TVP użyło piosenki Pidżamy Porno bez zgody zespołu. "Niechaj Wielki Zeus skopie wam te tyły na wieki"

W programie "W tyle wizji" pojawił się fragment piosenki "Antifa" zespołu Pidżama Porno. Jak się okazuje, redakcja TVP nie poprosiła zespół o zgodę. Lider grupy skomentował sprawę, nie przebierając w słowach.
Zobacz wideo

Piosenka "Antifa" zespołu Pidżama Porno została użyta przez redakcję programu "W tyle wizji" do zilustrowania materiału o protestach w USA, które zaczęły się w związku z zabójstwem 46-letniego Afroamerykanina Georga Floyda podczas policyjnej interwencji. W wielu miejscach protesty przerodziły się w zamieszki i kolejne starcia z policją. Doszło do tego, że Donald Trump straszy stłumieniem rozruchów z użyciem wojska.

TVP wykorzystało piosenkę Pidżamy Porno bez zgody zespołu

Odcinek "W tyle wizji", w którym wykorzystano piosenkę Pidżamy Porno, wyemitowano na antenie TVP Info 1 czerwca. Następnego dnia sprawę skomentował wokalista zespołu, Krzysztof Grabowski. Umieścił na Facebooku wpis, w którym podkreślił, że nikt nie prosił o pozwolenie na wykorzystanie "Antify", a sam program nazwał "tvpowskim wykrztuścem". Wulgarne określił też obecnych w studiu Stanisława Janeckiego i Rafała Ziemkiewicza, którzy zapowiedzieli materiał z jego piosenką w niewybredny sposób.

Janecki z Ziemkiewiczem, którzy słowami 'A co tam, pouprawiajmy sobie trochę rasizmu' zapowiedzieli materiał filmowy z naszym utworem w tle. Niechaj Wielki Zeus skopie wam te tyły na wieki...

- napisał. Lider zespołu dodał też w jednym z komentarzy: "Nie chcę być przez nich przepraszany, mam ich w tyle wizji". Jak podaje portal Teraz Muzyka, przedstawiciele TVP Info nie odnieśli się jeszcze do sprawy.

To nie pierwszy raz, kiedy muzycy wyrażają sprzeciw wobec sposobu wykorzystania ich utworów w tym programie. Podobna sytuacja miała miejsce w 2018 roku z piosenką "Jak słodko zostać świrem" zespołu Big Cyc. Została użyta przez pracowników TVP Info, by ośmieszyć uczestników protestu pod Sejmem. Posłużyła jako nawiązanie do słów Stanisława Karczewskiego, który mówił o "świrach pod Sejmem".