"Ucho Prezesa" będzie można oglądać w TVP? To nieaktualne. Twórcy mają nowego partnera

Fani "Ucha Prezesa" z niecierpliwością czekają na kolejny odcinek. Ma się pojawić 15 lutego. Znajdzie się na płatnym serwisie z filmami - podał Press. Nadal ma być dostępny na Youtube - uspokają Wirtualnemedia.

Serialowy prezes, jego sekretarka Basia i asystent Mariusz zgromadzili już duże grono fanów. Kabaret polityczny Roberta Górskiego można było do tej pory oglądać - za darmo - na Youtube. Satyrycy zrobili sobie krótką przerwę. Zapowiadali, że wrócą 15 lutego z nowym odcinkiem. Kilka tygodni temu Robert Górski sugerował, że "Uchem prezesa" jest zainteresowana TVP, ale twórcy znaleźli innego partnera.

Dzisiejszy poranek przyniósł garść nowych informacji o "Uchu Prezesa". Według informacji Press i Wirtualnych Mediów, serial pokaże Showmax. Serwis z filmami na życzenie, podobny do Netflixa, ma - według Pressu - ruszyć właśnie 15 lutego. Dostęp do Showmax ma kosztować 19,90 zł miesięcznie - pisze Press. Ani Showmax, ani producent "Ucha" nie komentują na razie tych doniesień. 

Wirtualnemedia podają, że "Ucho" będzie - oprócz Showmaxu - nadal dostępne na Youtube, co zapowiadał niedawno sam Górski. Nie wiemy, czy odcinki będą się tam pokazywać w tym samym czasie, co na Showmaxie, czy później.

Ostatni odcinek "Ucha Prezesa":

 

Zobacz też: Pawłowicz recenzuje "Ucho Prezesa": Te odcinki nie są śmieszne >>

Więcej o:
Komentarze (99)
"Ucho Prezesa" będzie można oglądać w TVP? To nieaktualne. Twórcy mają nowego partnera
Zaloguj się
  • mercurossaurus

    Oceniono 164 razy 138

    Problem z "uchem" polega na tym, że nie są śmieszniejsi od oryginału.

  • jxl82

    Oceniono 89 razy 83

    Powinien powstać spin-off na temat życia Misiewicza. pt "Na peryferiach rozumu"

  • age.kruger

    Oceniono 94 razy 70

    Ucho prezesa, zad Misiewicza, zapity kinol Szyszki, z tych oto części ciała składa się dobra zmiana.

  • norbertrabarbar

    Oceniono 55 razy 53

    Du*a i tak jest najlepszy:

    - A Pan gdzie się pcha! Był Pan umówiony?
    - Ja tylko drzwi chciałem zamknąć. O, i są zamknięte...

  • drakaina

    Oceniono 51 razy 51

    Chcecie przerażająco śmiesznego i jeszcze bardziej przerażająco aktualnego kabaretu? Pooglądajcie "Kabarecik Olgi Lipińskiej", zwłaszcza z lat dziewięćdziesiątych.

  • pakulec

    Oceniono 56 razy 50

    świetny serial, jestem zachwycony - inna sprawa, że w dzisiejszych czasach trudno bardziej ośmieszyć rządzących niż sami to robią

