"Korona królów" to błąd na błędzie. Widzowie bezlitośnie wytykają

Trudno oczekiwać od telenoweli kostiumowej, że będzie ona trzymała się historycznych realiów. Ale jeśli "Korona królów" nazywa się telenowelą historyczną, to ta kategoria zobowiązuje. Tymczasem w produkcji TVP aż roi się od błędów.

"Korona królów" zadebiutowała w TVP w pierwszy dzień nowego roku i od razu wywołała lawinę komentarzy. Produkcji zarzuca się drewniane aktorstwo, marne dialogi i jawną oszczędność na wszystkim, na czym tylko się da. Jednak wytykanie niedociągnięć to jedno, a wyłapywanie błędów to zupełnie coś innego. Okazuje się, że "Korona królów" aż od nich buzuje.

"Korona królów": błąd na błędzie

Za nami dopiero cztery odcinki, ale widzowie zauważyli już mnóstwo błędów merytorycznych. Serial zaczyna się od modlitwy królowej Jadwigi "Zdrowaś Mario". Królowa modli się po łacinie i wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że w 1325 roku ta modlitwa w takiej wersji jeszcze nie istniała. Królowa Jadwiga prezentuje widzom wersję z XVI wieku. Jasne, nie jest to film dokumentalny, ale produkcja, która ma misyjnie edukować obywateli powinna przywiązywać większą wagę również do takich szczegółów. Błąd wyłapał jeden z użytkowników Twittera:

Religia w ogóle jest jednym z motywów przewodnich telenoweli. Tym bardziej smuci fakt, że nie przyłożono się do tego, żeby pokazać ją w wersji średniowiecznej - serial by na tym nie zubożał, a widzowie tylko by zyskali. Niestety - aktorzy albo mówią niepoprawną łaciną, albo wręcz używają sformułowań ze współczesności, jedynie przełożonych na łacinę.

Jednak przekłamania w łacinie to nie wszystko. Okazuje się, że na dworze króla Łokietka znano włoski taniec, zanim... został wymyślony. Chodzi o saltarello, które tańczono pod koniec drugiego odcinka, a które zaczęło być popularne we Włoszech, miejscu swojego pochodzenia, dopiero pod koniec XIV wieku.

Trudno też oczekiwać od pięknego zamku w Bobolicach, że nagle zacznie być średniowieczną stolicą Polski. Kraków był wtedy miastem gwarnym i żadne - nawet doskonale odnowione wnętrza, które są jednak muzeum - nie będą go przypominać. Bobolice zostały zbudowane przez Kazimierza Wielkiego, którego widzimy w serialu, więc bez wątpienia jako król przebywał tutaj nie raz. Jednak Wawel, który powinniśmy zobaczyć w serialu, w XIV wieku miał już kilka wieków istnienia za sobą i nie był pięknym, świeżutkim zameczkiem. Bobolice są imponujące, ale nie pasują estetycznie - za czysto tam i za nowo.

Za czysto! I co oni tam jedzą?

To jest też podstawowy zarzut, jaki pojawia się w odniesieniu do tej produkcji - kwestia czystości. W "Koronie królów" wszystko jest o wiele za czyste. Średniowiecze nie było czasem, który słynąłby z wygórowanych standardów estetycznych. Nie bez powodu w polskim języku istnieje powiedzenie "częste mycie skraca życie".

Dostało się też typowej litewskiej potrawie - serowi džiugas, którego produkcję rozpoczęto dopiero w... XX wieku. Widzowie bacznie przyglądają się również strojom bohaterów. Szalone połączenia kolorystyczne nie powinny dziwić - średniowiecze takie niestety było, że ludziom podobał się zielony z czerwonym. Ale kiedy przyszła królowa Polski zaczyna nosić welon w kolorze, który stworzono w 1856 roku...

"Korona królów" - z każdym odcinkiem coraz... lepiej?

Niezależnie jednak od tych wszystkich błędów zachęcamy was do obejrzenia przynajmniej jednego odcinka. Dla nas to doskonała rozrywka w te ciemne, zimowe wieczory. Wciąga - naprawdę i bez ironii. Obejrzeliśmy w redakcji wszystkie cztery odcinki i... chcemy więcej. W pewnym momencie przestaje się zauważać wszechobecną przaśność i rozpoczyna się aktywne kibicowanie bohaterom. Tego się nie spodziewaliśmy, więc tym bardziej chapeau bas, Jacku Kurski i Ilono Łepkowska.

Więcej o:
Komentarze (113)
"Korona królów" to błąd na błędzie. Widzowie bezlitośnie wytykają
Zaloguj się
  • kapitan.kirk

    Oceniono 63 razy 45

    Z tego co widzę i czytam, ten serial to straszna kicha ze względów fabularnych i realizacyjnych - ale szczerze mówiąc przedstawione tu zarzuty są już trochę zanadto czepialskie; gdyby tak szczegółowo analizować każdy film historyczny, to gorszego rodzaju kwiatki można by znaleźć dokładnie w 100% z nich, nawet tych z pozoru najlepiej odtwarzających realia epok. Poza tym niektóre z tych informacji są nie do końca prawdziwe:

    1.) Nie wiem o który fragment modlitwy "Zdrowaś Maryjo" chodzi, ale sądząc z kontekstu o końcowy, tj. "Święta Maryjo, matko boża, módl się za nami..." etc. W brewiarzu katolickim słowa te oficjalnie umieścił rzeczywiście dopiero Pius V w 1566. Ale nie jest prawdą, że wcześniej ich nie odmawiano - najstarszy zapis kościelny modlitwy w pełnej wersji pochodzi z 1495, a już w pierwszej połowie XIV wieku (czyli wtedy mniej więcej gdy toczy się akcja serialu) zapisano we Włoszech odmawianą wtedy osobną modlitwę:

    O Vergin benedetta, semper tu
    Ora per noi a Dio, che ci perdoni,
    E diaci grazia a viver si quaggiu
    Che'l paradiso al nostro fin ci doni.

    Słowa te, przypisywane przez tradycję Dantemu (raczej mylnie), można przetłumaczyć tak: "Błogosławiona dziewico, zawsze módl się za nami do Boga, aby przebaczył nam grzechy i obdarzył łaską tu na ziemi i wynagrodził nas życiem w Raju w godzinę naszej śmierci". Tak więc "Zdrowaś Maryjo" w ostatecznej wersji zapewne powstała z połączenia tekstów dwóch modlitw, zwyczajowo odmawianych jedna po drugiej, a zatem nie można wykluczyć że serialowa królowa mogła te słowa wypowiadać. Większym problemem byłoby gdyby modliła się po polsku, bo najstarszy znany tekst "Zdrowaś Mario" w naszym języku pochodzi ze Śląska (Księstwo Legnickie) z 1412 i nie zawiera ww. końcowych słów - ale, z tego co rozumiem, królowa modliła się po łacinie...

    2.) Najstarsza znana wzmianka o saltarello (i kilkunastu innych tańcach) pochodzi z włoskiego podręcznika do nauki tańca, datowanego rzeczywiście na koniec XIV wieku. Skoro jednak już wtedy był tańczony, i to w co najmniej czterech odnotowanych odmianach, to przecież musiał powstać i upowszechnić się dużo wcześniej - przykładowo, są niezbite dowody na piśmie, że wymieniony w tym samym podręczniku taniec estampie tańczony był we Francji już w XIII wieku. Także i tutaj zatem nie można wykluczyć, że saltarello był znany już w czasach w których toczy się akcja serialu. A że w Polsce, to też nic dziwnego, bo kapele dworskie miały wówczas charakter bardzo międzynarodowy, a muzycy i kompozytorzy zrzeszeni w cechach przemierzali całą Europę; wiadomo ze źródeł, że np. na początku XV wieku kapela na dworze Władysława Jagiełły wykonywała utwory m.in. flamandzkiego kompozytora Johannesa Ciconii czy Włocha Antoniego Zachariasza z Teramo; obaj tworzyli w drugiej połowie XIV wieku, czyli w czasach bliskich akcji serialu.

    3.) Kliniczna czystość i śliczne pastelowe kolory to zmora wielu filmów historycznych. Jednakże przepraszam, ale nonsensem jest stwierdzenie, że jakiś kolor "wynaleziono w 1856". W tym roku William Perkin wynalazł syntetyczną moweine, która jednakże nie tworzyła oczywiście żadnej nowej nigdy wcześniej ludzkim okiem nie widzianej barwy, a jedynie była tańszym i jaskrawszym odpowiednikiem znanej od starożytności tzw. purpury tyryjskiej, naturalny barwnik do której uzyskiwano wcześniej z pewnego gatunku ślimaków morskich żyjących w Morzu Śródziemnym. Także i tu bym się zatem przesadnie nie czepiał.

    Pozdrawiam

  • xsawer

    Oceniono 47 razy 39

    W dupie mam wpadki scenograficzne, ale drętwota fabuły i aktorstwa poraża.

  • def11

    Oceniono 44 razy 36

    Czepiacie się.., dobrze, że nie ma apelu smoleńskiego i portretów Lecha na zamku.

  • semigetuza

    Oceniono 47 razy 35

    czepiają się bez sensu. Kurski jest krolem kiczu i "Korona" kiczem jest. ze się wszystko kupy nie trzyma, a po co ma się trzymac? Polak-Szarak guzik o historii swego kraju wie, wiec bledow nie zauwaza. Religia? Prawidlowo, bez katolicyzmu Polski by nie było, o tym każdy wsiowy ksiądz klepie w kazda niedziele a bydełko swiecie wierzy.
    Panie Jacku, luzik, a reszta niech się nie napina, bo zylka peknie. To serial dla ciemnego ludu, a ciemy lud wszystko kupi, ten serial tez. I tak trzymać!!

  • mam45

    Oceniono 27 razy 27

    widzimy się -to dzisiejszy język powtarzany w tym serialu ciągle. Czekamy teraz na -brawo ty!, lub brawo ja, pani Ilono.

  • tenare

    Oceniono 25 razy 23

    Może państwowa telewizja węgierska kupi ten serial.
    Orban przyjacielem Prezesa.

  • magwol2

    Oceniono 25 razy 23

    Warto dodać jeszcze halabardy - broń wówczas świeżo wymyślną przez Szwajcarów, do Polski miała szanse dotrzeć prawie 100 lat później i tylko jak broń bitewna. Jako broń straży miejskiej i zamkowej dopiero od XVI wieku ale NIE w zamkniętych pomieszczeniach.
    I do tego halabardnicy maja tarcze, co czyni z nich supermenów - halabarda to ciężka broń, dwuręczna, potrzeba nadludzkiej siły, żeby jedna ręką cokolwiek z halabardą zrobić.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX