Producentka i scenarzystka "Wiedźmina" Lauren S. Hissrich na spotkaniu z fanami w październiku podczas londyńskiego Comic Conu wspominała, jak Andrzej Sapkowski przyjechał do Budapesztu, gdzie były kręcone zdjęcia do produkcji Netfliksa. - Był bardzo podekscytowany. W pewnym momencie musiał otrzeć łzę. Był bardzo zbudowany tym, jak oddani jesteśmy pracy nad serialem i że nie idziemy na skróty, przenosząc jego historie na ekran - mówiła Hissrich. Teraz możemy podpatrzeć, jak wyglądał ten wyjątkowy dzień.
Zobacz też: "Wiedźmin". Netflix udostępni wersję z dubbingiem. Mamy fragment! Głos Geralta mógł być tylko jeden >>
Andrzej Sapkowski i Lauren S. Hissrich zasiedli do wspólnej rozmowy, w której showrunnerka zapytała pisarza m.in., co sprawiło, że zechciał stworzyć świat "Wiedźmina". Sapkowski stwierdził bez wahania:
Dla mnie to wciąż jest wielka tajemnica życia. To był impuls. Coś, co spadło z nieba. A zostanie pełnoetatowym pisarzem było czymś, czego sobie nie wyobrażałem. Nigdy.
Wycieczka na plan "Wiedźmina" była dla autora słynnej sagi i opowiadań pierwszą taką w życiu. Jak sam powiedział, ta konkretna wycieczka była dla niego "wielką niespodzianką i wielkim wydarzeniem". Hissrich zadała mu pytanie o to, czy boi się czegokolwiek w kontekście nowej adaptacji "Wiedźmina". Pisarz odpowiedział:
W ogóle się nie boję, bo doskonale wiem - jako stary facet, jak pani widzi - że nie ocenia się zupy po składnikach.
Sapkowski dodał później, że z wielką przyjemnością obejrzy efekty pracy filmowców, ale cierpliwie poczeka na ich finał, bo "chce dostać zupę, a nie tylko składniki". Widać gołym okiem, że autor bardzo wierzy w produkcję Netfliksa. Zapytany w jednym z udzielonych ostatnio wywiadów, czy ekranizacja jego powieści dla Netfliksa ma szansę powtórzyć sukces "Gry o tron", odpowiedział:
Może nawet przebić 'Grę o tron'.
"Wiedźmin" zadebiutuje na Netfliksie 20 grudnia. W rolach głównych wystąpią Henry Cavill, Anya Chalotra i Freya Allan.
<<Reklama>> Saga o Wiedźminie dostępna jest w formie e-booków w Publio.pl >>