Wojciech Mann i Jan-rapowanie wystąpili w reklamie sieci gastronomicznej. "Poproszę o taśmę profesjonalną"

Wojciech Mann chętnie dywaguje o języku za pośrednictwem mediów społecznościowych. Teraz ze swoimi rozważaniami przeniósł się na łono reklamowe i dyskutuje o kwestiach językowych z Janem-rapowanie w spotach promujących sieć McDonald's. Obu panom nie brakuje poczucia humoru. Dyskutując o reklamie pełnej zachwytów wobec kanapki, Mann zaczął od żartu, że wcześniej widział ją, "ale niewyraźnie".
Zobacz wideo

Teoretycznie zadaniem Wojciecha Manna i Jana-rapowanie jest promocja klasycznych kanapek McDonald's, które w tym roku zostały poddane metamorfozie. Wiosną McDonald’s zmienił receptury kanapek, zaś Polska to pierwszy kraj w Europie i trzeci na świecie, gdzie wprowadzono te zmiany. W praktyce panowie oddają się rozbrajającej międzypokoleniowej dyskusji na temat tego, jakimi słowami wyrażać zachwyt i jak mówiło się kiedyś, a jak teraz.

Zobacz też: Marcin Mann w "Próbnym locie" Radia Nowy Świat. Zagrał utwór z płyty, którą podkradł tacie >>

Wojciech Mann i Jan-rapowanie rozmyślają o języku. "Dobre w opór"?

W pierwszym odcinku programu pt. "Zdaniem Wojciecha Manna i Jana-rapowanie" prowadzący oceniają nową telewizyjną reklamę McDonald's, w której jeden z aktorów wygłasza peany na temat odświeżonej wersji Big Maca. I jest to wspaniały dialog, który na myśl przywodzi odcinki kultowego już programu "MdM, czyli Mann do Materny, Materna do Manna". Przed rozmową o tym, jak wyrazić wielki zachwyt, Mann zapowiada, że obejrzą reklamę, która stanowi punkt wyjścia do ich rozmowy słowami "Oglądamy, żeby na pusto nie dyskutować", co samo w sobie stanowi luźne nawiązanie do zwrotów o "pustym brzuchu" czy "pustych przebiegach".

Jan-rapowanie zapytał z kolei, czy pan Wojciech jeszcze tej reklamy nie widział, bo jemu już zdarzyło się ją obejrzeć. Pan Wojciech z wielkim wdziękiem odpowiedział:

Proszę pana, ja ją widziałem, ale niewyraźnie.

Po czym poprosił, zupełnie jak w "Szansie na sukces":

 Poproszę o taśmę profesjonalną, czyli taką, żeby było widać i słychać. 

Po obejrzeniu materiału sami zastanawiają się, co powiedzieliby w sytuacji wielkiego kulinarnego zachwytu. Okazuje się, że pan Mann jest zaskoczony propozycją użycia słowa "kocur" jako epitetu wyrażającego entuzjazm:

 

No i bardzo ważna jest też ta uwaga natury frazeologicznej:

Rozumiem, że 'legendarny sos' może brzmieć wątpliwie, bo ja np. a czytałem dużo książek, nie znam legendy o sosie.

Odcinek drugi to natomiast dalszy ciąg rozmowy o wyrażaniu zachwytu, ale już niekoniecznie tylko w kontekście gastronomicznym. Wojciech Mann przypomina sobie, jakie wrażenie wywarło na nim pierwsze spotkanie z pawiem w pełnej krasie, a Jan-rapowanie zaczyna dialog o zachwycaniu się piłką nożną i szerokim zastosowaniu słowa "niee" jako entuzjastycznego określenia zachwytu. Pan Wojciech poradził też, jak lepiej nie komplementować młodych dam:

Mój znajomy zachwycony urodą pewnej świezo poznanej młodej pani, chciał jak najbardziej pochwalić i powiedział: Słuchaj, ty masz takie oczy jak niedźwiedź.
 

Dowiedzieliśmy się też jakie są ulubione młodzieżowe słowa Wojciecha Manna. Nie ma on nic przeciwko "spoko" i "super":

One w bardzo skrótowy sposób załatwiają rozmowę i wiadomo, że to jest aprobujące.

Kampania z udziałem Wojciecha Manna i Jana-rapowanie to też szeroko zakrojona aktywizacja użytkowników sieci, którzy sami mogą tworzyć epitety, porównania i metafory. Najciekawsza propozycja, wybrana spośród zgłoszeń wpisywanych na stronie internetowej i poprzez interaktywne banery, trafi w sierpniu na mural w samym centrum Warszawy.