"Wiedźmin". Tomek Bagiński: To nie jest turbosłowiański serial, ale trochę słowiańskości jest [WYWIAD]

Tomek Bagiński, producent wykonawczy serialu Netfliksa "Wiedźmin", pilnował m.in. zgodności scenariusza z wizją Andrzeja Sapkowskiego. W rozmowie z Gazeta.pl odniósł się do "słowiańskości" serialu i tego, na ile jest on polityczny. Opowiedział też, co może zachęcić do obejrzenia "Wiedźmina" widzów, którzy nigdy wcześniej nie mieli styczności ze światem wykreowanym przez Sapkowskiego. Premiera "Wiedźmina" już 20 grudnia.
Zobacz wideo

Tomkowi Bagińskiemu podczas warszawskiego spotkania z dziennikarzami miała towarzyszyć showrunnerka Lauren Hissrich, ale nie udało się jej dotrzeć z powodu choroby. Bagiński podkreślił, że praca Hissrich jest bardzo wymagająca także pod względem fizycznym, więc trudno dziwić się zmęczeniu, jednak na dłuższy odpoczynek nie ma co liczyć.

Zamieniliśmy też z Tomkiem Bagińskim kilka słów o bohaterach serialu. Zgodnie stwierdziliśmy, że aktorzy odgrywający główne postacie radzą sobie kapitalnie, ale równie fantastyczny w "Wiedźminie" jest Joey Batey, wcielający się w rolę Jaskra. Bagiński stwierdził bez wahania, że między Bateyem a Henrym Cavillem, czyli Geraltem z Rivii, jest "ogromna chemia" - również dlatego, że panowie prywatnie bardzo się polubili. Cavill to oddany miłośnik gatunku fantasy, który o rolę Geralta wręcz zabiegał. Najpierw grał w produkcje studia CD Projekt RED, potem przeczytał całą sagę Sapkowskiego… Jak sprawdzi się w roli Białego Wilka, widzowie przekonają się 20 grudnia. 

Maja Piskadło: Polityka w "Wiedźminie"...

Tomek Bagiński: Zaczynamy od strony politycznej? O, wspaniale!

Lauren S. Hissrich, showrunnerka serialu, w jednym z wywiadów powiedziała, że historie o potworach, które widzimy w "Wiedźminie", są trochę analogiczne do pewnych sytuacji, fenomenów politycznych, które dzieją się teraz na świecie. Sapkowski w swoich książkach od politykowania bynajmniej nie stroni. Jestem ciekawa, jak według ciebie tę polityczność się tłumaczy na język ekranu - gdzie w "Wiedźminie" jest polityka.

Wydaje mi się, że to, co było u Andrzeja Sapkowskiego - to, co chcieliśmy przenieść i to, co chciała też przenieść Lauren - to jest taki świat, który dla nas jako Polaków był znany zawsze. Świat pogrążony w chaosie, między wielkimi potęgami, gdzie trzeba sobie znaleźć własną ścieżkę i podjąć decyzję, co tak naprawdę jest dla nas ważne na poziomie zwykłych ludzi. 

Wiadomo, że na górze będą się bić między sobą wielcy królowie, będą wykrzykiwać rozmaite hasła i na potrzeby swoich ideologii będą mordować tysiące, ale - na poziomie normalnych ludzi - czy nas to tak naprawdę jakoś strasznie obchodzi? Czy aż tak istotne są dla nas te wojny na górze? Myślę, że nie do końca, bo na poziomie zwykłych ludzi najważniejsze są relacje z tymi, którzy są wokół nas. Ludźmi, z którymi chcemy przebywać, biesiadować, mówiąc słowami Andrzeja Sapkowskiego, z którymi chcemy się przyjaźnić. Oczywiście, że tematy polityczne zawsze gdzieś tam w nas są, ale to, co jest fajne u Sapkowskiego i co chcieliśmy, żeby było ważne w serialu, to jednak skupienie na emocjonalnej stronie zwykłego człowieka. Umówmy się - wtedy polityka schodzi na drugi plan, to tylko jakieś walczące ze sobą potwory.

Musi też paść termin, o który ciągle jesteś pytany, czyli ta nieszczęsna "słowiańskość"... 

Nie no, czemu nieszczęsna? Słowiańskości trochę jest - nie jest to całkowicie słowiański, turbosłowiański serial, gdzie sami Słowianie o lnianych włosach i w sukmanach biegają po polu żyta. To nie jest ten klimat. W oryginalnych powieściach Andrzej Sapkowski czerpał z wielu różnych kultur, na przykład z Wysp Brytyjskich i oryginału legend arturiańskich…

Zobacz też: "Wiedźmin". Netflix pokazał materiał z wizyty Andrzeja Sapkowskiego na planie serialu. "Nie ocenia się zupy po składnikach" >>

Fanów prozy Sapkowskiego czy uwielbianych przez wielu gier do oglądania "Wiedźmina" zachęcać nie trzeba. A jak zachęciłbyś do sięgnięcia po serial osoby, które o książkach czy grach nie mają zielonego pojęcia?

Mamy w powieściach Sapkowskiego, ale też w naszym serialu coś takiego, że owszem, dotykamy tematów głębokich, wymagających głębszego myślenia, ale to też jest po prostu dobra rozrywka. Andrzej nigdy o tym nie zapominał i Lauren też nigdy o tym nie zapomniała, że żyjemy w świecie, który jest skomplikowany, szalony, dziwny, więc czasem potrzebujemy odrobiny eskapizmu, zajrzenia w świat fantasy, który jest trochę mroczny, ale jednocześnie bardzo zabawny. To, z czego ja jestem najbardziej dumny, to to, że udało nam się utrzymać lekko sarkastyczny, lekko mroczno-humorystyczny ton oryginalnych powieści. Tym się właśnie ta historia różni od wielu innych ekranizacji fantasy, że my naprawdę się tymi postaciami i tym światem bawimy i zapraszamy do tego świata naszych widzów. Mam nadzieję, że to zadziała.

O tym, czy zadziała, wszyscy użytkownicy Netfliksa będą mogli się przekonać już jutro. Zapewniamy, że jest na co czekać!

<<Reklama>> Saga o Wiedźminie dostępna jest w formie e-booków w Publio.pl >>