Edith Piaf - jedna z największych legend francuskiej piosenki, która zmyśliła historię własnego życia.

Urodziła się na ulicy w środku mroźnej zimy. Gdy była małą dziewczynką, oślepła, a wzrok odzyskała dzięki boskiej interwencji. Później dołączyła do ruchu oporu i ratowała Żydów. Umarła na scenie, która była jej żywiołem Tyle legendy. Prawda, jak się okazuje, jest znacznie mniej romantyczna.

Gazeta.pl

Przez długie lata pielęgnowano legendę Piaf – nieszczęśliwej kochanki, wrażliwej artystki, skromnej dziewczyny z nizin społecznych. Historia o jej pełnym dramatów życiu i wypełnionej bólem drodze na sam szczyt inspirowała innych, dawała nadzieję, poruszała nawet najbardziej zatwardziałe serca.

Gdy w 2007 roku Olivier Dahan przeniósł na ekran opowieść o losach Edith Piaf, publiczność i krytyka oszalały; na festiwalu w Berlinie widzowie nagrodzili „Niczego nie żałuję” piętnastominutową owacją na stojąco. Film obsypano licznymi wyróżnieniami, ale największą gwiazdą okazała się oczywiście wcielająca się w artystkę Marion Cotillard, która za swój występ otrzymała między innymi Oscara.

Dahan mógł triumfować, bo to on upierał się, by ją zatrudnić – producenci woleli znaną z „Amelii” Audrey Tautou. Reżyser był jednak nieprzejednany; zgodził się nawet na zmniejszenie swojej gaży, byle tylko mieć w ekipie Cotillard. Później wyznawał, że już pisząc scenariusz, widział ją w tej roli – gdyż ona i Piaf miały niezwykle podobne oczy i równie niesamowite spojrzenie.

Kadr z filmu 'Niczego nie żałuję - Edith Piaf'Kadr z filmu 'Niczego nie żałuję - Edith Piaf' reż. Olivier Dahan, prod. Légende Films

Narodziny legendy

Dahan w swojej historii pozostał wierny budowanej od lat legendzie, bazując na powstałych do tej pory biografiach. Nie wiedział jeszcze, że sam dokłada cegiełkę do tworzenia fałszywego mitu – dopiero niedawno okazało się, że francuski Wróbelek nie był wcale tak niewinny, jak się powszechnie wydawało. Przeciwnie; jak twierdzi Robert Belleret, który dotarł do prywatnej korespondencji Piaf, artystka celowo kłamała na temat swojej przeszłości, przeinaczając fakty i wyolbrzymiając swoje zasługi.

Łgarstwem była już sama dramatyczna historia, jakoby urodziła się na zimnej ulicy, pod latarnią – tak naprawdę przyszła na świat w paryskim szpitalu; istnieje nawet potwierdzający to akt urodzenia. Artystka twierdziła również, że w dzieciństwie była niewidoma przez cztery lata i udało się jej odzyskać wzrok dopiero po modlitwie do świętej Teresy z Lisieux.

Kolejne kłamstwo – miała po prostu zapalenie spojówek, a wyleczono je nie dzięki ingerencji mocy nadprzyrodzonych, a zwykłego lekarza. Faktycznie, rodzice mało się nią interesowali i trafiła pod opiekę babci – ale czy staruszka poiła ją winem z butelki? Prawdopodobnie nie, a Piaf wymyśliła to, by wytłumaczyć jakoś swoje uzależnienie od alkoholu. Prawdą jest za to, że pomieszkiwała w prowadzonym przez babkę lupanarze, a zaczęła zarabiać już jako ośmiolatka, śpiewając na ulicach.

Kadr z filmu 'Niczego nie żałuję - Edith Piaf'Kadr z filmu 'Niczego nie żałuję - Edith Piaf' reż. Olivier Dahan, prod. Légende Films

Życie uczuciowe, delikatnie rzecz ujmując, miała nader bujne – Bellert zaś twierdzi wprost, że Piaf była po prostu nimfomanką. Miała siedemnaście lat, gdy urodziła córkę; dziecko wziął na wychowanie ojciec (zmarło niedługo potem), a Piaf dalej korzystała z życia, sypiając z żołnierzami, do których żywiła wyjątkową słabość.

Na utrzymanie zarabiała zarówno jako prostytutka, jak i artystka; obie te prace sprawiały jej przyjemność. Być może dalej żyłaby na ulicy, ale pewnego dnia wypatrzył ją Louis Leplée i namówił na występ w swoim klubie. To właśnie on dał jej nazwisko Piaf, czyli „Wróbelek” (wcześniej nazywała się Gassion).

Koniec legendy

Wtedy jej los się odmienił – utalentowana dziewczyna zachwyciła wszystkich i wkrótce pojawili się mężczyźni, chcący otoczyć ją opieką i wprowadzić do innego, lepszego świata. Dzięki wsparciu licznych kochanków (zwykle żonatych) wspinała się coraz wyżej po drabinie społecznej, występowała w prestiżowych klubach i umacniała swoją pozycję. Wreszcie nie potrzebowała żadnej protekcji – stała się jedną z najjaśniej świecących gwiazd na francuskim firmamencie sceny artystycznej.

Kadr z filmu 'Niczego nie żałuję - Edith Piaf'Kadr z filmu 'Niczego nie żałuję - Edith Piaf' reż. Olivier Dahan, prod. Légende Films

Mało kto wspominał jednak, że uzależniona od seksu, leków i alkoholu gwiazda rzadko kiedy pojawiała się na scenie trzeźwa. Schorowana, wyniszczona, wkrótce stała się cieniem samej siebie. Ale swoim wielbicielom pragnęła pokazać inną twarz. Chciała, by zapamiętano ją nie tylko jak wielką artystkę, ale i waleczną Francuzkę – twierdziła, że wspierała ruch oporu, a także, ryzykując życiem, załatwiała dla żydowskich jeńców wojennych nowe paszporty. Znowu nieprawda.

Artystka gubiła się w swoich kłamstwach, myliła liczby, nie potrafiła powiedzieć, jak zdobyła dokumenty, i nigdy nie znaleziono żadnego z „cudownie uratowanych”, który mógłby potwierdzić tę wersję. Prawdą jest natomiast, że chętnie występowała przed nazistami – i równie chętnie z nimi sypiała.

Między bajki można włożyć również piękne zakończenie legendy, według którego Piaf odeszła na scenie. W październiku 1963 roku artystka trafiła do szpitala – i tam zmarła; powodem było zapalenie płuc, które wyniszczyło jej i tak mocno już wyczerpany organizm.

 

Bez tych piosenek nie obejdziesz się w grudniu. Wybraliśmy 10 najlepszych utworów świątecznych >>