  • naw18

    Oceniono 41 razy 39

    Ucho pezesa to kolejny przyklad, ze zycie w Polsce przeroslo kabaret

  • zewszad_i_znikad

    Oceniono 44 razy 36

    Ogólnie uważam "Ucho Prezesa" za zabawny serial, ale mam do niego kilka zasadniczych zastrzeżeń. Przede wszystkim to dość lekka satyra, którą można uznać za ocieplanie wizerunku rządu. Ogólny ton najlepiej ujął komentator "Krytyki Politycznej", który moim zdaniem trafił w dziesiątkę, stwierdzając w "Uchu Prezesa" klasyczny rosyjski schemat "car dobry, bojarzy źli". A co do konkretnych postaci, to można ich przedstawieniu więcej zarzucić.
    1. Prezes: w serialu ciepła klucha, a taki obraz jest moim zdaniem bardzo daleki od prawdy. Rzeczywisty Kaczafi to socjopata, mizantrop, osobnik skrajnie podejrzliwy, który nie ma dla nikogo przyjaznych uczuć, bo wraz ze śmiercią brata stracił jedyną więź, którą potrafił utrzymywać. Postać na swój sposób tragiczna, tym niemniej głęboko szkodliwa. Kaczafi nie ma na co narzekać (a przypominam, że to człowiek łatwy do urażenia - tę cechę dzielił i z dużo normalniejszym od siebie bratem, patrz sprawa kartofli sprzed lat), bo serial ośmiesza go co najwyżej bardzo delikatnie, za to zaciera te aspekty jego działalności, które są szkodliwe.
    2. Płaszczak - tego już ośmiesza bardziej, ale w serialu to zupełny kapciowy, który zgodnie z przekręceniem nazwiska pierwowzoru płaszczy się przed Prezesem. Rzeczywisty Błaszczak jest dużo bardziej niebezpieczny - znów dobrze to ujęła "Krytyka Polityczna", gdzie określono go jako "ministra linczu". Niekoniecznie może realnie ścigać ludzi za udział w protestach antyrządowych, ale może im grozić publikując ich zdjęcia jak wizerunki poszukiwanych przestępców, a może nawet realnie im zaszkodzić, skoro taka publikacja jest niewypowiedzianym wezwaniem do linczu.
    3. I oczywiście Minister Wojny... owszem, "Ucho Prezesa" celnie trafiło, pokazując jego zażyłość z "Misiem" (podkreślam gest tuż przed wypadkiem Misia z plombą, kiedy minister delikatnie ujmuje go pod rękę), choć rzeczywistość rychło prześcignęła fikcję. Jednak znów minister wychodzi na raczej niegroźnego, może odrobinę maniaka... Ale realny Macierewicz jest po prostu niebezpiecznym człowiekiem, o powiązaniach, które powinny nasuwać poważne pytania, a może nawet dyskwalifikować go jako ministra znajdującego się w sytuacji konfliktu interesów (a to i tak jest ujęcie oględne, bo wariant najgorszy jest dużo gorszy i NIE jest nim popularny pogląd, że Macierewicz to wariat). A to, co się wydarzyło akurat wczoraj, świadczy moim zdaniem o jednym: Macierewicz właśnie urwał się ze smyczy. Macierewicz od dawna jest skądinąd uważany za zbieracza kompromitujących materiałów. I teraz można oficjalnie powiedzieć: teraz już jawnie nie ma wszechwładzy Kaczafiego w partii, bo we wszystkim, co Kaczafi robi, musi on liczyć się z Macierewiczem.
    Tak na marginesie, są trzy popularne wyjaśnienia uporu Macierewicza wokół zostawienia MIsiewicza na stanowisku: taka, że to jego nieślubny syn, który grozi mu ujawnieniem, jak się sprawy mają (ale osobiście wątpię, czy dziś, gdy także w Polsce WIĘKSZOŚĆ dzieci rodzi się w układach innych niż mama + tata związani węzłem małżeńskim, nieślubne ojcostwo może kogoś naprawdę skompromitować - nawet polityka tak ostentacyjnie katolickiego); taka, że minister po prostu zadurzył się w młodym mężczyźnie, który może nawet mógłby mu zaszkodzić, upubliczniając seksualny aspekt ich relacji - albo taka, że to próba sił między Macierewiczem a Kaczyńskim. Macierewicz bez wątpienia wyszedł z niej, stety-niestety (bo obaj partnerzy realnie szkodzą polskiej obronności, ale z drugiej strony szkodzą wizerunkowi PiS i mogą przyspieszyć upadek partii), zwycięsko - skoro może zostawić rzecznika, który wielokrotnie skompromitował ministerstwo i cały rząd, Kaczafi może go cmoknąć. (Choć Macierewicz chyba woli, żeby cmokał go Misio i to nie tylko w policzki...)

  • norbertrabarbar

    Oceniono 33 razy 31

    Cóż nędzne pisuarki - zostało wam jedynie disco polo i kabaret Pietrzaka.... ale wam bieda intelektualna nie przeszkadza.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX