Stephen Hawking mówi fascynujące rzeczy - nawet jako bohater kreskówki czy ludzik Lego

Gdy w jednym z programów telewizyjnych Stephen Hawking został przedstawiony jako "ikona popkultury", odparł w charakterystyczny dla siebie sposób: "Nie będę się czuć prawdziwą ikoną popkultury, dopóki nie wystąpię w reality show z rodziną Kardashian".

METRO

 Lego, Simpsonowie i Pink Floyd

Wybitny kosmolog zajmujący się fizyką kwantową obok celebrytów? Nie jest to aż tak absurdalny pomysł, jak mogłoby się wydawać. Dzięki niezwykłej osobowości Hawking stał się gwiazdą mediów i popkultury, zmuszając ten świat, nastawiony na krótkie newsy i ładne buzie, by dostosował się do niego – sparaliżowanej osoby, która porozumiewa się za pomocą policzka i syntezatora mowy. Nawet ci, którzy ostatni raz o fizyce myśleli podczas pisania ściągi na klasówkę w liceum, kojarzą Hawkinga. Wystąpił w skeczu grupy Monty Pythona. Był jedyną osobą, która w „Star Treku” zagrała siebie. Animowaną wersję kosmologa włączyli do serialu twórcy „Simpsonów”. Jego głosu użyli muzycy Pink Floyd w utworze „Keep Talking”. Trzy lata temu biograficzna „Teoria wszystkiego”, pokazująca rozwój i rozpad relacji między Hawkingiem a jego żoną Jane, zdobyła kosmiczną liczbę nagród, z Oscarem na czele. Spotykają się z nim najbardziej wpływowe osobistości świata, jak np. Mark Zuckerberg. A gdyby komuś jeszcze było mało, może kupić nieoficjalny zestaw klocków Lego, z którego można zbudować postać na wózku inwalidzkim z charakterystycznie przekrzywioną głową.

Mów do mnie jeszcze

Przy tym Hawking jest jak najbardziej poważnym naukowcem specjalizującym się w tak abstrakcyjnych sprawach, jak teoria czarnych dziur czy przyczyny powstania Wszechświata. Przez 30 lat zajmował na Uniwersytecie Cambridge to samo stanowisko co Isaac Newton i był jedną z najmłodszych osób w historii przyjętych do elitarnego grona naukowców skupionych w Towarzystwie Królewskim. Jego nazwisko mogłoby pozostać znane jedynie w świecie specjalistów, ale stało się inaczej. Hawking to typ naukowca, który dobrze czuje się nie tylko wśród kolegów i koleżanek po fachu. W świecie anglosaskim można takich osób spotkać więcej, czego przykładem jest chociażby historyk Norman Davies, nie tylko piszący opasłe tomy, ale także chętnie komentujący bieżące sprawy.

Podobnie jest z Hawkingiem, który łączy w sobie wybitną inteligencję, talent do opowiadania historii i humor. „Prymitywne życie jest w kosmosie bardzo powszechne, podczas gdy inteligentne bardzo rzadkie. Niektórzy mówią, że jeszcze nie pojawiło się nawet na Ziemi” – powiedział w jednym z wywiadów. Chętnie zabiera głos w sprawach dotyczących przyszłości świata w sposób i kompetentny, i zajmujący: czy roboty są zagrożeniem dla człowieka, czy ludzkość powinna szukać nowych planet do zasiedlenia i czy poza naszą małą, niebieską kulką istnieje samoświadome życie. To są tematy, które podejmują filmowcy, autorzy powieści i komiksów. A gdy mówi o nich wybitny naukowiec, nie sposób nie posłuchać, co ma do powiedzenia.

Wszystko jest możliwe

W serialu „Świat oczami Stephena Hawkinga” wybitny fizyk robi dokładnie to samo. Chyba każdy przynajmniej od czasu do czasu zastanawia się, czy istnieje przeznaczenie i żelazne zasady rządzące życiem, czy Bóg istnieje i czy ten cały bałagan wokół nas ma jakiś sens? Fizyk przeplata przykłady z życia z historycznymi anegdotami, a wyniki najnowszych badań ze swoimi śmiałymi teoriami.

Nauka nie wyklucza religii. Oferuje prostsze wyjaśnienia. Wielu zagadek jeszcze nie rozwikłaliśmy. Ziemia się porusza, ale czy porusza nią Bóg? I czy to Bóg stworzył Wszechświat? Trudno o ważniejszą i bardziej fundamentalną zagadkę niż to, kto stworzył i kontroluje kosmos - uważa Hawking.

Oczywiście nie opowiada tego sam, gdyż chory na stwardnienie rozsiane autor „Krótkiej historii czasu” może niewiele więcej, niż mrugnąć okiem. O wszystkim opowiada lektor, a większość filmu to sceny aktorskie i animacje komputerowe. I to też jedna z przyczyn popularności Hawkinga. Gdy miał 21 lat, lekarze dawali mu góra trzy lata życia. Mimo postępującego paraliżu żył, pisał i kochał. W tym roku skończył 75 lat. Nie tylko dla osób niepełnosprawnych pozostaje wzorem triumfu ducha nad materią. Patrząc na niego, trudno znaleźć uzasadnienie dla pesymizmu, malkontenctwa i niewiary w to, że wszystko jest możliwe.

Na „Świat oczami Stephena Hawkinga” zaprasza telewizja METRO. Emisja pierwszego z trzech odcinków 7 maja o godz. 09:55