Aktor z "Gry o tron" zdradził, że zanim dostał rolę w serialu HBO, nie miał gdzie mieszkać i kradł jedzenie, by przeżyć

Rory McCann przyznał, że zanim zaangażowano go do roli Ogara w serialu "Gra o tron", mieszkał w namiocie i zdarzało mu się kraść jedzenie.

Aktor zdradził szczegóły dotyczące swojej przeszłości podczas programu "Game of Thrones Reunion Special", prowadzonego przez Conana O'Briena. nagranego na potrzeby wydania DVD z serialem. Zanim został serialowym Ogarem, szkocki aktor spędził 11 miesięcy na Islandii.

Mieszkałem w namiocie - dosłownie w namiocie - i czasem kradłem jedzenie. W końcu dostałem pracę i się ogarnąłem, no i nagle wożą mnie fajnymi autami i gram w największym i najlepszym serialu na świecie - tak właśnie przewrotny bywa los. To niesamowite. 

- Po jakimś czasie wróciłem na Islandię, by móc w końcu opłacić karę w bibliotece - dodał.

Wcześniej, w wywiadzie udzielonym "Daily Record", McCann opowiadał, jak trafił na Islandię i historia brzmiała odrobinę inaczej. – Nakręciłem film o Wikingach z Gerardem Butlerem i po skończeniu zdjęć powiedziałem: "Zostaję". Spędziłem tam 11 miesięcy - mówił dodając, że przez ten czas nie udało mu się znaleźć żadnej pracy jako aktor. - Zbliżała się zima i okoliczni mieszkańcy powiedzieli mi, że jestem jedynym człowiekiem na całej wyspie mieszkającym w namiocie, więc pomogli mi znaleźć dom i pracę jako stolarz - mówił McCann.

Ogar, czyli Sandor Clegane to jedna z nielicznych postaci serialu HBO, która przetrwała do ostatniej, ósmej serii.

Zobacz wideo

"Gra o tron". Twórcy naprawdę nie powinni wycinać tej sceny z odcinka o bitwie o Winterfell >>