Gwiazdor "Gry o tron" dołączył do obsady "Wiedźmina". Kogo teraz zagra serialowy Tormund?

Plotki okazały się prawdziwe - Kristofer Hivju zagra w drugim sezonie "Wiedźmina". Pierwsze przecieki zdradzają, że wcieli się w postać Nivellena, który pojawił się w jednym z opowiadań Andrzeja Sapkowskiego bardzo przypominającym historię z "Pięknej i Bestii". Coraz więcej wiadomo także o ewentualnym udziale w serialu Marka Hamilla.
Zobacz wideo

Choć zaczęły się już prace na planie drugiego sezonu "Wiedźmina", Netflix jeszcze sporo informacji trzyma w ukryciu. Dlatego też nie znamy jeszcze wszystkich nazwisk aktorów, którzy zagrają w nowych odcinkach. Jednak serwis Redanian Intelligence, który jest poświęcony zbieraniu informacji o produkcji na podstawie książek Andrzeja Sapkowskiego, donosi iż znany z "Gry o tron" Kristofer Hivju dołączył do obsady.

"Wiedźmin". Kogo zagra serialowy Tormund?

Daniel Richtman przekazał redaktorom serwisu, że serialowy Tormund został obsadzony w roli Nigela, co jest kryptonimem dla imienia Nivellen. Ta postać pojawia się w opowiadaniu "Ziarno prawdy" z tomu "Ostatnie życzenie". Jego historia bardzo przypomina to, co znamy z bajki "Piękna i Bestia". Ten bohater opisywany jest jako inteligenty i dowcipny mężczyzna z bogatej rodziny, który zostaje obłożony klątwą za zbrodnie, których się dopuścił w młodości. Śmiało możemy powiedzieć, że Kristofer Hivju charakterologicznie bardzo do tej postaci pasuje.

Redanian Intelligence dotarło do notatek ekipy castingowej, z których wynika, że ten bohater pojawi się tylko w początkowej części nowego sezonu.

Kto jeszcze może dołączyć do obsady "Wiedźmina"?

O tym, że Mark Hamill może zagrać mentora Gerlata Vesemira mówi się od miesięcy. Zaczęło się od tego, że aktor napisał na Twitterze, że choć nie wie o co w "Wiedźminie" chodzi, to jednak opis postaci brzmi tak, że powinien ją zagrać. Producentka serialu Lauren SS. Hissrich obiecała, że zgłosi się do niego z propozycją. I wygląda na to, że obietnicy dotrzymała.

Co ciekawe, wcześniej rolę Vesemira zaproponowano także Michaelowi Keatonowi i Madsowi Mikkelsenowi - obaj odmówili.

Oby nie zrobił tego Mark Hamill!