"Wiedźmin". Freya Allan: Życie moje i Ciri w pewnym momencie zbiegło się w jedno [WYWIAD]

Freya Allan i Anya Chalotra to debiutantki w świecie Netflixa. Dla młodych aktorek wcielenie się w Ciri i Yennefer w serialu "Wiedźmin" było nie lada wyzwaniem - nie tylko zawodowym, ale w ogóle życiowym. Opowiedziały Gazeta.pl, co według nich Geralt daje ich bohaterkom i jak widzą siebie na tle odgrywanych postaci.
Zobacz wideo

Już na pierwszy rzut oka widać, że Freya Allan (Ciri) i Anya Chalotra (Yennefer) bardzo się lubią i blisko się zaprzyjaźniły. Z serialową Ciri i Yennefer rozmawialiśmy podczas spotkania z dziennikarzami, które poprzedzało premierę "Wiedźmina" w Warszawie z udziałem gwiazd serialu.

Maja Piskadło: Anya, w jednym ze swoich ostatnich wywiadów powiedziałaś, że Geralta w ogromnej mierze ukształtowały kobiety, które spotkał na swojej drodze. 

Anya Chalotra: Tak, to prawda, ale trzeba pamiętać, że równie dużą rolę odgrywa wielu spotkanych przez niego mężczyzn, a już w ogóle najważniejsze są po prostu liczne doświadczenia, przez które przechodzi. Szczególnie te związane z moją postacią i z Ciri.

Właśnie o to chciałam was zapytać, ale w nieco innej konwencji. Odwróćmy sytuację - kim w głębi duszy są Yennefer oraz Ciri i co takiego tym bohaterkom daje Geralt?

AC: Wydaje mi się, że kluczem do zrozumienia Yennefer jest jej instynkt przetrwania. Jest ona przy tym bardzo emocjonalną, wrażliwą, nieprawdopodobnie inteligentną osobą, no i nie można zapomnieć o jej błyskotliwości. Co dostaje od Geralta? Cały czas przekonuję się jeszcze, co wiedźmin tak naprawdę daje Yen. Na pewno stanowi dla niej wielką zagadkę i właśnie to ją do niego przyciąga. Łączy ich jakaś zwierzęcość. Ona potrzebuje od niego czegoś, czego wcale nie chce. Mało tego - sama nie wie, o co dokładnie chodzi, poza tym tylko, że nigdy wcześniej tego nie doświadczyła.

Freya Allan: W przypadku Ciri widzimy młodą dziewczynkę, księżniczkę, przed którą ciągle ukrywano prawdę o świecie i o tym, jak może być brutalny. Jej ciekawość świata wręcz przeraża otoczenie i jeszcze bardziej potęguje chęć strzeżenia Ciri przed rzeczywistością w szarych, realnych barwach, podczas gdy ona chce o niej wiedzieć jak najwięcej. Bardzo długo przebywa w bezpiecznym środowisku, które "trzyma ją w ryzach". 

Kiedy jednak Ciri zostaje nagle wrzucona do tego prawdziwego świata, ukazuje nam się jej wrażliwość, naiwność i to, jak wiele musi się jeszcze nauczyć. W tej sytuacji nie opuszcza jej determinacja, która jest wręcz wpisana w jej DNA, dzięki czemu jest ona w stanie poradzić sobie, przetrwać w trudnych i nowych okolicznościach. Często powtarzamy z Anyą, że nasze bohaterki mają mocno rozwinięty instynkt przetrwania i to się sprawdza.

Jeżeli chodzi o Geralta, w moim odczuciu jest mniejsze skupienie Ciri na Geralcie, za to o wiele większe na tym, że słowa: "Odnajdź Geralta z Rivii" wypowiedziała jej babka [Calanthe, królowa Cintry - red.]. Ciri kochała ją nad życie, przecież zastępowała jej matkę. Dlatego też w tym sezonie Geralt jest dla mojej bohaterki tylko słowami jej babki, w których zawarła się jej matczyna miłość i paliwo dla Ciri do działania. Kiedy dotrzemy do momentu, gdzie zostanie ukazana relacja wiedźmina z Ciri, to będzie związek córki z ojcem, ale z braterskim zacięciem, patrząc chociażby na to, jak w książkach sobie dokuczają. 

'Wiedźmin' Netflixa'Wiedźmin' Netflixa Fot. Katalin Vermes

"Wiedźmin". W Warszawie odbyła się Polska premiera serialu "Wiedźmin" [Zdjęcia] >>

Ustaliłyśmy już, że wasze bohaterki są bardzo złożone. W pierwszym sezonie i Ciri i Yennefer przechodzą przez najróżniejsze próby. Jestem ciekawa, jak wy same widzicie siebie na tle tak doświadczonych przez życie postaci. Jakie cechy z nimi dzielicie, a jakie chciałybyście mieć?

FA: Ja mam z Ciri sporo wspólnego. Odnoszę wrażenie, że nasze życiorysy w pewnym momencie biegły praktycznie równolegle, ale oczywiście na dużo mniej ekstremalnej płaszczyźnie. W błyskawicznym tempie przeszłam od swojego poukładanego życia w Oxfordzie, poprzez dowiedzenie się, że dostałam tę rolę, do przylotu do Budapesztu tydzień później i rozpoczęcia prac na planie. A gra w serialu wiązała się z zamieszkaniem na Węgrzech na osiem miesięcy, pracą i poznawaniem wielu nowych ludzi, ale również samej siebie… Wydaje mi się, że to przypomina przygody Ciri, która początkowo też żyje spokojnie w zamku, po czym z dnia na dzień, bez jakiegokolwiek ostrzeżenia wszystko się zmienia. Musi szybko dorosnąć i przyzwyczaić się do nowej rzeczywistości. 

AC: Bardzo chciałabym się czuć w swoim ciele tak silna jak Yennefer. To, co nas łączy, to odwaga, to, że obie jesteśmy nieustraszone i mamy dusze do walki. Kiedy mówię o tej walce, nie mam oczywiście na myśli tego, że o wszystko się biję. Chodzi o to, że zawsze znajdę sposób, żeby dostać to, czego chcę - dokładnie tak samo, jak ona. 

"Wiedźmin". Tomek Bagiński: To nie jest turbosłowiański serial, ale trochę słowiańskości jest [WYWIAD] >>

<<Reklama>> Saga o Wiedźminie dostępna jest w formie e-booków w Publio.pl >>

Więcej o:
Komentarze (8)
"Wiedźmin". Freya Allan: Życie moje i Ciri w pewnym momencie zbiegło się w jedno [WYWIAD]
Zaloguj się
  • timbwolf3

    Oceniono 5 razy 1

    blondyna niczego sobie

  • starystormy

    Oceniono 6 razy -2

    Yenefer z Bollywood kompletnie nie rozumiejaca postaci ktora gra, do tego czarnoskore driady i masa innych fakapow. Czemu wiedzmin po raz kolejny ma pecha w ekranizacji?

  • osobaniepozadana

    Oceniono 6 razy -4

    co to za dwa wypłosze...?

  • myszoptak

    Oceniono 7 razy -7

    Andersen też pisał bajki.
    Tyle że lepsze.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX