Awantura o Martyniuka u Ogórek. Nawet prawa strona oburzona: Wątpię, czy disco polo powinno być istotą misji TVP

TVP wyemitowało benefis Zenka Martyniuka 26 grudnia. Magdalena Ogórek poruszyła ten temat w swoim programie "Studio Polska", bo po koncercie "pojawiło się wiele komentarzy" na Twitterze. Nie przewidziała jednak, że dyskusja przyjmie tak burzliwy przebieg - pojawiły się głosy krytyczne wobec samej TVP, ale znalazła się też okazja, żeby skrytykować Olgę Tokarczuk.
Zobacz wideo

Jacek Kurski na Twitterze ogłosił sukces programu, który, jak napisał, "był najbardziej oglądaną pozycją Świąt Bożego Narodzenia" i zgromadził przed telewizorami 3,9 mln widzów.

Awantura o benefis Martyniuka u Ogórek

"Wiele komentarzy wzbudził transmitowany przez TVP benefis Zenka Martyniuka" - czytamy w opisie odcinka "Studio Polska" z dnia 28 grudnia. Na sam koniec odcinka Magdalena Ogórek i Jacek Łęski odczytali serię wpisów na Twitterze, w tym aż dwa byłego redaktora naczelnego "Super Expressu" Sławomira Jarzębowskiego, które dotyczyły wysokiej oglądalności benefisu. 

Kadr z programuKadr z programu 'Studio Polska' / TVP

Pani Magdalena zapytała swoich gości, dlaczego pojawiło się tyle nerwowych reakcji. Robert Tekieli z "Gazety Polskiej" na jej pytanie odpowiedział tak, jak się tego pewnie nie spodziewała. Skrytykował bowiem promowanie tego typu twórczości w TVP:

Muzyka disco polo jest muzyka ludową i zawsze taka muzyka była. Ona była odrobinę mniej skomplikowana od tej muzyki dworskiej. Natomiast ja mam wielkie wątpliwości, czy taka muzyka powinna być istotą misji telewizji publicznej.

Na to stwierdzenie nie pozostał obojętny poseł PiS Robert Telus:

Nie wiem, czy powinna być istotą, ale ludzie tego słuchają, ludzie tego chcą. Jeżeli cztery miliony słuchały benefisu, to znaczy, że ludzie tego chcą.

I o dziwo, on też spotkał się z oporem z niespodziewanej strony. Siedzący obok niego Adam Borowski, który kandydował z list PiS, grzmiał:

Panie pośle, stanowczy sprzeciw. Oczywiście, że będzie go słuchać o wiele więcej ludzi. Proszę pana, w Polsce tylu bohaterów nie ma filmu, biografii, które warto, żeby Polska poznała, (...) a robimy film za publiczne pieniądze o Zenku. Ja bym chciał obejrzeć filmy o naszych bohaterach. Gdyby to robiła stacja, która chce na tym zarobić - OK. Natomiast telewizja ma misję.

"Ale jeśli publika chce tego słuchać, to dlaczego nie?", dopytywał Telus, a prowadzący próbowali łagodzić spór słowami "Ale TVP robi jedno i drugie".

"Tokarczuk szczuje na Polskę"

Do dyskusji włączył się także Wincenty Elsner z SLD, który podkreślał, że Martyniuka TVP pokazuje chętniej i więcej niż np. Olgi Tokarczuk:

Panie pośle, znacznie było więcej Zenka niż Olgi Tokarczuk i to jest problem.

Ten argument nie znalazł jednak żadnego poparcia. Poseł Telus żartował "A co śpiewa? To może na sylwestra zaprosimy?", zaś Borowski pokrzykiwał, że brak Tokarczuk akurat nie przeszkadza, bo "ona szczuje na Polskę". Nawet dalej poszła Agnieszka Wojciechowska van Heukelom, szefowa Europejskiego Centrum Inicjatyw Obywatelskich:

To, że Olga Tokarczuk ubrała się a la Maria Curie-Skłodowska i próbowała udawać damę, to jedno. To, że faktycznie szkaluje Polskę, szkaluje naród polski, pomawiając nas o zachowania, które są nam obce, faktycznie opowiada w Europie, że jesteśmy wielkimi antysemitami etc. (...) Proszę mi nie mówić, szczególnie, że jestem filologiem, że mam szanować Olgę Tokarczuk. Nie szanuję i nie będę. (...) Nie szanuję Tokarczuk. Nie jest wielka, nie odpowiada mi, a w dodatku szkaluje Polskę (...)

Sama Magdalena Ogórek z kolei podkreśliła, że mówienie, iż Olgi Tokarczuk brakowało na antenie TVP jest "powtarzaniem propagandy". Wincenty Elsner chwilę później z kolei zażartował, że sam sobie puszcza w samochodzie nocą disco polo, "bo najtrudniej zasnąć przy takiej muzyce". A sama Magdalena Ogórek zaprosiła na koniec programu na sylwestra z TVP, na którym wystąpi nikt inny jak sam Zenon Martyniuk.