Fani krytykują serial "Kruk. Szepty słychać po zmroku" - "Jednak nie słychać", "Niezrozumiałe dialogi"

Wczoraj Canal+ udostępnił pierwszy odcinek swojej najnowszej produkcji - "Kruk. Szepty słychać po zmroku". "Byłoby idealnie, gdyby nie dźwięk".

Wczoraj na Canal+ swoją premierę miał promowany od kilku miesięcy serial "Kruk. Szepty słychać po zmroku". Akcja dzieje się na Podlasiu, a głównym bohaterem jest Adam Kruk (w tej roli Michał Żurawski), inspektor łódzkiego wydziału kryminalnego, który oprócz nowej, trudnej sprawy, musi rozwiązać też problemy z mrocznej przeszłości. Po premierze serial zebrał prawie same pochwały, fani zachwycają się grą aktorów i wciągającą fabułą. Jest tylko jeden problem - dźwięk. Widzowie twierdzą, że niektóre dialogi były niezrozumiałe, a to utrudniło im zrozumieć serial:

''Shejtowałbym pierwszy odcinek serialu "Kruk", który Canal+ zapodał w miejsce "Belfra", ale problem jest taki, że nie zrozumiałem 70% dialogów i totalnie nie wiem, o co się rozchodzi. Ponoć nauczyliśmy francuzów jeść sztućcami, to może oni w rewanżu nauczyliby nas nagrywać dźwięk w filmach''.

Problem zauważył też Wojtek Krzyżaniak - Znowu słabo słychać, ale poza tym, MOŻE BYĆ NIEŹLE, ZOBACZYMY - napisał w zapowiedzi ''Kruka''.

Za udźwiękowienie serialu odpowiadają Mirosław Makowski, realizator dźwięku w filmie ''Pomiędzy słowami'', za który został nagrodzony Złotym Lwem na festiwalu w Gdyni, a także Michał Kosterkiewicz i Michał Kosterkiewicz Jr. odpowiedzialni za postprodukcję.

 

Co ciekawe, sami twórcy serialu jeszcze przed premierą podkreślali, że dźwięk i zrozumiałe dialogi są dla nich najważniejsze:

- W przypadku ''Kruka'' udało nam się uniknąć dużej liczby postsynchronów, czyli dogrywania dźwięku w studiu z aktorem już po fakcie, co zawsze działa na plus, gdyż później trudniej jest odtworzyć emocje z planu. (…) Dodawanie teł i atmosfer w trakcie postprodukcji jest na porządku dziennym. Sceny dialogów, na przykład pomiędzy dwójką bohaterów zatłoczonej kawiarni, są kręcone na niemo – drugi plan, statyści markują rozmowy, które dodajemy później na etapie postprodukcji. Absolutnie najważniejsza jest czytelność dialogów w pierwszym planie - podkreślał producent Łukasz Dzięcioł z Opus Film w wywiadzie dla Antyweb.pl.

A jednak chyba coś poszło nie tak, skoro większość widzów miała problem ze zrozumieniem dialogów. Podobne głosy pojawiły się po premierze ''Belfra'' i ''Watahy''. Niektórzy widzowie stracili już nadzieję, a na oglądnie polskich seriali znaleźli własny sposób:

Co o tym myślisz? Napisz do nas: kultura_news@agora.pl