"Brooklyn 9-9". Zmiany w scenariuszu serialu po śmierci George'a Floyda

Terry Crews, wcielający się w postać sierżanta Jeffordsa w serialu "Brooklyn 9-9", w rozmowie z serwisem Access Daily ujawnił, że twórcy zrezygnowali z produkcji kilku odcinków nadchodzącego sezonu. Ich decyzja jest podyktowana napiętą atmosferą w USA po zamieszkach i protestach związanych ze śmiercią George'a Floyda.
Zobacz wideo

"Brooklyn 9-9" to sitcom opowiadający o perypetiach policjantów i policjantek pracujących na 99. posterunku nowojorskiej policji w dzielnicy Brooklyn. Do tej pory powstało siedem sezonów, z czego w Polsce na Netfliksie można oglądać pięć. Tymczasem trwają prace nad ósmą serią. Grający jedną z głównych ról Terry Crews ujawnił, że ekipa zrezygnowała z realizacji części gotowych już scenariuszy po ostatnich wydarzeniach w Stanach Zjednoczonych, które pociągnęła za sobą śmierć George'a Floyda.

Zobacz też: Filmy o rasizmie. Dramaty, biografie i filmy dokumentalne, które trzeba obejrzeć >>

"Brooklyn 9-9". Terry Crews: Mamy nadzieję stworzyć w tym roku coś przełomowego

- Dan Goor, nasz showrunner, miał cztery gotowe odcinki i zdecydował, że wszystkie idą do kosza. Musimy zacząć od nowa - powiedział Crews serwisowi Access Daily. - Odbyliśmy na temat tego, co się dzieje, mnóstwo głębokich i przygnębiających rozmów. Mamy nadzieję, że dzięki temu stworzymy w tym roku coś, co będzie naprawdę przełomowe. Mamy okazję i planujemy wykorzystać ją w najlepszy możliwy sposób - dodał aktor.

Temat rasizmu nie jest obcy twórcom "Brooklyn 9-9". Poruszyli go m.in. w szeroko docenionym odcinku "Moo Moo", gdzie sierżant Jeffords - postawny czarnoskóry mężczyzna - zostaje zatrzymany przez białego policjanta, szukając na ulicy zgubionego przez kilkuletnie córki kocyka. Policjant twierdzi, że to niemożliwe, żeby Terry mieszkał we względnie zamożnej dzielnicy i uwalnia go dopiero, gdy Terry'emu udaje się udowodnić, że sam jest policjantem. Panowie spotykają się później na kolacji, podczas której funkcjonariusz wyjaśnia Terry'emu, że wzbudził jego podejrzenia tylko ze względu na swój kolor skóry.

 

Śmierć George'a Floyda

George Floyd zginął w poniedziałek 25 maja. Mężczyzna został zatrzymany przez policję, ponieważ funkcjonariusze otrzymali zgłoszenie, z którego wynikało, że mógł zapłacić w sklepie sfałszowanym banknotem 20-dolarowym. Jeden z interweniujących policjantów, Derek Chauvin, klęczał na szyi Floyda przez prawie dziewięć minut (przez trzy ostatnie Floyd nie dawał znaku życia). Sekcja zwłok wykazała, że duszenie było przyczyną zgonu. Śmierć 46-letniego Afroamerykanina nagrał przypadkowy świadek zdarzenia, a wideo trafiło do internetu. 

Śmierć George'a Floyda stała się zarzewiem licznych demonstracji i zamieszek, zarówno w USA, jak i w innych krajach. Przeciwko rasizmowi i brutalności policji protestowali nie tylko mieszkańcy największych miast w Stanach i na świecie, lecz także internauci - za ich sprawą z amerykańskiej telewizji zniknęły takie programy jak "Cops" i "Live P.D.", zaś z platform streamingowych usunięto m.in. "Przeminęło z wiatrem", które powróciło na HBO Max z komentarzami dotyczącymi przedstawionych w filmie relacji rasowych. 

Więcej o: