Maciej Musiał wyruszył do USA, by zrobić tam karierę. "Nikt nie chciał ze mną gadać"

Maciej Musiał ma na koncie udział w wielu projektach, w tym dwóch produkcjach realizowanych dla Netfliksa. Aktor w rozmowie z Michałem Misiorkiem dla Plejady przyznał jednak, że próba przebicia się w Hollywood w jego przypadku zakończyła się niepowodzeniem.

Maciej Musiał popularność zdobył dzięki roli w serialu "Rodzinka.pl", dzisiaj jest prowadzącym programy z serii "The Voice", można go oglądać również m.in. w drugim sezonie "Pułapki", a w przyszłym roku premierę będzie miał spektakl telewizyjny "Igraszki z diabłem" z jego udziałem. To on zagrał główną rolę w pierwszym oryginalnym polskim serialu wyprodukowanym przez Netflix - "1983", w którym partnerował mu Robert Więckiewicz. I to Musiał jest jedynym aktorem z naszego kraju, który pojawi się w pierwszym sezonie "Wiedźmina" z Henrym Cavillem - wcielił się w Sir Lazla.

Zobacz wideo

"Wiedźmin". Maciej Musiał nie został wycięty ze zwiastuna serialu. Pojawia się nawet dwa razy >>

Maciej Musiał: W Ameryce największą władzę mają agenci

Zanim jednak Musiał zaangażował się w "1983", postanowił spróbować swoich sił w Hollywood. Wyjazd do Stanów Zjednoczonych rozpoczął się jednak od kłótni z amerykańską menedżerką, bo okazało się, że w biurze - mimo wcześniejszej wymiany korespondencji - nie ma nikogo, kto mógłby spotkać się z Musiałem. Później zaliczył jeszcze wizytę w agencji aktorskiej, której pod wskazanym adresem już nie było. Ponieważ bilet powrotny miał kupiony na za miesiąc, Musiał starał się nie poddawać od razu.

- Nie spodziewałem się, że pójdę na casting do "Spider-Mana", ale chciałem spróbować tam swoich sił i wyczuć temat. Moje pierwsze dwie próby skończyły się niepowodzeniem, ale nie poddałem się - wspomina Maciej Musiał w wywiadzie dla Plejady. - Pamiętam, że zobaczyłem na jakichś drzwiach informację, że mieści się tam agencja. Zapukałem więc i zapytałem, czy poświecą mi chwilę. Powiedzieli, że nie bardzo. Dodałem, że jestem z Polski, ale nie zrobiło to na nich żadnego wrażenia. Dalej nikt nie chciał ze mną gadać. No i nagle podniósł się jakiś chłopak, który siedział przy ostatnim biurku i po polsku zadał mi pytanie, czy naprawdę przyleciałem z Polski. Okazało się, że on też jest Polakiem i od dwudziestu lat mieszka w Stanach. Poznaliśmy się przez czysty przypadek. I mimo że ten wyjazd nie zaowocował żadnymi sukcesami zawodowymi, to spotkałem tam kilka osób, dzięki którym zacząłem rozumieć tamten świat - dodał aktor, podsumowując:

To specyficzna machina, która rządzi się zupełnie innymi prawami niż ta polska. W Ameryce największą władzę mają agenci. To niezwykle silni ludzie, którzy mogą spotkać kogoś na ulicy i z dnia na dzień sprawić, że zagra w 'Gwiezdnych wojnach'. To od nich wszystko tam zależy.

Maciej Musiał powróci w "1983"?

Być może niedługo zobaczymy kolejne odcinki "1983" - scenarzysta zdradził, że trwają prace nad scenariuszem drugiego sezonu. Produkcja, która w Polsce zbierała nienajlepsze recenzje, za granicą miała kilka całkiem dobrych. Reżyserka Agnieszka Holland w jednym z wywiadów powiedziała, co można by było poprawić, gdyby Netflix dał "zielone światło" ekipie filmowej:

Niektóre wątki nie były niezbędne. Na tym polegała moja lekka frustracja, że pod tym względem można było zrobić to nieco lepiej, jak również dopracować dialogi i tłumaczenia. W drugim sezonie można byłoby to wszystko poprawić. Realizatorsko, scenograficznie, wizualnie i aktorsko to było dobre.

Jeszcze w tym roku Musiała zobaczymy w niedużej roli w "Wiedźminie". Być może ta rola otworzy mu szerzej drzwi do grania w zagranicznych tytułach?