wielkiej Brytanii. "The Crown" jest zaplanowany na sześć serii i ma pokazać losy Windsorów aż do współczesności. Premiera drugiej podobno pod koniec przyszłego roku.