Robert De Niro pozwał byłą pracownicę. Chce 6 mln odszkodowania, bo m.in. oglądała seriale w pracy

Była już pracownica firmy Roberta De Niro otrzymała pozew na 6 mln dolarów odszkodowania. Powody jak się okazuje były liczne, a oglądanie serialu "Przyjaciele" przez około 4 godziny dziennie przez 4 dni w tygodniu nieszczególnie działa na jej korzyść.
Zobacz wideo

Chase Robinson w firmie Canal Productions należącej do słynnego aktora Roberta De Niro pełniła funkcję wiceprezesa produkcji i spraw finansowych. Kobieta swoją pracę porzuciła, a teraz dodatkowo otrzymała pozew od byłego pracodawcy. Została oskarżona o defraudację służbowych pieniędzy i oglądanie ciurkiem seriali w czasie pracy, co nie leżało w zakresie jej obowiązków.

Zobacz też: Disney+ nie będzie jak Netflix. Dzielenie się kontem traktuje jak piractwo i będzie z nim walczył

Robert De Niro pozywa byłą pracownicę, bo oglądała seriale w pracy

W pozwie przeciw pani Robinson były pracodawca napisał, że spędzała "astronomiczne ilości czasu" na oglądaniu Netfliksa w czasie pracy oraz nadużywając środków na służbowych kartach w celach prywatnych. Była pani wiceprezes miała defraudować pieniądze na pobyty w luksusowych hotelach, obiady i kolacje w niemniej ekskluzywnych restauracjach, a także na przeloty z wykorzystaniem mil lotniczych szefa, czyli samego Roberta De Niro.

Cóż w tym wypadku oznacza zwrot "astronomiczna ilość czasu"? Firma Canal Productions informuje, że Chase Robinson obejrzała w styczniu 55 odcinków "Przyjaciół" na Netfliksie w przeciągu czterech dni. Pobieżne obliczenia pozwalają nam oszacować, że w ciągu jednego dnia musiała średnio oglądać od 13 do 14 odcinków, bo te trwają około 21 minut. To daje nam około czterech-pięciu godzin dziennie spędzonych na oglądaniu serialu w pracy. Ale to nie wszystkie jej dokonania na tym polu. Variety donosi, że w marcu pani Robinson miała obejrzeć następnych 20 odcinków produkcji pt. "Arrested Development" i jeszcze 10 "Schitt's Creek".

W pozwie czytamy - "Oglądanie seriali na Netfliksie nie było nawet w najmniejszym stopniu powiązane z zakresem obowiązków pani Robinson", a za czym idzie  "robiła to dla własnej rozrywki i przyjemności w czasie, w którym płacono jej za pracę" - wnioskuje były pracodawca.

Pozwana nie żałowała sobie także przejazdów taksówkami i za pomocą aplikacji Uber - tutaj rachunek wyniósł "subtelne" 32 tysiące dolarów. Interesująco wyglądają także jej rachunki z różnych lokali gastronomicznych. Tak np. we włoskiej restauracji Paola w nowojorskim Upper East Side wydała 12 696, 65 dolarów, a w Dean & Deluca i Whole Foods następnych 8 923, 20 dolarów.

Pani Robinson zrezygnowała ze swojej pracy w kwietniu tego roku, a w rezygnacyjnym emailu wszelkie zastrzeżenia dotyczące jej wydatków nazwala "śmiesznymi". Przy okazji napisała sobie rekomendacje. Chyba trochę przesadziła, bo Robert De Niro nie chciał ich podpisać.

Czytaj też: Anita Lipnicka nagrała nową wersję hitu z lat 90. Fani podzieleni. "Tragedia" vs "Petarda"

Więcej o: