Jarosław Jakimowicz o sprawie z Macierewiczem. "Przez tę sytuację więcej straciłem, niż zyskałem"

Jarosław Jakimowicz znalazł się na ustach wielu osób po tym, jak na antenie TVP Info zaczepił Antoniego Macierewicza, by dziękować mu m.in. "za kraj, w którym żyję w imieniu moich dzieci, Polaków". Kilka dni później rozpoczął pracę w "Pytaniu na śniadanie" TVP2, ale w rozmowie z Plejadą tłumaczy, że te dwa wydarzenia nie mają związku.

W wywiadzie Jakimowicz przekonuje, że dzisiaj zachowałby się w studio TVP Info tak samo, a gdyby - o co jest przez niektórych oskarżany - myślał wtedy o potencjalnych korzyściach, zrobiłby wszystko zupełnie inaczej.

Jarosław Jakimowicz: Ewidentnie było coś do zrobienia w związku z pracą i nagle tego nie ma

O przerwaniu programu po to, by uścisnąć dłoń byłego szefa MON, powiedział:

Proszę mi wierzyć, że przez tę sytuację więcej straciłem, niż zyskałem w opinii ludzi. Jestem po różnych rozmowach. Jestem przerażony, bo ewidentnie było coś do zrobienia w związku z pracą i nagle tego nie ma.

Aktor znany z "Młodych wilków", który obecnie jest prowadzącym programu "Pytanie na śniadanie ekstra", wcześniej w Polsat News przekonywał, że jego zachowanie nie było kalkulacją. - To była spontaniczna chwila. Gdy trwała rozmowa Michała [Rachonia - red.] z panem Macierewiczem, mając telefon, zgooglowałem sobie, popatrzyłem, czytam: "KOR, internowany, likwidacja WSI...". Czytam o lustracji, którą chcieli przeprowadzić. Czytam to wszystko, widzę tego chłopa i czuję, że mam ochotę mu podziękować za te lata, kiedy walczył o niepodległość Polski - mówił. - Czy którakolwiek z tych osób, które tak się mądrzą i filozofują, tych pięknych w telewizji erudytów, czy któryś siedział w więzieniu? - dodawał Jakimowicz.

Antoni Macierewicz zachwycony Jarosławem Jakimowiczem: "Wybitny artysta, dziennikarz, człowiek świata sztuki" >>

Jakimowicz: Jak teraz kupię samochód, to znaczy, że dostałem premię od marszałka?

Teraz, jednocześnie stwierdzając, że uważa temat za zamknięty, powiedział:

Jeśli ktoś uważa, że skoro w środę uścisnąłem dłoń panu Macierewiczowi, a w następny poniedziałek dostałem 10 minut programu w "Pytaniu na śniadanie", to trzeba być głupim i naiwnym... To nieprawda, bo z telewizją publiczną współpracuję już od dawna, a o tym programie rozmawialiśmy już od jakichś dwóch miesięcy. To co, jak teraz kupię sobie nowy samochód, to znaczy, że dostałem na niego premię od marszałka? Nie. Ale też nic nie mogę z tym zrobić, nie zmienię myślenia ludzi.

Z kolei kilka dni temu pojawiła się informacja, że Jarosław Jakimowicz znalazł kolejny pomysł na siebie - nie wyklucza, że powstanie film na podstawie jego autobiografii zatytułowanej "Życie jak film".

Zobacz wideo