''Barry'' to seryjny morderca z depresją, który postanawia zostać aktorem. Ten serial HBO będzie hitem

Bill Hader, popularny aktor komediowy, napisał i wyreżyserował serial, w którym zagrał główną rolę. Mroczna historia o nietypowym seryjnym mordercy trafi do widzów 25 marca.

Na zakończonym właśnie festiwalu South By South West premierę ma kilka oczekiwanych seriali. Jednym z nich jest autorskie dzieło bardzo cenionego aktora i komika, Billa Hadera, serial ''Barry'', który napisał wraz z Alekiem Bergiem. Ten ostatni jest też producentem tego projektu, który powstał pod skrzydłami stacji HBO.

"Zaraz! Przecież ten film nie zarobił kasy"

Podczas festiwalowego premierowego pokazu dwóch pierwszych odcinków serii, Hader i Berg opowiadali o tym, jak doszło do jej powstania.

- Skończyłem kilkuletnią współpracę z Saturday Night Live, przeniosłem się do Los Angeles i niemal z miejsca podpisałem kontrakt z HBO na własny serial - opowiadał Hader. - Pierwotny pomysł był taki, żeby rozwinąć historię z filmu „Hot Rod”, w którym zagrałem. Pracowaliśmy nad tym kilka tygodni, ale potem uznaliśmy, że to jednak nie ma sensu. Przypomnieliśmy sobie, że - zaraz! - przecież ten film w ogóle nie zarobił kasy, więc to chyba nie najlepszy pomysł, żeby robić serial na jego podstawie. Siedzieliśmy więc trochę zrezygnowani w knajpie. I wtedy rzuciłem: „to może będę seryjnym mordercą”. Najpierw się mocno uśmialiśmy, bo wydało nam się to całkowicie absurdalne. Ale szybko uznaliśmy, że to jednak może być niezły punkt wyjścia. Oczywiście przy założeniu, że morderca chce zmienić zajęcie i zostać... aktorem.
Okazało się, że postać seryjnego mordercy, trapionego depresją i kryzysem tożsamości, nawiązuje do przeżyć samego Hadera.

 

- Od zawsze miałem ogromną tremę przed wychodzeniem na scenę. Moje występy w SNL to był prawdziwy koszmar - zwierzał się aktor. - Próbowałem wszystkiego: leków uspokajających, terapii, innych metod. Nic nie pomagało.
- Bill został w jakimś sensie więźniem swojego sukcesu. Był naprawdę dobry w czymś, co go jednocześnie niszczyło. I taki właśnie był punkt wyjścia do budowy postaci tytułowego bohatera. Tak naprawdę stworzyliśmy tę historię na bazie kompletnego przeciwieństwa dwóch spraw, którymi się zajmuje Barry: morderca musi żyć w ukryciu, tłumić swoje emocje, udawać, że nie istnieje. Z aktorem jest natomiast odwrotnie. Co więcej: w przypadku bohatera naszego filmu sukces w jednej dziedzinie kompletnie unieważnia drugą. To powodowało, że ta postać zaczęła robić się bardzo wielowymiarowa i ciekawa - opowiadał Berg.

- I dlatego tak bardzo chciałem ją zagrać - dodał Hader.
- To musiało być dla niego bardzo trudne. Obserwowałem, jak wiele kosztuje go nadanie tej postaci mrocznego oblicza. Wiedziałem przecież, jakim jest słodkim i ciepłym człowiekiem - komentował Berg.

Smutna przemoc

Ważnym elementem serialu jest też pokazanie środowiska aspirujących aktorów w Los Angeles. Główny bohater trafia do grupy amatorów, uczących się aktorstwa pod okiem samozwańczego guru reżyserii. Twórcom serialu już w pierwszych scenach, w których nowi znajomi tytułowego bohatera pojawiają się na ekranie, udało się stworzyć wrażenie bliskości i serdeczności między nimi.

 

- Jasne, trochę się z nich śmiejemy, ale tak naprawdę podziwiamy takich ludzi, których w Los Angeles jest mnóstwo - opowiadał Berg. - Bardzo nam zależało na tym, żeby nie pokazywać tego miasta tak, jak z reguły pokazuje się je w filmach. Tak, jak pokazane było choćby w „La La Land”: jako miejsce, gdzie żyją szczęśliwi, radośni ludzie, którym wszystko się zawsze udaje. Chcieliśmy, żeby nasi bohaterowie byli zwykłymi ludźmi, pełnymi problemów, obaw, frustracji. Ludźmi, którzy wspierają się bardzo mocno, ale jednocześnie potrafią też po cichu zazdrościć innym sukcesu.
Ale serial jednocześnie rozgrywa się w świecie bezwzględnych bandytów z czeczeńskiej mafii. Także to środowisko twórcy przedstawiają w podwójnym świetle: jego członkowie to ludzie bardzo źli i brutalni, ale jednocześnie zabawni.

- Rzeczywiście, jest tam sporo przemocy, ale to raczej smutna historia, więc ta przemoc też jest... smutna na swój sposób - żartował Hader. - Czy mam depresję, tak jak bohater, którego gram? Myślę, że ważniejsze podobieństwo między nami jest takie, że w sytuacji, kiedy czujemy się samotni, obaj bardzo potrzebujemy wsparcia ze strony ludzi, w towarzystwie których czujemy się sobą - zdradził.

Kiedy zobaczymy serial ''Barry''?

Pierwszy sezon serialu HBO będzie miał osiem odcinków. Premiera już 25 marca.