To jeden z najbardziej kasowych brytyjskich filmów w historii. Agacie Christie też się podobał

Ta adaptacja z 1974 roku uznawana jest za jedną z najlepszych ekranizacji jej dzieł. A Albert Finney - obok Davida Sucheta - za najlepszego Poirota. I nic dziwnego - Agatha Christie osobiście poparła wybór reżysera, mówiąc, że Finney gra Poirota tak, jakby wyszedł z kart powieści.

METRO

Sherlock Holmes i Herkules Poirot w doskonale skrojonych garniturach zaczęli rozwiązywać zagadki stosunkowo niedawno, biorąc pod uwagę to, że pierwsze kryminały można znaleźć już w datowanych na IX wiek n.e. "Baśniach z tysiąca i jednej nocy". Dokładniej chodzi o "33 jabłka", w której Szeherezada snuje opowieść o pewnym rybaku. Biedak znajduje w rzece Tygrys skrzynię, w której ktoś ukrył zwłoki młodej kobiety. Kalif rozkazuje swemu wezyrowi odnaleźć mordercę w ciągu trzech dni. Jeśli wezyr tego nie zrobi, straci głowę. I to dosłownie, bo Kalif najwyraźniej jest wielkim miłośnikiem egzekucji.

Kto dedukował jako pierwszy?

Zostawmy jednak arabskie i chińskie zagadki sprzed setek lat i przeskoczmy od razu do XIX wieku, złotej ery powieści kryminalnej. Zanim za pióra chwycili Arthur Conan Doyle i Agatha Christie, swoje piętno na powieści kryminalnej zostawił... Edgar Allan Poe. Słynny ponurak zapoczątkował nowelę kryminalną, pisząc w 1841 roku "Morderstwo przy Rue Morgue". Stworzył też pierwszego w historii literatury detektywa, pioniera dedukcji C. Auguste Dupina. W porównaniu z Poirotem i Holmesem, Dupin to raczej nudziarz. Być może dlatego nigdy nie doczekał się swojego serialu (wystąpił tylko w trzech opowiadaniach) ani nawet porządnego filmu.

Najbardziej znane filmowe wersje przygód pierwszego detektywa to ta z 1932 roku i telewizyjny film z młodym Valem Kilmerem i Rebeccą De Mornay. W roli Dupina wystąpił tam George C. Scott. Produkcja z 1986 roku pozostawia wiele do życzenia, ale dzięki niej detektyw choć na chwilę został wyciągnięty z lamusa.

 

Dupin dedukował jako pierwszy, ale to na Holmesa spadł cały splendor. Chimeryczny detektyw-konsultant po raz pierwszy złapał przestępcę za rękę w "Studium w szkarłacie", które wydane zostało w 1887 roku. Wraz z niezbyt bystrym, ale poczciwym Watsonem rozwiązywał zagadki w 56 opowiadaniach i czterech powieściach.

Arthur Conan Doyle, literacki ojciec Holmesa, nie pałał do detektywa sympatią. Czuł, że ciągłe pisanie kryminalnych opowiadań nie pozwala mu tworzyć prawdziwej literatury. Szybko przekonał się, że czytelnicy mają inne zdanie. Po tym, jak zabił Holmesa w "Ostatniej zagadce", zasypali go listami, domagając się powrotu detektywa. Musiał ustąpić.

Oscar dla Poirota

Conan Doyle może nie lubił swojego bohatera, ale to właśnie on, obok Herkulesa Poirot, jest najsłynniejszym literackim detektywem. I filmowym, ponieważ przygody Holmesa należą do najczęściej adaptowanych przez filmowców utworów. Wcielali się w niego najsłynniejsi aktorzy: elegancki Basil Rathbone (lata 30. i 40.), neurotyczny Jeremy Brett (serial z lat 80.), zaskakujący Michael Caine ("Bez śladu" z 1988 roku), uroczy Robert Downey Jr. ( w dwóch filmach, 2009 i 2011), a ostatnio Benedict Cumberbatch w hitowym serialu "Sherlock".

 

Herkules Poirot, którego Agatha Christie powołała do życia w 1920 roku ma twarze tylko dwóch aktorów - Davida Sucheta i Alberta Finneya. Pierwszy zagrał irytującego Belga w kultowym już dziś serialu nadawanym przez BBC w latach 1989-2013. Drugi w obsypanym nagrodami filmie z 1974 roku, czyli "Morderstwie w Orient Expressie".

Trudno Poirota polubić, jeszcze trudniej - zagrać. Niski, korpulentny zarozumialec z nienagannym wąsem nie ma reputacji amanta. Jest pedantem z nerwicą natręctw, czasami bywa arogancki i wydaje mu się, że zawsze ma rację.

Finney zagrał Poirota koncertowo. Po pierwsze jest wybitnym aktorem, po drugie - prowadził go doskonały reżyser. Sidney Lumet wyreżyserował "Serpico", "12 gniewnych ludzi" i "Pieskie popołudnie". Kiedy okazało się, że to on zajmie się ekranizacją ikonicznej, napisanej w 1943 roku powieści, wszyscy - łącznie z pisarką - odetchnęli z ulgą. Nie podobały jej się wcześniejsze adaptacje przygód Poirota. Do wersji Lumeta nie mogła się przyczepić - jest bardzo wierna książkowemu oryginałowi, a Finney genialny. W końcu to on jest jedynym aktorem, który został nominowany do Oscara za rolę nadętego Belga.

Finney, Poirot idealny

Ale oprócz Finneya, który wcześniej błyszczał na ekranie w "Tomie Jonesie", a na koncie ma jeszcze cztery nominacje do Oscara, w obsadzie "Morderstwa w Orient Expressie" są inne gwiazdy. Mamy więc Lauren Bacall, Ingrid Bergman, młodego Seana Connery'ego, Johna Gielguda, Michaela Yorka i Anthony'ego Perkinsa.

Mordestwo w Orient ExpressieMordestwo w Orient Expressie materiały prasowe METRO

Kto zabił? Odpowiedź na to pytanie nie będzie prosta. Fabuła "Morderstwa w Orient Expressie" jest skomplikowana, choć po mistrzowsku poprowadzona. Rozwiązanie zagadki zaskakuje, jest nietuzinkowe i świeże. Christie udaje się zaskoczyć nawet wytrawnego zjadacza kryminałów:

Mamy rok 1935, a Herkules Poirot właśnie wraca do Anglii słynnym Orient Expressem. Trasa tego długodystansowego pociągu zmieniała się wielokrotnie, najpopularniejsza jednak ciągnie się od Istambułu do Paryża. Mały Belg ma do towarzystwa irytujących członków europejskiej elity, w tym enigmatycznego i niezbyt sympatycznego amerykańskiego biznesmana, Samuela Ratchetta. Ten nie ma szans, aby nacieszyć się podróżą. W Jugosławii pociąg zostaje zatrzymany przez śnieżycę. Ktoś wykorzystuje sytuację i morduje przedsiębiorcę. Kto i dlaczego? Tę zagadkę może rozwiązać jedynie Herkules Poirot.

"Morderstwo w Orient Expressie" to jeden z bardziej kasowych brytyjskich filmów w historii. Zrealizowany za niecałe 1,5 miliona funtów przyniósł producentom niemal 20 milionów funtów, czyli ówczesne 36 milionów dolarów. Oscara odebrała Ingrid Bergman za najlepszą rolę drugoplanową, oprócz tego film był nominowany jeszcze w pięciu kategoriach.

Jednak największym zwycięstwem twórców filmu było to, że Agatha Christie uznała Finneya za idealnego odtwórcę Poirota. Czy rzeczywiście tak jest, można przekonać się 14 kwietnia o godz. 20, na antenie telewizji METRO. Film Lumeta docenią nie tylko wielbiciele Christie i klasycznego kryminału, ale po prostu - wielbiciele dobrego kina.

A teraz zobacz: Nowa część "Szybkich i wściekłych" i oscarowy "Klient". Oto najważniejsze premiery kwietnia

Nowa część "Szybkich i wściekłych" i oscarowy "Klient". Oto najważniejsze premiery kwietnia

Więcej o:
Komentarze (6)
To jeden z najbardziej kasowych brytyjskich filmów w historii. Agacie Christie też się podobał
Zaloguj się
  • rabingoldblatt

    Oceniono 11 razy 9

    Droga Marto - fantastyczny wpis. Zaskoczony twoją wielką głębią znajomości tematu, przyłożeniu się do faktografii i napisaniu pełnokrwistego materiału dziennikarskiego postanowiłem zadać ci zagadką. W końcu mowa o detektywach.

    Z czym kojarzą ci się nazwiska: Peter Ustinov, Ian Holm, Austin Trevor, Alfred Molina.

    Tak!! Masz rację - to są aktorzy ale kombinuj dalej:)

  • marymania

    Oceniono 6 razy 2

    "Herkules Poirot, którego Agatha Christie powołała do życia w 1920 roku ma twarze tylko dwóch aktorów - Davida Sucheta i Alberta Finneya."

    Jak można takie bzdury wypisywać i to w dodatku biorąc za to pieniądze?
    A Peter Ustinov w "Śmierci na Nilu" to niby kogo grał jak nie Poirota?
    Plus paru innych mniej znanych aktorów.
    Autorko, oddaj pieniądze za ten artykuł i idź paść krowy!

  • simona_gwizdziel

    0

    Dupin... Za ten tekst ma u mnie plus:

    Jakoż algebraicy, którzy sami są poganami, wierzą w "baśnie pogańskie" i wyprowadzają z nich wnioski, nie tyle dlatego, że im pamięć nie dopisuje, ile z powodu niepojętej zaśniedziałości mózgów. Słowem, nie zdarzyło mi się jeszcze spotkać czystego matematyka, na którym można by polegać poza jego równaniami i pierwiastkami lub który by nie uznawał potajemnie za dogmat swej wiary, iż x2 + px równa się bezwarunkowo i absolutnie q. Spróbuj powiedzieć któremuś z tych panów, jeżeli cię to bawi, iż zdaniem twoim mogą zajść okoliczności, kiedy x2 + px niekoniecznie równać się będzie q, jednakże powiedziawszy, co masz na myśli, usuń się mu co rychlej i najuprzejmiej spod ręki, gdyż na pewno będzie chciał cię grzmotnąć.

  • fafarafafafa

    Oceniono 4 razy 0

    Droga autorko, skonsultuj sam ze sobą co piszesz. Najpierw piszesz, że Poirot ma twarze tylko dwu aktorów, co oznacza, że nie było innych adaptacji. Za chwilę z kolei okazuje się, że autorce nie podobały się wcześniejsze adaptacje, które - jak widać - jednak istniały.

  • dembek

    Oceniono 1 raz -1

    na czym polega nerwica natręćtw u Poirota?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX